Czasy Kwitnącej Wiśni

Bezdenna Otchłań Bezdennego Cylindra Tea
Jak sama nazwa wskazuje jest to bezdenna otchłań znajdująca się w na pozór zwyczajnym a tak na prawdę bezdennym cylindrze Tea Charmera. Jego czeluści są nieodgadnione i żyją własnym życiem. Jedynie właściciel się w nim nie gubi. No i małe stadko lam.

Moderator: QuietWord

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez SomePony » 13 lip 2013, o 11:40

-Całkiem nieźle urządzone, chociaż zrobiła bym to lepiej.-pomyślała, przekraczając próg domu. Nie myśląc poleciała w dół schodów. To co tam zobaczyła, wydało jej się tylko kolejną dziwną myślą, przebłyskiem.-Jakie to.. śliczne? Nie, normalny kuc by tak nie powiedział. Odrażające? Już prędzej.. To jego skarbiec? Jakoś ma słabą obronę, hem.. Ciekawe co On tam trzyma. -pomyślała. Z dziwnym uśmiechem, trzymając w kopytku tanto, rzuciła się w stronę strażnika. Starała się celować w serce, by tak jak u innych obecnych nieżyjących kuców, powstała piękna czerwona fontanna. Żałowała, że nie mogła sprawić, by także zakrztusił się własnymi wnętrznościami. Klacz taka jak Ona nie mogła pozwolić, by czyjeś wnętrzności pobrudziły jej sierść, nawet jeśli była to kolejna krwawa myśl.
WS:32... BS:40 ... S:31 ... T:31 ... PER:19... AG:23 ... INT:35 ... FEL:32 ... WP:30 ... HP:
______________________________________________________________________________
Pan nie prowadzi mnie
Sama prowadzę się
Jak chcę, gdzie chcę
Avatar użytkownika
SomePony
Niewiniątko
 
Posty: 111
Dołączył(a): 12 gru 2012, o 18:51
Płeć: Klacz
Uroczy Znaczek: znak zapytania
Lubi: żelki, słodycze, tulenie, prezenty
Nie Lubi: nieszczerych kuców
Strach: pająki, odrzucenie przez inne kuce
Stan: W związku z Tea~
Koneksje Rodzinne: brak
Rasa: Pegaz
Charakter: Lekko roztrzepana, wesoła klacz
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez Tea Charmer » 26 lip 2013, o 20:46

Ostrze gładko wbiło się w pierś oszołomionego strażnika. Zdążył jeszcze wydać okrzyk zaskoczenia gdy trysnęła fontanna krwi, po czym osunął się na ziemię. W tym momencie Some usłyszała chichot. Chichot klaczy. Nie była pewna czy zna ten głos. Nie mogła być pewna czy w ogóle coś słyszała, ale zaraz potem chichot powtórzył się. Dłużej. Wyraźniej. Docierał do niej ze wszystkich stron. A może to tylko w jej głowie? Z pewnością nie miało to nic wspólnego ze sposobem, w jaki kontaktował się z nią Tea. Gdy chichot ucichł usłyszała jej delikatny, rozradowany głos:
-Wspominałaś o płomieniach? Całkiem dobry pomysł... - Krew zabitego przed chwilą strażnika zaczęła zmieniać kolor. Stała się przeźroczysta. - Proszę bardzo - powiedziała z jeszcze większą radością w głosie.
Ciecz wciąż wyciekająca z rany wartownika zaczęła płonąć. Trzask ognia mieszał się z nieustającym chichotem gdy płomienie ogarniały coraz większą powierzchnię, uniemożliwiając wejście do skarbca.
Obrazek
Cuś stworzony przez moją Córkę ^^
Ekwipunek: Cylinder.
Ze Official Guide of Pony Utopia, also Prime Tea Provider

WS-BS-S-T-Per-Ag-Int-Fe-WP-HP
31-21-28-34-37-31-40-40-40-11
Avatar użytkownika
Tea Charmer
Wieloświadomy
 
Posty: 496
Dołączył(a): 18 kwi 2012, o 21:30
Lokalizacja: <brak danych>
Płeć: Ogier
Tytuł Użytkonika: Guide
Uroczy Znaczek: As kier
Lubi: HERBATĘ! CYLINDRY! MONOKLE! Podziwiać piękno.
Nie Lubi: Chamstwa, prostactwa, idiotyzmu.
Strach: Autozepsucie.
Stan: Wielokrotny wdowiec i rozwodnik
Koneksje Rodzinne: https://www.dropbox.com/s/lcndrky1xzwcr ... 9.png?dl=0
Rasa: Kuc ziemny
Charakter: Neutralny/neutralny dobry
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez SomePony » 26 lip 2013, o 21:05

-Że niby jak to? Ej, kim Ty jesteś? W kulki sobie lecisz?!-krzyknęła z wściekłości. -Uhh.. Mam iść do skarbca, budynek płonie. Świetnie. To że myślę o płonących rzeczach, wcale nie wyraża mojej chęci do tego!-pomyślała dreptając nerwowo w miejscu.-Uhh.. Chwila, jeśli pójdę na górę i deski będą w miare chwycone przez płomienie może uda mi się tam dostać...-powiedziała i pobiegła schodami na górę. Wzbiła się w powietrze i uderzyła z impetem w deski. Skakała po nich jakby miała ADHD, póki nie rozpadły się pod jej ciężarem, nucąc:
Każdy konik gniady
Gubi w śniegu ślady.
Każdy konik płowy
ma złote podkowy.
Każdy konik siwy
ma różę u grzywy.
Spójrz, jak w końskich chrapach
Płynie róży zapach!
WS:32... BS:40 ... S:31 ... T:31 ... PER:19... AG:23 ... INT:35 ... FEL:32 ... WP:30 ... HP:
______________________________________________________________________________
Pan nie prowadzi mnie
Sama prowadzę się
Jak chcę, gdzie chcę
Avatar użytkownika
SomePony
Niewiniątko
 
Posty: 111
Dołączył(a): 12 gru 2012, o 18:51
Płeć: Klacz
Uroczy Znaczek: znak zapytania
Lubi: żelki, słodycze, tulenie, prezenty
Nie Lubi: nieszczerych kuców
Strach: pająki, odrzucenie przez inne kuce
Stan: W związku z Tea~
Koneksje Rodzinne: brak
Rasa: Pegaz
Charakter: Lekko roztrzepana, wesoła klacz
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez Tea Charmer » 26 lip 2013, o 22:16

W miejscu, gdzie Some przebiła się przez podłogę znajdowała się wysoka półka. Klacz przewróciła ją, uderzając w nią całym swoim impetem. Półka chwilowo stworzyła bezpieczne miejsce do wylądowania. Gwałtowne wejście Some sprawiło, że w powietrze wzbiła się chmura pyłu, który wraz z dymem przesłonił nieco widok i coraz bardziej utrudniał oddychanie. Widziała niewyraźnie wejście do skarbca kilka metrów przed sobą. Drewniana podłoga wokół płonęła, jednak ogień nie sięgał zbyt wysoko, poza miejscem, w którym z pewnością leżał strażnik, gdzie teraz znajdowała się ściana ognia i płonących belek. Prawdopodobnie od nich zajął się jej ogon, gdy wpadła na dół.
- Udusisz się, czy spłoniesz? - powiedziała ta sama klacz, której głos słyszała wcześniej - A może udusisz się i spłoniesz? - Dorzuciła rozradowanym głosem. Znów zachichotała. - Ale milej by było gdybyś mnie zaskoczyła umierając w jeszcze inny sposób. Wykaż się.
Półka powoli trawiona przez ogień trzeszczała cicho. W pomieszczeniu znajdowało się coraz więcej dymu.
Obrazek
Cuś stworzony przez moją Córkę ^^
Ekwipunek: Cylinder.
Ze Official Guide of Pony Utopia, also Prime Tea Provider

WS-BS-S-T-Per-Ag-Int-Fe-WP-HP
31-21-28-34-37-31-40-40-40-11
Avatar użytkownika
Tea Charmer
Wieloświadomy
 
Posty: 496
Dołączył(a): 18 kwi 2012, o 21:30
Lokalizacja: <brak danych>
Płeć: Ogier
Tytuł Użytkonika: Guide
Uroczy Znaczek: As kier
Lubi: HERBATĘ! CYLINDRY! MONOKLE! Podziwiać piękno.
Nie Lubi: Chamstwa, prostactwa, idiotyzmu.
Strach: Autozepsucie.
Stan: Wielokrotny wdowiec i rozwodnik
Koneksje Rodzinne: https://www.dropbox.com/s/lcndrky1xzwcr ... 9.png?dl=0
Rasa: Kuc ziemny
Charakter: Neutralny/neutralny dobry
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez SomePony » 26 lip 2013, o 22:26

Zaczęła machać gwałtownie ogonem, gdy ogień zaczął ją mocniej "podpiekać" pisnęła i przewróciła się na plecy, by ugasić płonący ogon. -Czy Ty zawsze tak masz?! Jeszcze perfidnie się śmiejesz!-powiedziała krztusząc się dymem. Machała skrzydłami by się go pozbyć, gdy w miarę odzyskała tlen wzięła głębszy oddech, wypuszczając go powoli. Nie chciała patrzyć na ogon, nadal czuła ciepło a do tego, zapach palących się włosów. Upewniając się, że ma w miarę stabilne podłoże schodziła pomału rozgarniając powietrze z jednym kopytkiem przy nosie, by żar nie buchnął jej prosto w pyszczek.-Jeśli Cię dorwę.. Mam nadzieję, że będziesz cierpiała bardziej odemnie!-powiedziała sama do siebie. Chcąc upewnić się, że samica czyta w jej myślach.
WS:32... BS:40 ... S:31 ... T:31 ... PER:19... AG:23 ... INT:35 ... FEL:32 ... WP:30 ... HP:
______________________________________________________________________________
Pan nie prowadzi mnie
Sama prowadzę się
Jak chcę, gdzie chcę
Avatar użytkownika
SomePony
Niewiniątko
 
Posty: 111
Dołączył(a): 12 gru 2012, o 18:51
Płeć: Klacz
Uroczy Znaczek: znak zapytania
Lubi: żelki, słodycze, tulenie, prezenty
Nie Lubi: nieszczerych kuców
Strach: pająki, odrzucenie przez inne kuce
Stan: W związku z Tea~
Koneksje Rodzinne: brak
Rasa: Pegaz
Charakter: Lekko roztrzepana, wesoła klacz
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez Tea Charmer » 26 lip 2013, o 23:48

Gdy zaczęła machać skrzydłami podsyciło to płomienie, które buchnęły niebezpiecznie blisko niej. Dym, choć w nieznacznie mniejszych ilościach, wciąż dostawał się do jej płuc, pył oblepiał jej nozdrza i oczy. Brak tlenu nie wpływał na nią dobrze. Podłoga po której szła była rozżarzona i parzyła jej kopyta. Ogień nie przestawał płonąć. Już po chwili nie miała miejsca by iść dalej. Znów usłyszała chichot, tym razem stłumiony.
- Wybacz. Zwyczajnie bawi mnie twoje zachowanie. Teraz na przykład idziesz po płonącej podłodze, pegazie. - Szczególnie zaakcentowała słowa "idziesz" i "pegazie". Tym razem nie udało jej się powstrzymać śmiechu. -...machasz skrzydłami nad ogniem, ot tak wchodzisz do pomieszczenia pełnego dymu. Jesteś naprawdę pocieszna. - Ostatnie zdanie wymówiła przesłodzonym głosem, takim jak mówi się do dziecka.
Obrazek
Cuś stworzony przez moją Córkę ^^
Ekwipunek: Cylinder.
Ze Official Guide of Pony Utopia, also Prime Tea Provider

WS-BS-S-T-Per-Ag-Int-Fe-WP-HP
31-21-28-34-37-31-40-40-40-11
Avatar użytkownika
Tea Charmer
Wieloświadomy
 
Posty: 496
Dołączył(a): 18 kwi 2012, o 21:30
Lokalizacja: <brak danych>
Płeć: Ogier
Tytuł Użytkonika: Guide
Uroczy Znaczek: As kier
Lubi: HERBATĘ! CYLINDRY! MONOKLE! Podziwiać piękno.
Nie Lubi: Chamstwa, prostactwa, idiotyzmu.
Strach: Autozepsucie.
Stan: Wielokrotny wdowiec i rozwodnik
Koneksje Rodzinne: https://www.dropbox.com/s/lcndrky1xzwcr ... 9.png?dl=0
Rasa: Kuc ziemny
Charakter: Neutralny/neutralny dobry
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez SomePony » 27 lip 2013, o 08:54

Kaszlnęła głośno.-Wiesz, bycie pegazem wcale nie jest pomocne w płynącym pomieszczeniu, ogień się podsyca przez skrzydła.-wydukała i wróciła się na górę. Otworzyła wszystkie okna jakie tylko mogła, by dym zniknął. Następnie zaczęła szukać szmat, dywanów, materiałów. Gdy jaki kolwiek znalazła zarzuciła na dole, by przydusily ogień. Wyselekcjonowała materiały które nie były łatwe w zapaleniu. Owinęła kopytka w szmaty i ponownie zeszła (Tak, zeszła. Po ostatniej próbie stwierdziła, że używanie skrzydeł przy ogniu nie jest mądre, chyba że liczy się jej życie.)
WS:32... BS:40 ... S:31 ... T:31 ... PER:19... AG:23 ... INT:35 ... FEL:32 ... WP:30 ... HP:
______________________________________________________________________________
Pan nie prowadzi mnie
Sama prowadzę się
Jak chcę, gdzie chcę
Avatar użytkownika
SomePony
Niewiniątko
 
Posty: 111
Dołączył(a): 12 gru 2012, o 18:51
Płeć: Klacz
Uroczy Znaczek: znak zapytania
Lubi: żelki, słodycze, tulenie, prezenty
Nie Lubi: nieszczerych kuców
Strach: pająki, odrzucenie przez inne kuce
Stan: W związku z Tea~
Koneksje Rodzinne: brak
Rasa: Pegaz
Charakter: Lekko roztrzepana, wesoła klacz
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez Tea Charmer » 27 lip 2013, o 14:58

Otwarcie okien niewiele dało. Dym tak jak wcześniej powoli uciekał przez dziurę w suficie.
- Co Ty chciałaś w ten sposób osiągnąć? Leć otworzyć okna w innych pokojach, może to też pomoże. - rzuciła złośliwie - Oh, nie... czemu on musi tak psuć zabawę? - dodała wyrażnie zawiedzionym głosem.
W tym momencie na Some spadło kilka litrów wody, po czym samo wiadro uderzyło ją w głowę. Na dół zeskoczył Tei, lądując obok niej. Zachwiał się lekko i syknął z bólu. Strzęp materiału, którym miał obwiązane ramię przesiąknięty był krwią. Rzucił jej mokrą szmatą w twarz. Sam miał taką, przewiązaną na pyszczku, by chronić drogi oddechowe. Rzucił jakiś, z pewnością złośliwy, komentarz. Klacz nie zrozumiała większości tego co powiedział, ale była pewna, że usłyszała kilkukrotnie wypowiedziane słowo "idiotka". Tei od razu zabrał się do rozrzucania, przyniesionych wcześniej przez nią, mokrych teraz szmat. Tworzył z nich w miarę bezpieczną drogę wybierając miejsca, gdzie ogień był najsłabszy. Powoli zbliżał się do skarbca przeskakując z jednej szmaty na drugą.
- Biorąc pod uwagę, że ogień nie sięga zbyt wysoko, możesz polecieć. Będzie bezpieczniej. - było to bardziej polecenie niż propozycja. Sam dotarł już prawie do ciężkich drzwi.
Obrazek
Cuś stworzony przez moją Córkę ^^
Ekwipunek: Cylinder.
Ze Official Guide of Pony Utopia, also Prime Tea Provider

WS-BS-S-T-Per-Ag-Int-Fe-WP-HP
31-21-28-34-37-31-40-40-40-11
Avatar użytkownika
Tea Charmer
Wieloświadomy
 
Posty: 496
Dołączył(a): 18 kwi 2012, o 21:30
Lokalizacja: <brak danych>
Płeć: Ogier
Tytuł Użytkonika: Guide
Uroczy Znaczek: As kier
Lubi: HERBATĘ! CYLINDRY! MONOKLE! Podziwiać piękno.
Nie Lubi: Chamstwa, prostactwa, idiotyzmu.
Strach: Autozepsucie.
Stan: Wielokrotny wdowiec i rozwodnik
Koneksje Rodzinne: https://www.dropbox.com/s/lcndrky1xzwcr ... 9.png?dl=0
Rasa: Kuc ziemny
Charakter: Neutralny/neutralny dobry
Multikonto: NIE

Re: Czasy Kwitnącej Wiśni

Postprzez SomePony » 27 lip 2013, o 15:15

-Tei, weź zgiń.-powiedziała po dostania szmatą.-Nawet nie dajesz mi jej zadowolić, chciałabym zginęła to no.. Sam jesteś idiotą. Musiałeś się tu wpraszać?Co z tego, że to Twój dom..-prychnęła po czym wzbiła się w powietrze, przecinając chmurę dymu. Stanęła obok kuca, miała ochotę wrzucić go w ogień tak by się z niego szybko nie wyszedł, jednak stwierdziła że On może się jeszcze przydać.-Panie wszechwiedzący jakieś sugestie? Czy otwieramy drzwi, dostajemy płonącą kulą w pysk i umieramy na miejscu?-rzuciła radośnie w stronę kuca, po czym starała sie otworzyć drzwi stając do nich bokiem(czyli przy skrzydle drzwiowym), by nie dostać płomieniem.
Avatar użytkownika
SomePony
Niewiniątko
 
Posty: 111
Dołączył(a): 12 gru 2012, o 18:51
Płeć: Klacz
Uroczy Znaczek: znak zapytania
Lubi: żelki, słodycze, tulenie, prezenty
Nie Lubi: nieszczerych kuców
Strach: pająki, odrzucenie przez inne kuce
Stan: W związku z Tea~
Koneksje Rodzinne: brak
Rasa: Pegaz
Charakter: Lekko roztrzepana, wesoła klacz
Multikonto: NIE

Poprzednia strona

Powrót do Bezdenna Otchłań Bezdennego Cylindra Tea

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron