Strona 11 z 14

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 23 wrz 2012, o 13:01
przez Linds Sidnil
Tutaj Linds na chwilę się zamyślił, po czym rzekł:

- Mogę spokojnie pracować przy drugiej zmianie, od południa do wieczora. Opcja pracowania po 22 kusi, ale... tę porę mam zarezerwowaną już dla kogoś szczególnego - powiedział Linds rumieniąc się lekko myśląc o pewnej Księżniczce. - Mógłbym czasami wziąć nocną zmianę, ale nie za często. A rano zwiedzałbym Niebiańską Przystań.

Linds na chwilę znów się zamyślił, po czym dodał:

- Darmowe wyżywienie i darmowa wizyta... Brzmi świetnie. A co do wysokości wypłaty: jestem skromnym pegazem, wiele mi do szczęścia nie potrzeba. Jedynie, bym mógł sobie czasem pozwolić na jakieś wino i ewentualne skromne wydatki.*

Wyjrzał przez okno na skraj Niebiańskiej Przystani, skąd było widać Ponyville.

- I jeszcze jedno pytanie... Czy Niebiańska Przystań jest zawsze w tym samym miejscu, czy przemieszcza się po całej Equestrii? Zastanawiam się, czy będzie sens, żebym tu dolatywał z Ponyville.



* Jestem nowy na Pony Utopii, więc nie orientuję się jeszcze jak jest z walutą i co ile kosztuje :P

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 23 wrz 2012, o 13:39
przez Feather
/i nie musisz się orientować, bo to umowne :P/

- Świetnie. Więc proponuję pracę od trzynastej do dwudziestej, czyli siedem godzin, od poniedziałku, do piątku. Nocne zmiany... Hmm... Jak byś chciał sobie wziąść dodatkowo i nocną zmianę, to daj znać.

Chyba się dogadaliśmy. Mi to pasuje, bowiem nie będę musiał tu siedzieć całymi dniami, a tylko rano. Świetnie. - pomyślał ogierek.

- Myślę, że cztery tysiące miesięcznie to uczciwa oferta tym bardziej, że masz do tego wyżywienie i tak dalej... Aha, i ustalmy, że masz dwadzieścia minut przerwy na posiłek, czy co tam chcesz. W pracy panuje zakaz spożywania alkoholu, ale to raczej nie powinno cię zdziwić. I musisz też... Poćwiczyć łaskotanie na kimś, ale to już jak klient jakiś się trafi. Wtedy nieco cię poinstruuję i tak dalej...

Linds wydawał mu się bardzo ugodowy, zadowolony z tego, co mu oferuje. Oby tylko nie zrobił jakiś głupot, bo wtedy Feather mógłby się mocno zawieść...

- Wiesz, ona się nie przemieszcza. Po prostu sobie lewituje tak... To masz jeszcze jakieś pytania?

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 23 wrz 2012, o 14:01
przez Linds Sidnil
Posłuchał oferty Feathera, po czym pokiwał głową.

- Mnie tam pasuje. I nie martw się Feather - nie mam problemu z alkoholem, do pracy pijany nie przychodzę i w czasie pracy nie piję. Jak to kiedyś ktoś powiedział - matka to ziemia, a ojciec praca, a rodziców trzeba szanować!

Po tych słowach wyciągnął kopytko, splunął na nie i podał Featherowi dla symbolicznego podpisania umowy.

Spojrzał na zegarek. Była godz. 9:00.

- To skoro zaczynam od 13, to może wykorzystam resztę czasu na zwiedzenie Niebiańskiej Przystani?

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 23 wrz 2012, o 14:11
przez Feather
Urgh... Ten zwyczaj jest taki... Głupi... I obrzydliwy... Ale co tam.... - pomyślał Feather.

Uczynił to samo i "stuknął" kopytkiem o kopytko niebieskiego pegaza

- W porządku, Linds. Tylko wiedz, że nic tutaj oprócz Salonu do mnie nie należy. I nie wystrasz się tych małych pegazów, one tu dbają o porządek, to cherubinki. Tymczasem ja spadam, obsługuj dobrze klientów. A, bym zapomniał: możesz mówić na mnie "Łaskotek". No to papatki.

Łaskotek pożegnał się i poleciałdo Ponyville.
z/t

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 23 wrz 2012, o 15:05
przez Linds Sidnil
Linds kiwnął głową na znak, że pojął słowa Feathera. Korzystając z czasu wolnego wyruszył na zwiedzanie Niebiańskiej Przystani obiecując sobie, że wróci tutaj na czas, by przystąpić do swojej pierwszej zmiany w pracy.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 22:33
przez Sunny Sky
Sunny pojawił się pierwszy w saloniku. Pokazał Flamy przy kamyczku co ma zrobić a następnie, by pokazać jej że to bezpieczne, pierwszy ruszył do góry. Gdy wylądował, od razu usiadł, czekając z niecierpliwością na ukochaną. Cherubinki jeszcze go omijały, widząc jego złote pióro. Spojrzał na zegar, zdawało mu się, że jest już strasznie późno. Po tak ciężkim dniu powinien spać, ale... Uśmiechnął się do siebie... Chyba się już przyzwyczaił i nie zaśnie bez Flamy.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 22:57
przez Raging Flame
Flame odetchnęła głębiej, gdy w końcu udało jej się dostać na górę. Przez chwilę oddychała nieco głośniej, stwierdzając że chyba takie atrakcje jej do końca nie wyjdą na zdrowie. Rozejrzała się, ściągając ku sobie brwi, mając przy tym otwarte z zaskoczenia usta. Teraz już wybitnie nie wiedziała co powiedzieć.
-Dobra. Tego to się na pewno nie spodziewałam.-Powiedziała całkiem szczerze, zataczając kopytkiem koło.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:08
przez Feather
/Pracownica salonu, klacz jednorożca/
Gdy wchodzicie na góre, do "izby przyjęć" obsługuje was jednorożka.
- Dobry wieczór. Państwo pewnie chcą wynająć salkę, tak? Proszę, papiery, tu ręczniki do łaźni, i tutaj proszę jeszcze...
Klacz położyła paczkę prezerwatyw na biurku.
- Ooo! Pan jest synem Szefa! W czym mogę pomóc?

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:13
przez Sunny Sky
Papiery? Wszędzie się ta biurokracja wciśnie. Ręczniki się przydadzą, gdyby chcieli skorzystać z łaźni. Wtedy przyjrzał się dokładnie ostatniemu obiektowi, jaki przed nimi położono.
Prezerwatywy.
Antykoncepcja.
Ściśle powiązane z.... no... ekhm...
Zaczerwienił się gwałtownie i popatrzył spłoszony najpierw na jedną, a potem na drugą jednorożkę.
-Ehm, chyba nie o takie usługi nam chodziło... - Powiedział zastanawiając się, jak bardzo źle zareaguje Flame. A może ojciec po prostu tak fikuśnie nazwał zwykły burdel...?

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:21
przez Raging Flame
Prezerwatywy. Rzuciła okiem szybko to na paczkę, to na jednorożkę, to na pegaza, po czym mimowolnie poczuła jak się czerwieni. Otworzyła lekko usta, zastanawiając się co powiedzieć, ale nic konkretnego nie przychodziło jej na myśl. Zamilkła więc na chwilę, wciąż mając lekko ściągnięte brwi.
-A sądziłam Sunny, że jeszcze tego nie chcesz.-Powiedziała przybierając na twarz wyraz szczerego rozbawienia, co nie usunęło jednak rumieńca z jej policzków.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:24
przez Feather
/mg/

- Ach, rozumiem. Po dwudziestej drugiej tutaj można też... No powiedzmy że Salon zmienia się w loszek erotyczny. Ale można też na normalne łaskotki przychodzić... To państwo chcą wynająć salę, czy co? Bo już sama nie wiem...

Pracownica sprawia wrażenie zakłopotanej.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:30
przez Sunny Sky
Nie zabiła ani jego ani jednorożki, to dobrze rokowało na przyszłość. Odetchnął mocniej, by się uspokoić.
-Tak, poprosimy salę, ale do zwykłych łaskotek. To opakowanie chyba... - Mimowolnie wyobraźnia podsunęła mu wiele obrazów. Zareagował tak, jak każdy heteroseksualny ogier z skrzydłami by zareagował, czyli wingbonerem. Urwał w pół słowa, strzelił facehoofa i, z kopytem przy twarzy, mruknął. - ...sam nie wiem czy się przyda. Flamy, decyduj, bo moja silna wola w tej sprawie zaczyna pękać... Proszę?

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:41
przez Raging Flame
-Hej, to twoja impreza.-Powiedziała wkładając w głos tyle obojętności ile się dało.-Jak chcesz to bierz, a jak nie to możesz zostawić. I o co chodzi z tą salą do łaskotek, czy naprawdę tutaj chodzi głównie o łaskotanie?-Mówiąc to Flame nie pokazywała, że w istocie wcale nie miała zamiaru go od czegokolwiek odwodzić. Zastanawiało ją właśnie co on wybierze, jak się zachowa. Skoro zaczyna pękać, to raczej za długo nie wytrzyma. Musiała przyznać, że takie wystawianie go na pokusy nawet jej się podobało.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 24 wrz 2012, o 23:46
przez Feather
/mg/

- W sumie to i mogą państwo wynająć salkę i robić w niej co chcecie. Mamy sprzęt do łaskotek, a także zabawki erotyczne, jednakże bez pejczy, pacek... No bez tego, co może sprawiać ból. Proponuję więc, żeby państwo poszli do jednego z pokoji i tam zdecydowali, co będą robili... No chyba, że ktoś ma was połaskotać...

Jednorożka przygotowała papiery. Nieco była zniecierpliwiona i chciała odprawić szybko klientów.

Re: Salonik Łaskoteczek

PostNapisane: 25 wrz 2012, o 12:19
przez Sunny Sky
-Dobra- Sunny wziął się w garść i podjął męską decyzję. Gdyby Flame miała ochotę, to by powiedziała i przyjęła tą ofertę, widocznie nie miała ochoty. Sunny też jej nie miał, przynajmniej tutaj, w tym konkretnym miejscu. Załatwianie takich rzeczy w jakiś "erotycznych loszkach"? Perwersja... - Poprosimy zwykłą salę, bez dodatkowych atrakcji i bez dodatkowej obsługi. Ile płacę? - Zapytał, sięgając do sakiewki z pieniędzmi.