Hell

Dział ten jest przeznaczony dla tych, dla których historia z KP to jeszcze za mało. Jeżeli masz niespożytkowane zapasy weny, śmiało! Tutaj jest miejsce na opowiadanie o twojej postaci!

Moderatorzy: Kojira, Reetmine, Tali, Sal Ghatorr

Hell

Postprzez Fire Hell » 24 lis 2012, o 12:45

Pod nocnym niebem dwa jednorożce się pokochały. Choć czy miłością to można było nazwać? Byli sobie przeznaczeni i zaślubieni już jako dzieci. Ice Hell i Telling Hell. Para to była niezwykła, dopiero gdy przyszło im walczyć razem w obronie swej wiary zaakceptowali się i pokochali. Od tego momentu ich uczucie rosło i wydało owoc- Fire Hell. Lecz z kąt imiona to są to historia ciekawa.
Imię świadczy o umiejętności najpotężniej znanej i używanej.
Ice Hell, Lód Piekieł, ojciec dziecka. Włada lodem w prawdziwie bojowej formie, jego lodowy miecz łamie się w przeciwniku i na nowo posnął, w starciu mroził do stanu w którym stal jak szkło się sypała.
Telling Hell, Powiew Piekła. Matka władała wiatrem. Podrywała pył i oślepiał wroga lub odbierała mu dech. Razem byli nie pokonani i swą wiarę w dobro Nightmare Moon głosili. W tej wierze też dziecko osadzili.
Jak to z dzieckiem było opowiem już niedługo.
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:13 przez Fire Hell, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 2 gru 2012, o 01:28

Dzieciństwo Fire praktycznie nie istniało. Gdy tylko nauczyła się chodzić, dostała swój pierwszy drewniany miecz. Ojciec był surowym nauczycielem i pierwej nauczyła się kontrować ataki niż mówić słowa. Matka za to dbała o zręczność córki. Droga do jedzenia dla małej Hell była zawsze trudna. Musiała rozbić lub uniknąć lodowych ostrzy niesionych wiatrem, a każdego dnie było ich więcej i wiatr pędził szybciej. Ostrza niejednokrotnie zadały jej rany, lecz jak to mówił jej ojciec "to dla jej dobra".
W tym też czasie zaszczepiono w niej wiarę w dobro Nightmare Moon, a pierwsze słowa klaczy brzmiały "Nocy Pani". Nie posiadała na ten czas imienia. Owo bowiem miało być oznaką jej talentu i dopiero pamiętnej nocy gdy ofiarowała swe życie w ręce Nightmare zyskała imię i uroczy znaczek, a na jej szyi pojawił się tajemniczy medalion z symbolem nocnej mary. Tej nocy też zyskała talent do władzy nad czarnym ogniem i nowy trening. Od tej pory była wiązana bardzo ciasno i by się uwolnić musiała otoczyć swe ciało ogniem. I tu nie było zlituj się, poparzeniami musiała zająć się sama, a z więzami nikt jej nigdy nie pomógł.
Mimo to wspomina miło dzieciństwo. No może tylko kilka dni z niego. Znalazła wilczka w lesie. Małego, samotnego, obok ciała swej matki. Cieszyła się bardzo, bowiem następnego dnia miała urodziny. rodzice chcąc, nie chcąc musieli zgodzić się na jej opiekę nad nim.
Nocy następnej otrzymała jeszcze jeden dar. miecz który spadł z nieba i wbił się przed nią. Był w swej budowie dziwny. Nikt w jej rodzinie nie potrafił go dobrzy zbadać, jego wiek szacowali na ponad tysiąc lat, choć wyglądał jak nowo wykuty. Klinga z jednej strony była stalowa z drugiej... był to jakiś stop o wysokiej zawartości srebra, wręcz jego przewadze, choć trwałością nie odbiegał stali.
I wszystko było by dobrze gdyby nie choroba wilczka która przyszła gdy naprawdę mocno się z nim zżyła. Futrzak cierpiał. ojciec dał jej wtedy radę "dla jego dobra, zabij go"
Noc później z płaczem grzebała jego ciało, a nad ranem usłyszała najgorsze słowa w swym życiu. Słowa jej matki "całe szczęście że tak szybko go zabiła. Ciężko jest działać na kogoś by umierał powoli. Teraz będzie można nauczyć to ścierwo jak ma zabijać"
Wtedy też zrozumiała jak mało znaczy dla swych rodziców. Znienawidziła ich lecz pozostała z nimi by nauczyć się jak zabijać, a chęć zemsty dodawała jej determinacji...
CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:14 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 4 gru 2012, o 14:25

Gdy tylko zachodziło słońce, mała Fire wstawała i zaczynała swe nauki. Studiowała rodzinny skarb "Dogmaty Wiecznej Nocy" tom I

Potem w więzach które odbierały oddech ćwiczyła panowanie nad ogniem, by na koniec trenować w walce władanie bronią. Sparingi z ojcem przynosiły wiele sińców i stłuczeń, gdyby nie to że używał drewnianego miecza pewnie i by ją zabił. Zresztą ilekroć go zawiodła jego miecz powodował krwawe stłuczenie. I choć jej sierść jest śnieżnobiała to kryje twardą skóre.

Matka w tym czasie nauczyła ją zaklęcia które pozwalało odnaleźć dowolną księgę, jeśli znało się jej tytuł. A gdy pierwszy raz jej drewniany miecz sięgnął szyi ojca uznała że już czas na ucieczkę z domu i szkolenie po za nim.
Tak też zrobiła i jako źrebie ruszyła poszukiwać. Miała swój miecz zwany "chaos" i płaszcz. Ukradła też księgę.
Uciekła w dzień, a słoneczne światło raniło jej oczy. Całe szczęście płaszcz dokładnie ją osłaniał, a zaklęcie szukania prowadziło. Dopiero nad ranem następnego dnia się zatrzymała i zasnęła. Przez trzy kolejne noce kontynuowała swój chód aż ujrzała...
CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:16 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 2 sty 2013, o 14:34

Stare przeklęte zamczysko. Budowla monumentalna ale już dawno opuszczona. Ponoć jest to więzienie dla potwora, byłego króla którego opętała chęć władzy i wiecznego życia. Fire wzdrygnęła się i choć obeszła zamek to i tak czar wskazywał na niego. Nie miała wyboru, to tam była księga której potrzebowała, której pożądała.
Weszła i od razu poczuła potężną magie. Po jej grzbiecie przebiegły ciarki, a nogi pokryła gęsia skórka.
Jej kopytka mimo jej drobnej postury zostawiały głębokie ślady w kurzu. Błądziła korytarzami, a echo niosło pogłos jej kroków i oddechu, by wrócić wzmocnione jakby całe stado pędziło po zamku.
Jakieś pół godziny trwało nim znalazła bibliotekę, lecz księgi rozpadały się pod dotykiem. Na szczęście i nieszczęście poszukiwanej nie było.
-Czego szukasz dziecko-
-Drugiego tomu dogmatów Nightmare Moon-
Odpowiedziała niemal automatycznie, bo do tego była przyzwyczajona. Dopiero dotyk na jej barku sprawił że uświadomiła sobie że nie jest sama, a szukanie pochłonęło ją tak iż jej magiczne sensory się wyłączyły.
-Tego?-
Na kopycie ogiera była księga. Tylko dziwna magia którą czuła niemal ją dławiła. Strach zaczął ją przeszywać ale pożądanie było mocniejsze.
-Tak, tego poszukuje wielmożny.-
Miała nadzieję że go dobrze rozpoznała. Przecież kto inny mógłby tu być.
-Długo nikt mnie tak nie nazywał panienko-śmiał się ogier.-Cieszę się słysząc to miano i gotów jestem oddać ci tą księgę, ale nie za darmo.-
Jego kopytko przejechało z jej barków ku zadzie.
-Będę delikatny.-
Kiwnęła łbem. Wiedziała że to co zaraz się stanie zapamięta na całe życie ale gotowa była poświęcić wszystko by zdobyć pożądany skarb.
Ogier był delikatny i miły. Pozwolił się jej położyć i począł masować jej dziecięce ciało.
-Może i jestem potworem ale czar który daje mi życie wieczne karze mi nieść rozkosz dziewicą.-
Dotknął jej zadu i... Straciła świadomość.

Wszędzie była krew, a jej miecz... Co tu się wydarzyło?
-Dobij mnie. Proszę-
Słaby głos króla ją nieco przeraził, a to co ujrzała sprawiło że zwymiotowała...
W połowie był przecięty, a częściowo rozerwany. Jelito oplecione w okół szyi trzymało jego łeb w górze i przechodziło nad belką stropową i wracało do ciała gdzie z na wpół przeciętego żołądka wyciekał kwas i trawił kikut nogi. Po drugiej nodze śladu nie było, a co stało się z resztę ciała nie była pewna. Może krew i kawałki mięsa w całym pomieszczeniu to właśnie ona.
Hell pochwyciła księgę i powiedziała
-Skoro i tak zdechniesz to po co mam brudzić miecz?-
I wtedy poczuła miłe ciepło od medalionu, a całe obrzydzenie zmieniło się w dziwne podniecenie. Właściwie to zaczęła delektować się widokiem "żywego trupa" i jego błaganiami o litość.
CDN.
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:18 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 31 sty 2013, o 18:04

Po tym wydarzeniu młoda klacz zeszła na dziedziniec zamkowy. Nie myliła się w swoich przypuszczeniach była tam studnia. Skorzystała więc z jej wody, a gdy krew pana zamku skapywała w wody studni ukazał się napis
"cena krwi przyjęta
Próba przetłumaczenia twego losu podjęta".
Klacz z ciekawością zerknęła do studni. Przecież według legend gdy studnia jest dość stara to w jej wodach można dojrzeć swój los. O cenie krwi nie słyszała nigdy ale nie miała jak zweryfikować czy to nie podstęp. Po za tym to nie jej krew kapała do studni tworząc napis:
"nim godziny miną dwie
Twoje pyły wiatr porwie
Spłoniesz w klaczy wściekłości
Bo dojrzała wróżbę twej przyszłości
O prawdziwej księgi przyjściu się dowiedziała
I iluzję przejrzała"
Fire przyjrzała się swym kopytom, od krwi były lecz na księdze śladów nie zostawiły i w momencie wątpliwości czar prysnął i ukazał pustą księgę brudną od krwi. Niemal natychmiast klacz przeniknęła do oszusta i zmieniła okolicę w popiół. Czary ogień jak fala na wodzie rozszedł się od niej topiąc i paląc wszystko na swej drodze. Pochłaniał światło, a zostawiał ciemność. Gdy ciało władcy płonęło ukazała się poszukiwana ksiągę dogmatów i choć ognień niósł zniszczenie klacz pewnie po nią sięgała. Wszak ten ognień był darem od pani nocy i nie zniszczył by niczego co stworzyła. Klacz się nie myliła.
Godzinę jedną i pół później zerwał się wiatr rozwiewając pył z sali gdzie spłonęło ciało króla, a Hell stała nad studnią zastanawiając się na ile w przepowiednie swego losu ma uwierzyć, a jej krew kapiąc z nacięcia tworzyła kolejne znaki. "Gdy wieku odpowiedniego
dożyjesz, a krwi rodziny piętno
nosić będziesz. Po podróży
długiej z mieczem co krwi
przelał morze, przed swą
panią staniesz. A wtedy
powróci by wszystko do
porządku należytego
doprowadzić."
Słowa ją szokowały i zrozumieć ich nie umiała, a studnia nic więcej powiedzieć nie chciała. I gdy przepowiednie swą pisać przestała wody z niej ustąpiły, kamienie mokre za sobą zostawiły.
Klacz do swego domu powróciła, gdzie bólu kary zaznała lecz zbyt słowa studni ją zastanawiały by członki ciała cierpienia doznały.

(Lol ale miałem fazę)
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:23 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 8 lut 2013, o 20:04

kolejne dni beznamiętnie mijały, a Fire z każdym dniem pojmowała więcej. Rodzice jak zło konieczne ją traktowali i celowo ponad jej siły wymagania stawiali i za nie wykonanie poleceń surowo karali. Nadzieja jednak jej nie opuszczała rodzice znali przepowiednie gdyż im ją powiedziała lecz o nich wersety zataiła i że to musi być prawda mawiali. A gdy w przypływie złości co o wymaganiach sądzi im powiedziała, odrzekli że to dla jej dobra czynią, gdyż jeśli jej rola ma być taka ważna to musi być na to przygotowana.

Miesiące zimowe sprawiły że z rodzice zatrzymali się swym wozem niedaleko miasteczka. Dość blisko by po potrzebne rzeczy szybko się udać ale i dość daleko by uciec nim kto kol wiek się zorientuje się kim są. Bo kto by lubił wyznawców Nightmare Moon. Na co dzień w miastach udawali coś na wzór rodziny cyrkowej, lecz ich sztuczki poniżały inne kuce, a mimo to na ich występy schodziły się kuce z całej okolicy. Idealna współpraca rodziców była widoczna w pokazach i pewnie nikt nie domyślał się że ta współpraca doskonaliła się na polu walki.
Pewnego popołudnia ojciec ją obudził i podał miecz i płaszcz ze słowami
-Na przełęczy niedaleko stacjonuje mały oddział. Musi być w drodze do tego miasta. Idziesz do nich udając zgubioną, Nie zapomnij schować miecza w zasięgu magii. Orientujesz się w sytuacji i uciekasz lub wzywasz nas jeśli to fałszywy alarm. Pamiętaj jeśli dowiedzą się że ofiarowałaś się Nocnej Marze to nie będzie ich obchodzić że jesteś dzieckiem. Jak dobrze pójdzie to wtrącą cię do więzienia uprzednio odbierając ci możliwość używania magii-
Po tych słowach chyba pierwszy raz jej ojciec zachował się jak rodzic i ucałował jej czoło dodając po cichu -powodzenia-

Mała Hell posłusznie założyła płaszcz i ruszyła. By po dwóch godzinach drogi jastrząb należący do jej ojca ze skrzekiem kazał jej zwolnić. Ptak zawsze jej się podobał, a to jak wytresowany był przez ojca mogło budzić zazdrość nie jednego sokolnika. Tak też i teraz to właśnie on ją doprowadził na miejsce z którego przez godzinę obserwowała oddział. Rzeczywiście był mały, pięć jednorożców i dwa pegazy. Musieli nie spodziewać się żadnych ataków gdyż na straży stał tylko jeden, a reszta żartowała przy ognisku.
Klacz nieco potargała sobie płaszcz i nogami celowo obdarła o lodowe występy. Grzywę potargała, a ogon w śniegu umorusała. Strzępami płaszczu miecz w pochwie zabezpieczyła i w śniegu ukryła.
Łeb w śnieg wsadziła i płacz wymusiła i okrążyła drogą okrężną udała się do obozu oddziału, teraz wyglądała jakby się zgubiła.
Podstęp okazał się skuteczny i jeden z gwardzistów słysząc płacz dziecka ruszył mu na ratunek, a że godzina była zbyt późna by do miasta prowadzić tak młoda klacz w ramach pomocy dali jej miejsce przy ognisku i by płakać przestała gorącą czekoladę jej zaparzyli. Fire początkowo z pewną obawa patrzyła na brązowy napój, lecz po łykach kilku doceniła jego cudowny smak i łapczywość z która poczęła go pić przypłaciła języka sparzeniem. Dla niej to był nowy smak, dotąd nie znany, smak tak dobry że zły z jej oczu wycisnął i zapytała przez łzy
-Co to jest?-
-To gorąca czekolada dziecko-odpowiedział jednorożec obok którego siedziała
-Nie znasz czekolady-zapytał inny, a Hell spuściła głowę i jej kręceniem zaprzeczyła
-Biedna mała- odezwała się głos klaczy(?!), a płomiennowłosa podniosła wzrok i się zastanowiła, dotąd nie widziała tej klaczy... nie chwila! Wróć! To musiał być ten strażnik co pełnił wartę jak tu przyszła, tylko czemu jedna ja pełniła? Czyżby to oznaczało że jest z nich najsilniejsza. Jej miejsce na warcie zajął jeden pegaz i dwa jednorożce, to też dawało do myślenia.
-Idź spać mała jutro czeka nas długa droga do miasta.-powiedziała jednorożec klacz i ułożyła się obok niej by dodatkowo ogrzać ją swym ciałem. Czuła się cudownie w ich gronie i źle bo miała świadomość że jest szpiegiem ale przecież nie powinna mieć wyrzutów sumienia. Przecież to wrogowie i poplecznicy Jaśnie Poświęconej Celestii.
Zamknęła oczy i uspokoiła oddech jakby spała, lecz słuchała. Słuchała jak opowiadają o swoich rodzinach, o nowych broniach, zaklęciach, aż doszli do tematu który ją interesował...

CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:27 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 11 lut 2013, o 16:07

-Szefowo jak myślisz co nas tam czeka-
Jakże nieznaczące słowa, a jednak wzbudziły czujność klaczy. "Szefowo" czyli ta klacz nimi dowodziła. Czyli albo ma miejsce za zasługi albo za umiejętności...
-Przede wszystkim należy odstawić tę małą do domu, a potem zorientować się gdzie zaszyli się członkowie tej przeklętej sekty od Nightmare. Ech dziwne że jeszcze żadnego nie spotkaliśmy.-
Czyli ojciec dobrze podejrzewał że to ich ścigali, a już miała nadzieję że to tylko górski patrol i... Co ona sobie myślała, byli wrogami i tak nie mogła by ich odwiedzać żeby jeszcze chodź raz napić się czekolady.
-Z poradnika wynika że w takich sytuacjach liczność grupy nie przekroczy czterech osób ale jest to sprzeczne z badaniami na temat migracyjny, ich ruchome grypy to minimum dwie rodziny więc coś jest tu nie tak...-
Dużo wiedzieli na temat ich kultury. I mieli rację ona i jej rodzice, kuzynostwo ojca w sumie pięć osób.
-Nie mów hop, pamiętasz tego jastrzębia? Od dłuższego czasu nas obserwuje. Wczoraj na ponad godzinę go nie było czyli pewnie teraz te chore kuce planują jak nas podejść. Temu ja odstawię małą do miasta, a wy znajdziecie ich obóz i wezwiecie pozostałych-
Pozostałych? Czyli ci tu byli tylko przynętą? Mieli odciągnąć uwagę?
-A na co nam oni? Przecież to w sypie trzy tłuki-
Zaczęli się śmiać a to utrudniało wyłapywanie słów, trzeba jakoś się postarać ich uspokoić nie zwracając na siebie uwagi. Fire lekko się poruszyła i skuliła przykrywając mocniej kocem. poskutkowało uciszyli się ale ta klacz... Przysunęła się bliżej i ją przytuliła jakby chcąc mocniej ogrzać. Tylko nieco przy tym zatkała jej uszy.
-Ciszej, jak będzie nie wyspana to może być problem jeśli szykują pułapkę to może być problem. Szlak by ich trafił-
-A mara niech się w piekle smaży za swe złe uczynki-
Te słowa ją zabolały, jak oni mogli tak... To nie jest ani trochę miłe.
-Gorąca czekolada dla pani.-
-Dziękuję. A te półgłówkowate kuce z drugiego oddziału mają robić za mięso armatnie, może dostaniemy dobry pretekst by zarżnąć tą zarazę-
Słowa bolały. Raniły bardziej niż miecz czy magia. Łzy popłynęły z jej oczu.
-Czemu płaczesz mała-
Ta klacz co wyrzucała tak bolesne słowa teraz ją przytuliła czułym gestem... Czemu? Jakie było jej prawdziwe oblicze. Płomiennowłosa otworzyła oczy i ujrzała czułe spojrzenie jednorożca klaczy.
-Boję się o rodziców-
O tak już w tym wieku wiedziała jak kłamać nie kłamiąc. Przecież to normalne, że dziecko boi się o rodziców. Nie mogła powiedzieć że zabolały ją słowa które słyszała, a strach o rodziców... No tak żeby przepowiednia się wypełniła to ona musiała ich zarżnąć więc strach z powodu ryzyka utraty takiej możliwości, strach wyszukany na szybko, można nazwać strachem o rodziców.
-Spokojnie mała znajdziemy ich-
W to akurat nie wątpiła, teraz już wiedziała że to oddział tropicieli, a klacz to Generał Blood Sunny Winter. Zabójczyni przez którą ponoć straciła kuzynkę... Kuzynka, mgliste wspomnienie. Chyba widziała ją raz i tylko wtedy z nią się bawiła.
-Boję się-
-Czego się boisz mała-
Tata kazał jej wracać jak zdobędzie informację... Powinna zniknąć, skorzystać z nocy a ich rodzina by uciekła ale tego nie robiła. Czemu?
-Zimno mi proszę pani Generał-
Mała podpucha, ciekawe czy się zorientuje, jak nie to znaczy że ma rację co do jej osoby.
-Masz napij się czekolady i powiedz czego się boisz-
Czyli ma rację. Nie dobrze, ta klacz ponoć potrafi ponoć przeniknąć czyimiś drogami.
-Moja kuzynka zginęła bo jej rodzice należeli do jakiejś sekty-
"Co ja robię. Fire jesteś idiotką"
-Widocznie było to potrzebne do odkupienia jej duszy.-
Słowa były spokojne ale ich treść ją przerażała. Z oczu klaczy popłynęło więcej łez.
-To nie sprawiedliwe! Ona nikomu nie zrobiła krzywdy-
Ta klacz ją przytuliła jakby chciała pocieszyć. "Nightmare daj mi siłę!" "OK"[/b]. Ten drugi głos w jej głowi na pewno nie należał do niej ale nie było czasu nad tym się zastanawiać.
-[i]Jej dusza musiała być skażona, więc nie było innego wyjścia, teraz na pewno jest w lepszym świecie
-
-A moja dusza jest skażona?- "Fire co ty wyprawiasz ona cię zabije"
-Nie. Nie masz się o co martwić mała- obłuda. "Ta klacz sama sobie przeczy, ZABIJ"
-Ale moi rodzice wyznają Nightmare Moon-
-CO?!-
-CO?!-
Klacz odepchnęła ją od siebie jak jakiś śmieć, a jej róg zalśnił przywołując zaklęcie, lecz Hell była szybsza. Trzymany dotąd magią kubek rozlał swą zawartość w oczy klaczy, a imię miecza i szczypta magii przywołały go by na oczach zszokowanych strażników odciąć jej głowę od ciała.
-Nie osądzaj nas tylko na podstawie wiary- Biała słyszała że chwilę tra nim mózg umrze, ciekawe czy ta klacz zapamięta jej sława.
-Ty mały potworze-
I pomyśleć że dotąd byli tacy mili
-Mrok to mój sprzymierzeniec- "Czy to naprawdę mój głos?"
Ogień zmienił swą barwę i stał się czarny, nie było już dla nich ratunku. Nie widzieli z kąt przychodził cios. A ogień i miecz szybko pozbyły się przerażonej grupy... Tylko jak ona wytłumaczy ojcu czemu ich zabiła?

CDN>
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:29 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 18 lut 2013, o 15:45

Fire celowo opóźniła swój powrót do domu na godziny przed południowe. Zaspany ojciec będzie łagodniejszy, a jej może nawet uda się ukryć łupy w swojej prywatnej skrzyni. Skrzynia dawała jej tę małą intymną przestrzeń która należała do niej, a zaklęcia zabezpieczające z drugiej księgi dogmatów gwarantowało że jej rodzice tam nie zajrzą... Zresztą zaklęcie już pokazało na co go stać i spowodowało poparzenia u matki. Minus był taki, że sama musiała ją dźwigać gdy wóź toczył się między miastami.
Łup był kwestia "dziecięcej" zachcianki czyli całym kakaem i czekoladą jaka znalazła przy ciałach i w bagażach strażników. Do tego wśród zdobyczy znalazły się juki podszyte aksamitem od strony przychodzącej na ciało i dwa flakony atramentu, pióro, a także złoty łańcuszek. Niestety ten ostatni pomimo że tak jej się podobał na pewno nie utrzymał by symbolu jej wiary.
Powrót do wozu okazał się o wiele łatwiejszy niż się spodziewała. Ojciec spał, a matka musiała być w mieście bo to nad nim krążył jej ptak. Tak też schowała swój łup co było dość ciężkim gdyż ojciec spał na środku wozu, a jej skrzynia była obok jego łba. Dopiero gdy ją zamykała musiał się przebudzić gdyż ziewnął i zaspanym głosem powiedział
-Jak już zabijasz to zabijaj wszystkich, jazda to poprawić i nie pokazuj się tu póki tego nie zrobisz. Wieczorem wyjeżdżamy, nie będziemy czekać więc ruchy-
Jej ojciec nigdy nie żartował jak do niej mówił, a spokojny ton mimo iż był zaspany był obietnicą kary. Klacz czym prędzej ruszyła z powrotem do obozowiska w którym spowodowała masakrę... gdyby tylko była lepsza w przenikaniu. Niestety musiała drogę przebyć piechotą z nadzieją że tam właśnie spotka pozostały oddział lub jakąś wskazówkę, lecz to co ujrzała przeszło jej oczekiwania i spowodowało że oblał ją zimny pot
CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:32 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 19 lut 2013, o 14:37

Ktoś na jej oczach użył magii będącej w stanie odtworzyć wydarzenia poprzedniej nocy. W miejscu gdzie była wtedy Fire unosił się jakby krąg, a pozostali byli pół przeźroczyści. Jednorożec się denerwował, a reszta oddziału chyba była wstrząśnięta.
-Nie wiem jakiego spektrum ognia użył zabójca. Dziwne że udało mu się zdobyć tyle zaufania. Trzeba go odszukać i pozbyć się.-
Mówił dość spokojnie, lecz Hell wiedziała, że nie jest to dobra wróżba. Musiał być dobrym magikiem. Obraz zniknął, a ogier zaczął wypowiadać słowa czegoś co pewnie było potężnym zaklęciem. W powietrzu przed nim zaczął unosić się zielony liść co zimą było dość niezwykłe. Z liście zrobiły się dwa, potem cztery i chwile później cała masa tworząc wirujący okrąg z czymś przypominającym zwierciadło w środku, a gdy dokończył czar biała poczuła jakby ktoś ją obserwował. Ogier popatrzył na dwóch z pośród pegazów które były z nim i telepatycznie wydał im jakieś polecenie, a ona wzbiły się wysoko w powietrze. Kolejne dwa zostały posłane prosto w jej kierunku. Wiedziała już że została nakryta. W dzień miała beznadziejne szanse, jedyne co mogła to uciekać i przeciągnąć walkę do nocy ale to oznaczało że będzie musiała nadgonić rodziców na trasie co jest raczej ciężkie gdy ma się takich jak ona.
Kilka przeniknięć i kawałek biegu pozwoliło jej znaleźć się na utwardzonej ścieżce pod osłona lodowej czapy co zapewniło jej osłonę z góry i jednego z boków. Niedaleko widziała coś co mogło być wejściem w lodowe jaskinie, Dość ryzykowna taktyka ale jedyna jaka miała to skryć się tam.
Biegła i zastanawiała się dlaczego jej nie atakują, widziała te pegazy lecące tuż obok i słyszała jak ktoś biegnie za nią. Zakręt i mocne odbicie i... Wpadła na kogoś tak niespodziewanie że wyłożyła się jak długa na nim. Właściwie to przepadła przez język i na nim leżała, a wielkie oczy gada gapiły się nieprzytomnie. Smok... Jej oczy szybko przyjrzały się gadowi, był ranny, stary i... nie miał skarbów.
-Dam ci złoty łańcuch ale mnie schowaj-
Gad wyciągnął drżącą łapę, a Fire podała mu łańcuszek który niedawno zwinęła od trupa klaczy generał. Smok go oglądnął po czym łapą wskazał że ma się ukryć za nim.
-Znam ten wzrok kucu. Też taki miałem gdy musiałem oddać skarb by przeżyć-

CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:34 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 20 lut 2013, o 13:26

Pegazy wylądowały przed jaskinią, a chwile później dołączyły do nich jednorożce i kuce. Co było w tym najgorsze kuce przybiegły z dwóch stron, czyli gdyby się tu nie schowała wpadła by w zasadzkę.
-Gdzie ona jest?- padło pytanie najpewniej w kierunku pegazów
-W jaskini smoka- padła szybka odpowiedź
-Żyje, czuje jej magię- Te słowa wypowiedział najpewniej jednorożec który musiał być tu szychą.
-Czyli pewnie smok śpi- w odpowiedzi na te słowa gad puścił kółko z dymu w stronę wejścia do jaskini
-Jak widzisz nie śpi.- Padły słowa jednorożca -Oddaj nam zbiega!-
Padły mocne słowa, a smok łypnął na Fire i odpowiedział
-Kupiła sobie azyl- po tych słowach do jaskini wleciało kilka szafirów, dwa rubiny i diament
-Wierze że się dogadamy- padły słowa, a gad pożarł skarby i pogładził Hell ogonem po głowie by się nie martwiła
-Szafiry były jakiejś siódmej klasy, rubiny... no cóż dotąd myślałem że jadłem już najgorsze jak byłem mały ale udało ci się to zmienić, a diamentu gdybym nie zauważył to bym nie poczuł. Ona dała mi coś co niesie taką smakową ekstazę że mam to zamiar zachować na specjalną okazję-
Gdy zakończył swój wywód za zionął w stronę wyjścia. Jego ogień tak jak jej był czarny co ją zdziwiło. Podstawowa różnica była taka że jego nie pochłaniał światła i zamrażał wszystko na swojej drodze. W wyjściu powstała lodowa brama. Lodowa powierzchnia odbiła promienie światła dziennego więc Fire osłoniła oczy, smok jakby w trosce o klaczkę zasłonił wyjście. wtedy zobaczyła jego podbrzusze które zdawało się być porozrywane pazurami
-Co ci się stało- Zapytała
-O nie nie ma tak lekko. Mamy trochę czasu więc zagramy w pytanie odpowiedź, ja pytam ty odpowiadasz, potem pytasz i ja odpowiadam, zgoda?-
-Dobrze, to co ci się stało?-
-czy ty słuchałaś? Ja pytam pierwszy-
-już zapytałeś, cytuje "zgoda?"- Smok zaczął się śmiać i pogładził Fire pazurem który był tak wielki niczym połowa niej
-Mądrala jesteś, podoba mi się to. Jak już mówiłem musiałem oddać cały skarb by przeżyć, nawet ten który wrósł w mą skórę, my smoki sypiamy na skarbach przez co wrastają ona w nasze ciało tworząc niezwykle twardą powierzchnie, niestety zdarza się że stare smoki są napadane i rabowane przez młodsze. Zazwyczaj kończy się to śmiercią po kilku dniach na wskutek osłabienia i braku ciepła. Ogniste płuco się zapada i pozostaje jedynie możliwość buchania dymem i lodem jak w moim przypadku. Potem zamarzamy i kamieniejemy chyba że wygrzejemy się w ogniu ale zima to niemożliwe. No dobra o co chodzi z tym pościgiem co zrobiłaś-

CDN
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:36 przez Fire Hell, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 28 lut 2013, o 18:53

Biec, biec, biec. Musiała biec. Była wycieńczona, a jej magia nie działała przez to co ostatnio zrobiła więc kufer z jej rzeczami targała na grzbiecie, a nie było to przyjemne... Gdyby nie to zaklęcie to nie leżała by nieprzytomna dwa dni w jaskini smoka, po tym jak ją tam przeniósł...
Trzy noce opóźnienia to dużo ale znajdzie te ścierwa zwane jej rodzicami, a co się stało? Rozmowa ze smokiem dość szybko zboczyła na niebezpieczne grunta wiary. Dowiedziała się że miała więcej szczęścia niż rozumu, smok ten kochał mrok równie bardzo jak ona, znaleźli wspólny język i on pokazał jej największy swój skarb. Księgę tej którą ona wyznawała. Jedną z kopii drugiej księgi, księgi którą znała już prawie na pamięć. Tego skarbu smok nie musiał oddać, bo mało który z nich czyta księgi rozmiaru dla standardowego kuca. Rozmowa dała jej jeszcze jedną naukę, potężne zaklęcie zwane "smoczym oddechem zniszczenia", było tylko małe ale, zaklęcie to wymagało dużej kumulacji energii i dłuższej chwili na jego przygotowanie. Wprawdzie były tylko trzy kroki jego rzucania ale każdy z nich zwiększał geograficznie pobór energii. Smoki miały ten plus że do zaklęcie wykorzystywały ognisty podmuch, ona musiała wykorzystać magię...

Gdy zapadła noc pościg rozpalił ognisko widziane zza lodowej ściany, Fire już się denerwowała bo wiedziała że będzie musiała targać kufer i gonić za starymi, a oni na pewno nie zwolnią tempa, ba pewnie już ja na straty spisali i poruszają się ciut szybciej by oddalić się od tropiącego ich oddziału. Smok poddawał drobnemu zabiegowi który miał go wzmocnić, mianowicie wystawiał swoją pierś na działanie ognia którym ciskała w niego klacz. miało to być zarazem dla niej ćwiczenie. Bo chodź smoki nie znają się za dobrze na magii to jednak ogień stanowi ich istotną część. Było to dość męczące ale każda następna kula ognia była celniejsza i mniej kosztowna ją coraz mniej wysiłku, a chodź pot kapał z jej czoła i róg bolał od ilości magii smok komplementami sprawiał że nie przestawała do póki nie powiedział że czas odpocząć. Spali około godziny. Mała klacz i smok z rozgrzaną jej magią piersią. Rankiem według ustaleń musi zwiać, on miał ich zając na dość by dała radę się ukryć.


Głuche pekanie lodu wyrwało ich zz letargu w którym trwali po przebudzeniu i biała klacz cisnęła ogniem prosto w powstała w lodzie szczelinę na co odpowiedział ryk bólu.
-brawo, trafiłaś. Czas na show-

CDN> wiem wkurzający moment na przerwanie
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:37 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 2 mar 2013, o 10:28

Fire wyskoczyła z jaskini i padła na ziemię pokrywając się swoim ogniem niczym zbroją, a za nią z jaskini wyleciał ognisty oddech smoka. Klacz czuła "zapach" magii ochronnej, a to pozwoliło jej określić drogę ucieczki i gdy tylko dym zastąpił ogień ruszyła. Nie miała czasu by walczyć, a z tą ilością przeciwników w dzień nie miała szans. Gad chciał się dla niej poświęcić...Trochę śmiała się we wnętrz z tego ale było jej trochę żal starego smoka. Wszak ten ją rozumiał.
"Ucieka!" Dobiegł ją krzyk z tyłu i wyczuła magię. Reakcja była natychmiastowa, pochwyciła miecz i skoczyła robiąc salto a mieczem atakując w miejsce docelowe przeniknięcia. Szczęk metalu o metal i atak który nastąpił były dla niej zaskoczeniem. Czuła ból i lądując wyryła w śnieg łbem. Wstała, a ból w przedniej nodze podniósł jej adrenalinę. Cisnęła w ziemię przed jednorożcem kulą ognia i ruszyła gdy krzyk poparzonego gorącą parą doszedł jej uszu. Rana bolała ale na szczęście nie była głęboka i nim agresor doszedł do siebie zdarzyła dobiec do łysego, zimowego lasu. Wiedziała że drugi raz go nie zaskoczy. Las dał jej też minimalną osłonę przed pegazami które dostrzegła jak startują w jej kierunku. Była ciekawa jak radzi sobie smok ale nie było czasu się nad tym zastanawiać, musiała zgubić pogoń.
Biegła. Tworzyła ślepe tropy, zacierała ślady i uciekała. Słyszała pogoń i mimo swoich starań słyszała ich w odległości która zdawała się nie zmniejszać. Przebiegła w górę rzeki, czuła jak pochlapany wodą ogon zamarza. I gdy wyszła na brzeg uświadomiła sobie jak jest głupia. Przecież był z nimi jednorożec potrafiący odtwarzać przeszłość, nie miała jak uciec. Wtedy pomyślała o gadzie, z jego pomocą mogła by usunąć zagrożenie. Odbiła w prawo i zaczęła okrężna drogą powracać ku jaskini smoka.
Wybiegając z lasu usłyszała krzyk pegaza "tam jest", a oczy ujrzały straszny obraz. Smok leżała na ziemi, a jego ciało pokrywała jakby skorupa błota, oko gada popatrzyło na Hell, a usta wypowiedziały nieme "zawiodłem".
Pojedyncza łza spłynęła z nie wiadomego powodu po jej policzku. Usiadła i podniosła kopytka nad głowę trzymając je lekko rozłożone, poruszyła je w dół u na wysokości usteczek jej kopyta stuknęły o siebie, a pierścienie ognia otoczyły oba z nich w czasie gdy rozkładała kopyta w boki i nabierała powietrza. Wolała zginąć niż dać się pojmać. Na bezdechu złożyła szybko kopytka tak że stuknęły kantami o siebie rozrywając ogniste obrączki i w czasie gdy ruch sprawiający że jedno jej kopytko dotknęło "barku", a drugie znalazło się w okolicach ostatniego żebra, pokryły ogniem nogi i tworzyły krąg który otoczył jej ciało niczym ciasno zawiązany łańcuch który wysysał s niej moc magiczną. Fire dalej nie oddychała, a oprawcy wybiegli z lasu w momencie gdy wydychała powietrze i otwierała "ramiona" uwalniając magię i tracąc przytomność, patrząc w stronę gada którego łuski nabierały blasku w ognistym wybuchu, Upadała ale już na wyciągniętą łapę smoka.

C.D.N.
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:39 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 5 mar 2013, o 12:41

Dwa dni trwało nim przytomność odzyskała. A gdy świadomość kontakt z ciałem odzyskała to na aksamitem pokryty łożem leżała. Na nowym skarbie smoka spała. Ten wspomniany na klejnotów górze leżał, choć tak niedawno w tamtym miejscu pół martwy siedział. Marchwi kilka w jej kierunku popchnął i głowa na kufer skinął. Z miasta okolic go przytargał, jej zapach na sobie posiadał. Że jest jej od razu poznała i gadowi podziękowała. Tak w pokoju po posiłku z jaskini po jej posiłku wyszli. Obraz zniszczeń podziwiać poszli. Dolinę świeży puch pokrywał, dużą część wypalonego gruntu zakrywał. Fire kości resztek kilka ujrzała i w szoku trwała. Ogień smoczej anihilacji nawet na niej wrażenie wywołał, a smokowi siły dodał. Czuł się jak młody, lecz wieku mądrości siłę posiadał. Nim w drogę do rodziców wyruszyła złożył jej podarek, linę w smoczym oddech nie palną. To z jej pomocą zabezpieczyła skrzynię i w drogę ruszyła. Wszak bardzo się spieszyła, prawie trzy noce straciła.

Dni pięć za nimi goniła i gdy do nich wróciła tylko wrogości doznała i słów krytyki zaznała, w jaskini na szlaku ich spotkała.. Miecza zwrócenie rozkaz dostała i cielesnej kary za niebycie tak długo się poddała. Wszystko to cierpliwie znosiła, lecz gdy jej skrzynia magią została roztrzaskana to nie wytrzymała. Okładki ksiąg naruszone zostały i w jej ruchy litości już nie miały. Magia miecz ku niej przyciągała, tak by lecąc pochwą jej rodzicielkę przytomności pozbawiła. Miecz w locie pochwy pozbawiła i w ojca robiąc salto cięła. Ten jednak wiecznie przygotowany pozostawał i z lodu kryształem się spotkała. To też ogniem zaatakowała i przed stalą jego miecza uskoczyła. Kiedy ten dobył tej bronni nie wiedziała i choć rzadko ją w użyciu widziała, to że nie jest to zabawa dobrze wiedziała. kryształy lodowych mieczy przed ogniem ustępowały, lecz stal tylko mieczem bronić mogła. Jej ataki lód parował skutecznie, w swe okowy miecz pochwycić próbował. Walczyła ze swym mentorem, ojcem i potworem, niewielka szansa na wygrana się jawiła, jednakże próbować postanowiła. Na jednej szali wszystko postawiła i ogniem swój miecz pokryła i prosto, poziomo atak w wypadzie zadała, jednorożca ciosem do ściany przygwoździła i jakimś cudem atakiem nie zabiła, mimo iż serce przebiła. Miecza nie wyciągała, o wiele lepszy pomysł miała. Pochwę miecza pochwyciła i róg ogierowi złamał. Podobną torturą klacz na ziemi spotkała i ta przytomność w krzyku bólu odzyskała i zaraz na jej nogi uderzeń grad poleciał, rozdzierając skórę tak dokładnie zadaną. Za wszystkie męki teraz Hell się odpłacała, z uśmiechem krzyków bólu słuchała i błagania o litość ojca ignorowała. Pochwa miecza kości dorosłej klaczy łamała, a ta nad nią nie dojrzała kilka ze złamanych z ciała wyrwała i w zad swej matki je powbijała, tak tą klacz ze śmiechem zakatowała, potem miecz z ojca wyrwała i z radością patrzyła jak ten wykrwawia się bezsilnie czołgając się ku ukochanej, przez Fire zakatowanej. Doczołgać się nie było mu dane, wykrwawił się gdy Fire ciało z jaskini wypychała i swe rzeczy do wozu pakowała. Drogę z pomocą magi wyznaczała, w dalsze poszukiwanie ksiąg ruszała, Już nigdy tu wrócić zamiaru nie miała. Wolna z samego mroku zapadnięciem ruszyła, krętymi drogami na zachód ku kolejnemu celowi poszła.

c.d.n.
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:40 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 8 mar 2013, o 18:42

Do drogi od dzieciństwa przyzwyczajenie, dało jej mniejsze kopyt cierpienie. Lecz w drodze przystanek na dnie wiele musiała uczynić by kopyt zbyt mocno nie ranić. W mieście pogańskim przyszło jej dni spędzać czas i zbierać wiedzy zapas. Czekała ją droga przez piach, przy temperatur wielkich amplitudach. jedyne miasto w kierunku jej celu miało nieć mieszkańców wielu. Mieli nie być przyjaźni dla samotnych klaczy, szczególnie tych młodych klaczy. Zawrócić jej kilka osób raczyło, lecz to tylko jej zawziętość zwiększyło.
Przygotowania odpowiednie uczyniła, szukać wody się nauczyła, w płaszcz nowy zaopatrzyła, sianem wóz wyładowała, w noc w drogę wyruszyła i przed wschodem wewnątrz wozu się zaszyła. Z wozem jednak był problem niemiłosierny, gdyż grunt mu był mierny. Koła w piach się zapadały i ciągnąć dobytek utrudniały. Magia brzemię niewiele zmniejszała i w pewnym stopniu przeszkadzała. W dzień gorąc spać nie dawał, w noc chłód do zarzucenie płaszcza wymuszał. a ten gdy kopytka w wysilę w piach się zapadały, jego zwoje pod kopytka się podwijały i chód utrudniały. Najgorsze że płaszcz ciepły i przewiewny, łańcuchami był zapinany i ob nich na szyi powstały rany. Dni się ze sobą zlewały i tylko siana straty o przesuwaniu świadczyły. Miecz jak igła kompasu drogę pokazywał, z każdym dniem coraz mocniej się wyrywał.
Gdy nocy pewnej miasta ujrzała gramy, rozpłakała się do wozu ramy. W noc jednak one zamknięte pozostawały, więc odpoczynku przed dniem jej chwile pozostawały. Kaptur do płaszcza jej kopytka przypinały, gdy dzienne promienie wstawały. Do miasta wejść jej się bez przeszkód udało, choć kilku ją podeptało. Kuce wielkość znaczną posiadały, a niektóre na szyja powrozy miały, te niewolnikami mieniono, z nich przymusem sługi uczyniono. Niczym na polu minowym się czuła, nim biblioteki drzwi minęła. Tam kuców nie dojrzała wielu, jeden tylko przy biurku w holu. Gdy szukać księgi zaczynała kuca już nie widziała. Jednak gdy tylko magii użyła, krzyk usłyszała, że czarować się zabrania, bo inaczej kuce się z tond wygania. Więc oczy jej tytułu okładek czytały, aż litery mienić się zaczęły, a złośliwy morfeusz swymi snami weń sypał, bo kuc tego dnia jeszcze nie spał. I choć Fire zawziętość posiadała to tą walkę przegrała. Przed swym celem spała, a rogiem się o księgę opierała. Zbudzić się tam już nie miała, czuła jak oddech traciła. Jakiś ogier płaszcz jej szarpał, już prawie do jej łona się dobrał. gdy jej kopytko w członka powędrowało i ze skórą go wydarło. krzyk wydał potworny nim w bólu skonał wykrwawiony. Poczęła wyjścia poszukiwać i pokój przeszukiwać. Miecz w skrzyni znalazła, a z okna drogę na dach sąsiedni dojrzałą. W samą porę skoczyła, jeszcze pukanie w drzwi usłyszała. Chwile później poruszenie w mieście obserwowała, w stronę biblioteki dachami się przedzierała. Adrenalina w niej pulsowała gdy na pac przed biblioteka w godzinę później zeskakiwała, jednak żywego ducha nie dojrzała. Coś jej mówiło że nadchodzi coś niedobrego w ścianie piachu wiatrem porywanego. Do biblioteki biegiem wskoczyła, magią drzwi zamknięte zniszczyła i na siedzącego przy biurku się rzuciła, krtań ciosem mu zmiażdżyła. Jak się dusi z uśmiechem się przypatrywała i po księgę pobiegła. Biblioteki z nią jeszcze nie opuszczała, biorąc namiary na następną burze piachu przeczekała.
Jej droga dalej w głąb kontynentu miała prowadzić, oby tylko wybiegając o straże nie zawadzić. W swe szczęście nie wierzyła, gdy do wozu wskoczyła. bramy mimo burzy otwarte pozostawały i za nią władze pościg nie wysłały. Kogo zabiła nie wiedziała, tylko nocą łunę ognia nad miastem jej oczy oglądały. A dwie niewolnice przyłączyć się do niej chciały, lecz czemu tego nie powiedziały. Popędziła je w trzy wiatry, dosrały w zady parę razy. Czuła że miały plan chytry i spotkały się z wyrazami jej odrazy. Później czuła pewien nie dosyt dziwny, jakby chciała widzieć bóle wykrzywione niewolnic miny. Może początek szaleństwa z gorąca ją chwytał, nie przyzwyczajonej we znaki się dawał. A może już dawno oszalała i tylko do pełnego szaleństwa przebudzić się miała.
C.D.N.
Obrazek
Ostatnio edytowano 25 mar 2013, o 14:41 przez Fire Hell, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Re: Hell

Postprzez Fire Hell » 25 mar 2013, o 13:56

Fire w drodze zasłabła, w sen nocą zapadła. Śniła że ktoś ją znalazł i płaszcza pozbawił, czuła że prawie się nią zabawił, lecz coś go powstrzymało, coś co czcią jej znaczek otaczało. Czuła wody chłód przyjemny, gdy sen odchodził dotąd jej wierny. Oczy wielki portret jej pani dostrzegły i wiele oczu w nią wpatrzonych spostrzegły.
-Tyś darem dla nas zesłanym, dotykiem Najszlachetniejszej obdarzonym-
Słowa ogiera posłyszała, o co mu chodziło nie wiedziała. Wiele pytań zadawała, lecz odpowiedzi satysfakcjonujących nie dostała.
Dni kilka tam pozostawała, na nabożeństwa pochwale uczęszczała. Z jakiegoś powodu miejsce zaszczytna zajmowała, że to wina znaczka się dowiedziała. I choć pilnie bibliotekę nieraz przeglądała to tylko pierwszą i piąta księgę dogmatów odnalazła. Piętą pożyczyła, choć oddać zamiaru nie miała. Czwartej jeszcze nie miała ale już z treścią piątej się zapoznawała. Jej umysł jakaś więź oplatała, lecz woli złamać nie miała. Podczas nowiu dziwne nabożeństwo oglądała i otępionym klaczą się przyglądała. Że to czar dobrze wiedziała, lecz jakimś sposobem my się nie poddała.
-Twój umysł oplata królowej ochrona, to znaczy żeś na kapłankę wyznaczona-
Takie oto wyjaśnienie na te pytanie o to dostała, co odpowiedzieć nie wiedziała. Miejsce to było jej utopią prywatną, gdzie była klaczą przez wszystkich szanowaną. Jednak o podróży celu dalej pamiętała i gdy uroczyście jej tytuł kapłanki nadawano, nieśmiało o tym wspomniała, czym płacz omamionych klaczy wywołała. Żal nie ścisnął jej serca jak się wszyscy spodziewali, tylko śmiech w niej wywołali. Jednakże czymś ją zatrzymali, o nowej wiedzy jej informacje powoli dawali. Miesiąc ja jeszcze przetrzymali, nim trzynastą ostatnią z ksiąg jej oddali. Był to prezent za pozwolenie posiadanych przepisanie. Ona dwie księgi tu zyskała i im też taką ilość wiedzy oddała. Legalnie z księgami się oddalała, wóz teraz prowiantu pełen posiadała. Powoli na sawanny tereny się zapuszczała, nowe zwierzęta poznawała. Trzynasta księga uczyła ją nowego sposobu czytania poprzednich, Była to wiedza kapłańska, nad umysłu zapanowania rozpiska. Na drapieżcach chichoczących się tego uczyła, kilku sprzężeniem życia pozbawiła. Czar mączył jej umysł i ciało osłabiał, lecz myśli ich przed klaczą odkrywał. Tylko o jedzeniu myśli posiadali, nawet po zapanowaniu nad nimi jak o jedzeniu o niej myśleli, chodź woli czasem sami już nie mieli. Czar potrafił nad kimś zapanować, ona tylko dwóch potrafiła opanować, lecz i wole złamać potrafił, kukłę z drapieżnika uczynił, a gdy trzech naraz opanować próbowała to umysły ich ugotowała, wszak za słaba do tego była...
Gdy kolejny dzień na wozie przykryta kocem spała, dziwne słaba usłyszała. ktoś w jej języku rymował o tym że może być niebezpieczna opowiadał. Z pod koca na świat zerknęła, omal oczopląsu od ilości pasków nie doznała. Tych zwierząt nie znała lecz nad ich użytecznością już się zastanawiała. Wcześniej opętane hieny dawały jej znać jakież to smaczne stworzenia, lecz rozkazu pilnowania nie naruszały i w wozie ukryte leżały.
-Czego?- chyba nikt nie spodziewał się z pod koca pytania tak konkretnego.
c.d.n.
Obrazek Obrazek
Obrazek
Motyw przewodni postaci: Skillet-Monstar
Avatar użytkownika
Fire Hell
Mól książkowy
 
Posty: 525
Dołączył(a): 28 cze 2012, o 13:25
Płeć: Klacz
Tytuł Użytkonika: kocham noc
Uroczy Znaczek: czarny płomyczek
Lubi: Lune, Sweet Lulibly, Lucky Star i jej brata. No i wszystko co jest ładne. Kocha drogie rzeczy.
Nie Lubi: Ogółu żywych istot
Strach: Bycie zniewoloną
Stan: wolna
Koneksje Rodzinne: brak żywych członków. Zabici przez wiarę lub rodzice przez nią
Rasa: Jednorożka!
Charakter: Chaotycznie zły. Dla przyjaciół chaotycznie dobry. Ogólnie Chaotyczna.
Multikonto: NIE

Następna strona

Powrót do Opowieści o Czynach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron