Strona 4 z 5

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 29 sty 2013, o 11:05
przez Celestia
- Tak, dobrze usłyszałeś.- Szczerość odpowiedzi zaskoczyła ją samą, jak i otwartość Shiniga. Musiała przyznać, że mocny był ten jego trunek, dawno nie piła samowaru i czegoś mocniejszego od wina. Spoglądała z zainteresowaniem na niego, jak ten nie przejmował się niczym w pałacu, był pijany czy tylko udawał i ją testował? Może jedno, może drugie, a może oba naraz?

- Twojej logice nic nie można zarzucić.- Odpowiedziała na stwierdzenie o uroczym z(ad)naczku. Sama oparła się o tron z drugiej strony i pociągnęła jeszcze trochę z gwinta, przyjemne ciepło wlało się do jej gardła. Pracy aż tak dużo nie miała, zresztą była księżniczką i mogła sobie pozwolić na wszystko, a na pewno na wiele. Przysłuchiwała się temu co śpiewa, interesująco się słuchało czegoś na swój temat, choć z lekko szumiącym umysłem brzmiało to jakby to było o trzeciej osobie.

- Sporo czasu od czego? Od twego przybycia tutaj niewiele, a może od kiedy wstąpiłeś do gwardii? Tak, w istocie to już będzie wiele lat, choć nie pamiętam dnia twojej inicjacji w niej, początkowo wcale nie zwracałam na ciebie uwagi, dopiero gdy zacząłeś się wybijać zainteresowałam się tobą. Sporo osób spoglądało na ciebie nieprzychylnie; myśleli, że masz fory z powodu pokrewieństwa z moją uczennicą, ale wcale tak nie było. Co innego Cadance. Tak, ta przepadała za twoją siostrą, ale to nie był jedyny powód dlaczego tak długo była jej opiekunką. Mały, różowy alicorn szybko się zadurzył, wolała nawet zostawać dłużej w robocie licząc, że może dostaniesz przepustkę, wrócisz do domu i będzie mogła coś ci ugotować czy chociaż chwilę się przyglądać. Opowiem ci pewną historyjkę, tak w cztery oczy...- Wzięła nalewkę i dla dodania animuszu znów skosztowała, humor zdecydowanie się jej poprawił.

- Pewnego razu oglądałam trening gwardzistów, zawsze lubiłam oglądać męską młodzież bawiącą się w rycerzy. Traf chciał, że akurat ty wtedy robiłeś pompki, i byłeś lekko spocony. W krzakach, w oddali, dojrzałam kogoś, pewną klacz bardzo dobrze ukrytą. Użyłam magii by jej trochę podsłuchać i zgadnij co usłyszałam.- Nachyliła się do jego ucha, zamknęła oczy, lekko wygięła głowę w górę i powiedziała dyszącym tonem.- "Armor, armor...".

nagle Celestia poczuła dziwne miknięcie w głowie, jakby błysk wiedzy. Poklepała go po policzku i skierowała się do wyjścia.
- Wybacz, muszę coś załatwić, zaraz wracam.

z/t

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lut 2013, o 22:30
przez Celestia
Księżniczka szybkim krokiem wracała do sali tronowej, nie chciała dać czekać Shining Armorowi. Po drodze zahaczyła o lustro i przejrzała się przez nie. "Jak ja wyglądam"? Przy pomocy magii szybko sprowadziła grzebień, którym to poprawiła swoje włosy; kredkę do oczu, którym to poprawiła swoje brwi, jak i bezbarwną szminkę do ust. "Truskawkowa. Muszę przestać kupować asortyment dla dzieci". Przygotowawszy się tak księżniczka Celestia weszła do sali tronowej i stanęła obok tronu, naprzeciwko białego jednorożca.
- Wybacz, coś mi wpadło do oka. Mam nadzieję, że nie kazałam na siebie zbyt długo czekać?

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lut 2013, o 22:52
przez Shining Armor
- Ależ nie, wyglądasz pięknie jak zawsze. - odpowiedział już bardziej wstawiony kuc, ale dalej zachowując pełnię kontroli nad sobą. Przyjrzał się jej baczniej, wzrok miał zawsze bystry, dlatego zauważył, że teraz jej kolej by się napić.

- Może jeszcze jednego, nie lubię wracać z pustą butelką, a ta wydaje się być niemal ciągle pełna haha. - pomachał przy tym nią ponownie za pomocą magii. - Posiedziałem sobie trochę na tym tronie jak cię nie było i przyznam, że musisz się tu chyba naprawdę nudzić. Nie doskwiera ci tu samotność? Zawsze mnie zastanawiało jakie lubisz rozrywki, zwykle to wszystko jest takie oficjalne, a jak nawet nie jest, to i tak zwykle jest to sztuczne, chyba się nie mylę? - zastanowił się nad tym, faktycznie nurtowało go to zawsze, jak ona spędza wolny czas. To chyba musiałoby być smutne ciągle siedzieć w pałacu w samotności, bo i tak nigdy nikt się przy niej nie zachowuje naturalnie.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lut 2013, o 23:25
przez Celestia
Troszku uradowana Celestia( gdyż został doceniony jej wygląd, a była łasa na pochwały) wzięła z ostrożnością jego butelkę( rzecz jasna przy pomocy telekinezy) i zważyła ją, było tam jeszcze trochę napoju. Ostrożnie wypiła część, nie chciała być przed nim pijana, dawno nie zdarzało się jej pić czegoś mocnego.
- Przyznaje, jest często tutaj dosyć nudno, ale zazwyczaj wtedy umilam czas sobie rozmową lub spoglądaniem na co lepiej wyglądające ogiery. Z rozrywek?- Dała kopyto do ust, musiała naprawdę się zastanowić. Co ona lubiła robić poza rządzeniem, czego często i tak nie znosiła.
- Ciekawie się ogląda treningi gwardzistów, muszę też powiedzieć, że przebywanie z twoją siostrą znacznie poprawiało mi humor i przynajmniej częściowo odsuwało na bok samotność. Czasem jeszcze zdarzył się kuc, który postanowił wykonać na mnie zamach, zazwyczaj efekty były bardziej śmieszne niż tragiczne. Nie miałam zbyt wielu okazji do romansowania, zazwyczaj większość kuców i tak traktowała mnie z władczą, lub wręcz boską czcią, mało kto widział we mnie po prostu kobietę. A nawet jeśli było inaczej to szybko kończyła się taka znajomość, zbyt wiele oczu jest w mym zamku.

Celestia&Shining Z/t

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lip 2013, o 18:45
przez Twilight Sparkle
Twilight wbiegła do sali tronowej jakby się paliło. Zatrzymała się dopiero przed tronem, w całym pomieszczeniu nie było żywej duszy... tylko klacz, jej książka i nikt więcej...

//nie wiem co więcej mogę napisać//

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lip 2013, o 18:51
przez Kanashi Uta
Wszyscy się na mnie gapili, cholera. Bałam się ale żaden strażnik po drodze nie skoczył do mnie żeby zrobić ze mnie "charlinga-siekanego". Może Fakt że szłam za tą całą Twilight Sparkle jakoś mnie zabezpieczał. Weszłam do sali, zrobiłam kilka kroków i ukłoniłam się w milczeniu dotykając głową ziemi. Właściwie to Celestie i Lune powinnam traktować jak moje księżniczki i władczynie... Przecież uciekłam z roju i robiłam karierę w świecie kucy. Jednak nie miałam śmiałości, bałam się. Przecież już nie byłam gwiazdą tylko "wyrzutkiem" społeczeństwa. Przeklętym robactwem.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lip 2013, o 19:57
przez Autumn Leaf
Przed Twilight Sparkle i changelingiem siedział na potężnym tronie, w otoczeniu pegazów wielki łaciaty alicorn o wielkich rozłożystych białych skrzydłach. Na ramieniu siedział mu czarny feniks o złowrogich złotych ślepiach. Wydawało się, że nie był to ten sam alicorn co pojawił się wcześniej w bibliotece
- Witaj Twilight dobrze że tak szybko się zjawiłaś. - odezwał się mocnym męskim głosem. Pomimo wyglądu innego głos miał ten sam.
- Nazywam się Spinel Sun i jestem ojcem Celestii i Luny, zaś klacz która zaraz się pojawi w tej sali nazywa się Galactica i jest matką księżniczek. Wezwałem cię tutaj bo w Equestri źle się dzieję, a cała kraina jest w niebezpieczeństwie zresztą chyba już to zauważyłaś. Można powiedzieć, ze stoimy na skraju przepaści. Za tymi wszystkimi złymi rzeczami, które się ostatnio dzieją w Ponyville, stoi ogier - demon Dawn Roogana. Bardzo potężna, starożytna i niebezpieczna istota. Róg alicorna zalśnił i przed wami ( Twilight i Changelingiem) pojawił się kryształ, pojawił się przed wami obraz - Dawno, dawno temu przed wiekami Sombra pragnąc zawładnąć nie tylko nad Kryształowym Królestwem ale i nad całą Equestrią próbował zawrzeć pakt z wszechpotężnym demonem jednakże został powstrzymany przez moje córki, które użyły elementy harmonii. Zatem Tylko elementy harmonii mogą w pełni powstrzymać i unicestwić demona i naprawić cały ten bałagan, który zresztą zawdzięczamy heroldom chaosu a przede wszystkim elementowi złowrogiej magii. Heroldem magii sam się zajmę Jednakże demon nie mogę pokonać, mogą to tylko zrobić elementy tak jak wieki temu. Jednakże demon powrócił silniejszy. Obecna moc elementów może okazać się niewystarczająca. Zatem zanim ruszycie na demona do jego królestwa musicie znaleźć sposób by podnieść moc elementów. Wierzę, że z twoją wiedzą, umiejętnościami Twilight oraz siłą przyjaźni znajdziesz rozwiązanie i ci się uda. Już nie raz okazywałaś się bohaterstwem i wyciągałaś Equestrię z najgorszego kryzysu. Niestety Celestia obecnie jest niedysponowana. Zatem ja i moja ukochana małżonka pomagamy Lunie w panowaniu nad słońcem i księżycem. Oto Elementy harmonii. - skrzynka z elementami harmonii lewitowała wprost kopytka Twiligt.
- Co do ciebie changelingu. - alicorn zwrócił się do drugiej klaczy. -Jeśli chcesz możesz pomóc Twilight. Nie wyczuwam w tobie złej woli i chęci niszczenia. Masz szansę się wykazać i zdobyć szacunek nawet rodziny królewskiej.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 1 lip 2013, o 21:19
przez Kanashi Uta
Elementy harmonii, Twilight... Powoli wszystko zaczęło układać się w spójna całość.
-Jak byłam mała dwójka łowców talentów usłyszała mój głos i zabrała mnie do Manehattanu. Wiem że to raczej nie miejsce na takie historie ale chcę powiedzieć jedno, nauczyłam się tam że po za rozkazami istnieje coś takiego jak sugerowanie co chciało by się żeby ktoś zrobił, a pan jest tego mistrzem-
Mówiła z opuszczona głową. Po czym wzniosła ją nieco.
-Powinnam dziękować, bo dzięki temu że dawno temu opuściłam rój to zaznałam szczęścia, jednak jeśli mam wykonać tom drobną przysługę to też bym o coś prosiła. Nic wielkiego. Po prostu chciałabym zaśpiewać na gali Grantgalopu. W bibliotece trafiłam na mój opis w jednej z ksiąg ze współczesnymi wokalistkami i mam tam pozytywna ocenę na możliwości zadowolenia publiki gali. Więc chyba mój altosopran nie powinien zawieść ich wymagającego ucha-
To było śmiałe ale jak wracać do show biznesu to tylko z wielka pompą.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 2 lip 2013, o 14:23
przez Twilight Sparkle
-Demony? Nie powiny siedzieć gdzieś w tartarze albo coś? Czemu jakiś lata luzem?! Oczywiście podejmę się tego zadania, tylko... Twilight przesunęła książkę którą zabrała z biblioteki przed siebie
-Kazano mi przynieść tą książkę, ale nie wiem po co. Znalazłam w niej kilka znaków które widziałam w ponyville, jednak nie do końca rozumiem co tam zaszło. W tym momencie klacz wyciągnęła kawałek papieru na którym zapisała wszystkie znaki.
- Z tych znaków udało mi się odczytać tylko ogień, mrok i przejście... Ostatni wyraz wskazywałby na portal, a poprzednie tłumaczyłyby eksplozję w domku. Co do wzmocnienia elementów harmonii, można by je zasilić kryształowym sercem, ale to wymagało by utworzenia kolejnego jarmarku, by artefakt miał pełną moc... Twilight przez chwilę myślała głośno zanim trafiła do niej najważniejsza część...
- Changeling idzie z nami ?! Jaką mamy pewność, że w nocy nie zbaierze nam naszej mocy? Przecież to uniemożliwi nam walkę! Potrzebujemy zabezpieczenia jeśli mamy z nią iść.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 4 lip 2013, o 00:19
przez Applejack
Do sali tronowej weszła, bez żadnych efektów specjalnych i fanfar, Applejack. Na razie jedyne co było w niej dziwne to to, że nie posiadała kapelusza. Dopiero gdy już znalazła się obok Spinela, odsłoniła ukryte do tej pory przez iluzję skrzydła i róg.
- Przesadzasz z tymi efekciarskimi wejściami, mój drogi. - Powiedziała do niego krytycznym głosem i przekrzywiła nieco głowę. Strzeliło jej w karku, a ona sama znowu się wyprostowała w całości. - Nie musisz obawiać się tego changelinga, ma dobre intencje. Inaczej, uwierz mi, byłby już kupką popiołu. Mylę się? - Galaktika zerknęła na męża. - Demon wyszedł w tamtym domu i porwał klacz. O ile dobrze wyczułam, to była w ciąży, może to też miało wpływ na jego wybór.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 4 lip 2013, o 16:45
przez Autumn Leaf
Uśmiechnął się w jej stronę. Uśmiech był szczery jak na jego naturę. Był nawet w wesołym nastroju mimo, że żona go zbeształa.
- Słońce moje, poznaj to Twilight Sparkle, najlepsza uczennica naszej córki. W niej leży cała nadzieja na pokonanie tego demona i przywrócenie choć częściowej harmonii w Equestrii. Reprezentuję bowiem jeden z elementów harmonii czyli magię. Jestem pewien, że ona i jej przyjaciółki są wstanie razem pokonać demona. Tak masz rację, myślę że to ten sam potwór porwał tamtą biedną klacz, w jakim celu niestety nie wiem. Wszystko zawdzięczamy paktowi Sombry i jego niefortunnemu przywołaniu. Na szczęście nasze córki pokrzyżowały mu plany. Jednak demon był w stanie się odrodzić. Wstał z tronu i podszedł blizej do zony - Mam nadzieję że w ciele jednej z elemntow harmonii, moje kochanie będziesz w stanie uosabiać element szczerości. Jeśli zaś nie trzeb będzie znaleźć klacz która zastąpi Applejack. Jednakże na chwilę obecną elementy są zdecydowanie za słabe. - spojrzał na szkatułę z elementami leżącą u kopytek Twilight. - Hmm może nawet tamten changeling by się nadawał, całkiem szczerze odpowiedział po co tu przyszedł i nie wyczuwam w nim zła, Spojrzał na Twilight, kiedy wspomniała o sercu. - Niestety to nie wystarczy, jest decydowanie za słabe, elementy mogą wzmocnić przez jakiś bohaterki, śmiały czyn. Przez dobroć w postaci mocnego dobrego uczynku, raczej energia z kryształu niezależnie jakiego, nawet tak potężnego jak serce będzie niewystarczająca. Skarbie mam nadzieję że wesprzesz Twilight w jej zdaniu wzmocnieniu elemntów. Jego róg zabłysł oślepiającym świtałem. W sali pojawiły się po kolei Rainbow Dash, Fluttershy, Pinkie Pie oraz Rarity. Wszystkie skołowane, oderwane od swoich obowiązków,ze niezdziwieniem na pyszczkach.

[ Gratuluję UTA chyba zostałaś wybrana na element szczerości , o ile Twi się zgodzi]

Kolejka do odpisu

Rainbow Dash
Fluttershy
Pinkie Pie
Rarity
Twilight
Uta
Appplejack

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 7 lip 2013, o 07:39
przez Rainbow Dash
Do sali wleciała Rainbow Dash. Po chwili dostrzegła Twi, Applejack, Celestię i jakiegoś changelinga.
- Hej wszystkim. Twi, co tutaj się dzieje? Czemu w Canterlot jest changeling? - powiedziała w kierunku przyjaciółki po wylądowaniu na podłodze.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 7 lip 2013, o 12:23
przez Fluttershy
Pisnęła gdy nagle się znalazła w Canterlot w pałacu księżniczek. Odetchnęła jednak głębiej, ciesząc się z braku zagrożenia. Uśmiechnęła się widząc wokół swoje przyjaciółki, choć widok changelinga lekko zmroził jej krew w żyłach. Ale on przecież był sam i nie wyglądał zbyt groźnie. Powiedziałaby nawet, że wygląda jakby się trochę zagubił.
-Cześć dziewczyny, coś się stało? Bo chyba nie chodzi o tę jednoosobową inwazję.-Powiedziała uśmiechając się i przypatrując podmieńcowi. Różnił się od tych które pamiętała.

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 9 lip 2013, o 15:12
przez Kanashi Uta
"Tamten changeling" nie byłam tamtym tylko tamtą!
-Ja wiem że większość z mi podobnych jest wypranymi z wolnej woli i nie posiadającymi płci istotami. Jednak ja posiadam w pełni kompletne i działające narządy rodne jak u klaczy. Czuje się klaczą i posiadam też coś co nazywa się zespołem napięcia przed miesiączkowego, który właśnie przechodzę. Nazywanie mnie "tamten" jest dla mnie dalece krzywdzące i bolesne. Chciałam tylko zobaczyć jakieś archiwalne zdjęcia z czasów gdy jeszcze mogłam śpiewać, bo kuce na Manehattanie tolerowali moja inność, a nie rzucali do mnie moimi płytami.-
Dyszałam. Złościłam się, bardzo mądre zaraz zmienią mnie w kopkę popiołu i będzie spokój. Skuliłam się i zaczęłam płakać. Całe moje ciało drżało.
-Nigdy nikogo nie skrzywdziłam, czemu muszę cierpieć za coś o czym dowiedziałam się z gazety? Czemu gdy lecąca płyta rozcięła mi policzek nikt nie chciał mi pomóc? Czemu tolerancja kucy to tylko mit w który wierzyłam ponad dwadzieścia lat!?-
No i się zaczęło, znowu depresja dała o sobie znać, a chciałam tylko przypomnieć sobie tą chwile gdy śpiewałam dla tłumu, a natężenie emocji napełniało moje serce ciepłem.
-Changelingi przynajmniej od razu wyeliminowali by mnie za inność. Uroczy znaczek to wyrok...-
Dodałam po cichu do siebie. Od dawna czułam się samotna, a ostatnio to uczucie jeszcze mocniej mnie dręczyło/
-Chciałabym tylko móc znowu śpiewać i nikogo nie oszukiwać-

Re: Sala tronowa

PostNapisane: 11 lip 2013, o 20:01
przez Pinkie Pie
Pinkie błysła na samym środku sali. Na nieszczęście dla niej akurat biegła , czego nie przerwała teleportacja. Totalnie zdezorientowana klaczka pędziła z zawrotną prędkością w stronę tłumu. Wpadła prosto w galaktykojacka/appletyke i przeturlałą się z nią/nimi przez dobre parę metrów.
-Nawet nie wiedziałam , że tak potrafię! - wybełkotała nieco oszołomiona teleportacją. -O hej Applejack , co ty tu robisz? -pochyliła głowę w dół widząc alikorna pod sobą. - APPLEJACK JEST ALICORNEM? - wykrzyczała z ogromnym zdziwieniem. Zupełnie jak dziecko zaskoczone tym jak to możliwe , że ktoś mu zabrał lizaka. Rozjerzała się wokół w poszukiwaniu Celestii. Zauważyłą tylko parę dziwnych alicornów i rainbow dash i twilight i fluttershy i lune i challen... changeln... PODMIEŃCA. Wait.. WIĘCEJ ALICORNÓW? -WYPRZEDAŻ SKRZYDEŁ I ROGÓW A WY MNIE DOPIERO TERAZ ZAPROSILIŚCIE? - Pinkie szalała w kółko , skacząc i chaotycznie biegając przez długość całej sali.