Strona 4 z 4

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 21 mar 2012, o 17:04
przez Kelse
- Hmm... Fa?szywe, ale jakim przypadkiem one s? fa?szywe. - Odezwa? si? Kelse, po czym odwróci? si? do "kanara" i doda? - Czy mo?na wiedzie? jaka teraz b?dzie najbli?sza stacja i ile kilometrów jest od niej do Stalliogradu? - Po tej wypowiedzi spojrza? na reszt? grupy i czeka? na reakcje swoich towarzyszy, którzy mogli co? wymy?li?.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 23 mar 2012, o 14:36
przez Black Arrow
Widok kontrolerów nie zdziwi? klaczy, lecz gdy us?ysza?a o fa?szywych biletach, poderwa?a si? z miejsca i podesz?a do nich.
- S?ysza?am o tym, ?e mog? by? na rynku fa?szywe banknoty. Ale ?eby bilety?- Zdziwi?a si? i s?uchaj?c s?ów Kelse, wyjrza?a przez okno. Nie rozpoznawa?a miejsca, w którym zatrzyma? si? poci?g. Wszak nigdy nie opuszcza?a Ponyville. Ale w ?yciu bywa ró?nie i jako? sobie poradz?. Wiedzia?a, ?e Kanary to tylko pocz?tek góry lodowej. Na pewno podczas podro?y b?d? musieli si? zmierza? z czym? gorszym.
- Raczej nic si? nie stanie, jak pójdziemy piechot?.- Szepn??a do Arientara.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 23 mar 2012, o 19:40
przez Arientar
Popatrza? na kontrolera, po czym s?ysz?c jego s?owa... wybuchn?? ?miechem. Po chwili podesz?a do niego Arrow, jednak zdo?a? jej tylko skin?? g?ow? na jej s?owa. Gdy ju? móg? w miar? spokojnie oddycha?, poklepa? swoim ci??kim kopytem Tomasa po plecach i weso?o zawo?a?:
- No to? nom za?atwi? te bilety! - kolejny ma?y wybuch ?miechu - To? za?atwi?!
Potem po?mia? si? jeszcze troch?, stan?? na ?rodku przedzia?u i zacz?? swoj? mow?:
- Drodzy panowie... Oraz droga pani - te ostatnie s?owa skierowa? z uk?onem i uchyleniem czapki do Arrow, by? wyra?nie w dobrym humorze. - Oficjalnie og?aszam t? wypraw? za rozpocz?t?. Te strz?pki planu, które mieli?my w?a?nie posz?y si? kocha?, wi?c mo?na zacz?? improwizowa?. Skoro nas wywalaj? na najbli?szej stacji to proponuj? tam si? rozejrze? i zobaczy?, co mo?na b?dzie tam zrobi?.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 24 mar 2012, o 19:16
przez Catastrophe Machine
Obudzi? go rumor jaki wyda?a ta umi??niona kupa mi?cha na Tomasie. Ha?as jaki wydawa?y poruszaj?ce si? zwa?y t?uszczu obudzi?y by zmar?ego. Crisis z niezadowoleniem wsta? i ju? mia? podej?? do go?cia który go obudzi? kompletnie zapominaj?c, ?e tamten przewy?sza? go wszystkim oprócz inteligencji. W tym monencie wszed? ON... Najwi?ksze ZUO na tej ziemi... Kanar. I w dodatku stwierdzi?, ?e mieli fa?szywe bilety. Oko Crisisa wykona?o tik nerwowy. Przez chwil? wpatrywa? si? jak zakl?ty w obiekt jego cierpienia. Po chwili podszed? do ?ciany i pier... Dykn?? w ni? g?ow?. Zaraz potem zacz?? si? ?mia? do??czaj?c do Arienara.
-Trzymajcie mnie-wymowa by?a nieco zniekszta?cona przez histeryczny ?miech jednak da?o si? go zrozumie? - No to widz?, ?e wycieczka dopiero si? zacz??a... - Zerkn?? na kowala i zapyta? si? ze szczerym zdziwieniem-to my mieli?my jakikolwiek plan? Bo wydawa?o mi si?, ?e to wszystko by?a jedna wielka improwizacja...
- Jaka jest szansa, ?e zorientuj? si? jakby im zabrak?o jednego kontrolera? - zapyta? si? grupy obserwuj?c kanara - Dobra ?artowa?em... Jak ju? nas wywal? powinni?my si? rozejrze? za jakim? innym ?rodkiem transportu

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 24 mar 2012, o 22:10
przez Tomas Willians
Tomas wyswobodzi? pyszczek spod zwa?ów mi?cha,które okaza?y si? by? cherlawym staruszkiem otulonym w czerwone torby z zakupami, g?ównie sa?at?. Konstruktor w desperackim akcie wyzwolenia rzek? zduszonym g?osem:
-Prze...przepraszam, czy móg?by si? pan odrobineczk? przesun???
O dziwo po zaledwie 15 sekundach "ramol" odebra? sygna? dzwi?kowy i z tylko sobie znanych powodów wsta? z miejsca po czym ruszy? w stron? drzwi. Po chwili da?o si? s?ysze? krzyk i wystrza? z broni palnej. Tomas wybieg? na korytarz i ujrza? do??... specyficzn? scen?.
Kanar, który stwierdzi?, i? istnieje co? takiego jak "Fa?szywe Bilety" sta? z workiem zarzuconym na grzbiet, a na jego twarzy malowa? si? blady strach. 5 metrów dalej staruszek w bunkrze z sa?aty celowa? z dwururki w z?odzieja. Pod jedn? z sa?at Tomas ujrza? nó? i bro? prawdopodobnie nal??c? do oszusta.
Widz?c t? scen? wynalazca zrobi? \to, co ka?dy inny racjonalnie my?l?cy kuc zrobi?by na jego miejscu. Rzuci? si? w stron? drzwi, wskoczy? do kabiny, w której przebywa?a reszta ekspedycji, i zatrzasn?? drzwi.
- Zdaje si?, ?e nie tylko bilety s? fa?szywe. Na zewn?trz stoi jaki? staruch z dwurur? i nasz drogi kanar z workiem pieni?dzy- rzuci? z przyspieszonym oddechem.

http://www.youtube.com/watch?v=3yh2InVsFag

Nowy post!





PRIMA APRYLIS!

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 13:06
przez Mistrz Gry
________________POCI?G_______________

-Tak z 500 kilometrów od Staliongradu, i z 800 od Ponyville.- powiedzia? overlord kanar.


Kiedy poci?g zatrzyma? si? sciana przedzia?u odlecia?a w gór? a wielka kula ognia wypchn??a was na stacje. Wszyscy zwrócili w wasz? stron? g?owy i zacz?li ?widrowa? wasz? druzyn? ciekawskim wzrokiem. Nagle zdali?cie sobie sprawe ?e jeste?cie cali mokrzy po ataku wyrzucaj?cym. I nie wygl?da?o na to ?eby ktokolwiek z zebranych mia? przy sobie r?cznik. Wtem podlecia? do was ?rebak, góra 5-6 lat.
-Mamo! Mamo! Zrób mi zdj?cie z clownami!- wykrzykn??. Z tlumu wy?oni?a si? znudzona klacz z papierow? butelk? pe?n? lawy na g?owie. Chwyci?a dziecko tylnymi kopytami
-Mówilam ci ?eby nie rusza? tych dziwaków!- nakrzycza?a na dziecko omal nie rozlewaj?c magmy z butelki na g?owie. Podnios?a sie na przednich kopytach i odmaszerowa?a na ty?y dwoca. Zdali?ci sobie sprawe ?e to co si? tutaj dzieje nie jest normalne.


_____ CENTRUM DOWODZENIA WSZECH?WIATEM_________

-Twój ruch Celestio- powiedzia? Discord do pó?przezroczystego alicorna. Przed nimi znajdowa?a si? wielka makieta z mnóstwem figurek. Przy stole siedzia?a jeszcze pó?przezrocysta ksi??niczka Luna, Eris, Dragoth i lataj?cy potwór kebabów. Gdyby przyjrze? si? bli?ej figurkom, mo?naby zauwa?y? ?e grupka kucyków, gdzie? na peronie pomi?dzy Ponyville i Staliongradem wygl?da wr?cz identycznie jak Crisis, Arenitar, Black Arrow i Kelse. Thomasa nie by?o. By? za to symbolizuj?cy go od?amek ceg?y. ?aden z wszechmocnych nie spodziewa? si? go na tej wyprawie wi?c musieli u?y? prowizorki. Pan chaosu zdj?? z makiety kontrolera, matk? oraz dziecko. Celestia spojrza?a w oczy swojego rywala i wyci?gn??a kopytko w stron? figurek.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 18:20
przez Kelse
Kelse wyl?dowa? na peronie, po chwili zorientowa? si?, ?e on i inni s? cali mokrzy. Zobaczy?, ?e w ich stron? przychodzi m?ody ?rebak i krzyczy, aby zrobi? mu zdj?cie w?a?nie z nimi. Po chwili ?rebak zosta? zabrany przez w?asna matk?, która na g?owie trzyma?a butelk? z p?yn? magm?. Jak szybko pojawi?a si? matka tego ?rebaka tak szybko równie? obaj znikn?li, Ca?e to wydarzenie go bardzo zdziwi?o, ale nie trac?c czasu zwróci? si? do reszty.
- Eee... Ok to by?o dziwne, ale wró?my do rzeczywisto?ci. Wi?c przed nami jeszcze 500 km do Stalliogradu. - mówi?c to stara? si? wycisn?? nadmiar wody z swojego ubrania i mówi? dalej - Je?eli mamy i?? teraz pieszo to by nam zaj??o co najmniej 4-5 dni ci?g?ego marszu. My?l?, ?e takie rozwi?zanie wam nie pasuje. Macie jakie? pomys?y. - spojrza? na Arientara i doda? - Je?eli maj?, by? jakie? absurdalne pomys?y z twojej strony to sobie daruj.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 18:34
przez Black Arrow
Gdy wypad?a na peron, przez chwil? gapi?a si? na poci?g. Wiele jednoro?ców w razie potrzeby u?ywa zakl?? ognia, lecz zawsze ko?cz? si? one spaleniem kogo?, a nie... Zmoczeniem? Wsta?a z ziemi i po kilku minutach wysuszy?a si? z ca?ej wody. Nie zwróci?a nawet uwagi na ?a?osn? scenk?, któr? odegrali dziecko i jego matka. Takie rzeczy w ko?cu si? zdarzaj?, a oni zachowali si?, jakby widzieli tr?dowatych.
- To nie by?o dziwne, ale nierealne. Komu? chyba nawali? róg, albo... Nie wa?ne.- Rozejrza?a si? po wszystkich zebranych. Dopiero wtedy dostrzeg?a, ?e spotkane na dworcu osoby, znikn??y nie wiadomo jak.
- Mo?e autostopem?- Zaproponowa?a ziemnemu, cho? w?tpi?a w powodzenie planu.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 2 kwi 2012, o 18:46
przez Arientar
//Czy tylko mnie ostatnia wypowied? GMa "?mierdzi" Pratchettem? Zw?aszcza pierwszymi dwoma tomami "?wiata Dysku"?//

Bingo

Pegaz wypad? mokry z poci?gu. Przy zderzeniu z gruntem przetoczy? si? na plecach, wybi? nogami w powietrze i wyl?dowa? na kopyta. Przez to chyba zosta? przyrównany do cyrkowca, ale mniejsza z tym.
"Mocz?ca kula ognia, tutaj musi by? du?e nat??enie promieniowania chaosu. Znam tylko jedno takie miejsce" pomy?la? pegaz, ogl?daj?c efekty czaru, który go uderzy?.
- Znam to miejsce. Ciekawie jest tutaj. Podczas moich podró?y zatrzyma?em si? tu na jaki? czas. - powiedzia? Pegaz do towarzyszy, rozgl?daj?c si? po oryginalnych kucach w tej miejscowo?ci. Nagle wypatrzy? znajomy pysk:
- Ziutek! - wydar? si? na ca?e gard?o - To ja, Ari! Musimy pogada?!.
Kasztanowy kuc o krwistej grzywie odwróci? si?, a nast?pnie jego oczy rozszerzy?y si? w panice.
- O nie! Tylko nie ten wariat... - powiedzia? za?amanym g?osem, po czym zacz?? ucieka?. Kowala to nie zdziwi?o, za?mia? si? tylko po czym zacz?? go rado?nie goni?.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 3 kwi 2012, o 17:18
przez Catastrophe Machine
Góra mi?cha która okaza?a si? dziadkiem, kanar to fa?szywka, mocz?cy fireball, matka z magm? na g?owie... Nie dzia?o si? tu absolutnie nic wartego uwagi. W ko?cu takie zjawiska to codzienno?? typowego utopia?czyka..... Crisis zgodnie z brakiem wszelkiej fizyki oraz wed?ug Ponywood szarak w nast?pnym kadrze by? ju? ca?kowicie suchy. Niestety wci?? zm?czony jednoróg z trudem przetrawi? informacje o drodze jaka na nich czeka?a. Arrow i Kelse nie mieli chyba ?adnego pomys?u w tej sytuacji, Ari polecia? do kumpla a Tomas nie wyrazi? swego zdania poniewa? musi czeka? na mnie. Co by tu wymysli?...
- Do kucmobilu! - zakrzykn?? Crisis. Jednak w tej chwili waln?? go kucorang a z t?umu kto? si? wydar?.
- Pieprz si?! Nie oddam ci auta!
- I tyle w kwestii transportu. Je?li macie jakie? sugestie w kwestii tego pal?cego problemu to ?mia?o, nie kr?pujcie si? i nam powied?cie

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 3 kwi 2012, o 19:02
przez Tomas Willians
-Proponuj? poszuka? jakiego? samo-/-w tym momencie ziemia rozst?pi?a si?, a z otch?ani wychyn?? samochodo?erny cerber z g?owami wróbli.
-Dziwi mnie jedno. Co do pioruna ten bóg pali?
Tomas jednak nie otrzyma? odpowiedzi poza deszzem zielonej nadpalonej sa?aty z najbli?szego straganu.
-To mo?e piechot?? Albo doro?kostopem? Nie toleruj? niewolnictwa, ale mo?na zrobi? wyj?tek.

Re: Wyprawa na Mantykore!

PostNapisane: 11 maja 2012, o 22:26
przez Mistrz Gry
Jontek, skaranie b?oskie z tob?! Ju? trzyciu rano trza kury doji? – zakrzykn??a wielka maciora, pani gospodarstwa do swego syna.
- Nu Jontek ?ibko bo zaroz mnie cu? szczeli! – denerwowa?a si? dalej tupi?c i przygotowuj?c si? do zadania Jontkowi ciosu swoj? super miot?? zwan? „budzaczem”. Jontek nie by? jednak w ciemi? bity, lata mieszkania z t? kobiet? pod jednym dachem nauczy?y go paru rzeczy, a jedn? z nich by?o to, ?e ?pi si? kiedy mo?na i ile mo?na. Wstaje si? natomiast wtedy kiedy „budzacz” zaczyna zbli?a? si? do pyska. M?ody kuc poderwa? si? wi?c i profilaktycznie wykona? manewr ucieczki w lew? stron? ?o?a. Podzia?a?o. Budzacz ?wisn??, b?ysn?? i naruszy? osobist? przestrze? ?ó?ka nie wyrz?dzaj?c jednak ?adnych szkód Jontkowi.
„By?o blisko” - pomy?la? patrz?c oboj?tnie na trzonek budzacza znajduj?cy si? nieca?y centymetr od jego ?ba.
- Jontek nu psia twoju mat! Li? du tych kur bo ciem pieronie inaczej zach?cu!
Jontkowi nie trzeba by?o tego powtarza?. Pami?ta? bowiem o „Pos?uszniku” – patelni w której s?owo daj? pysk Jontka by? ju? odci?ni?ty, oraz o „Banhamerze” – pot??nym ?elaznym t?uczku który zostawi? na plecach Jontka ciekawy wzorek. Ogier wybieg? wi?c do kur jak najszybciej, a raczej wybieg? do krowiej obory. Jego matka, która by?a oczywi?cie z?ot? klacz? mia?a paskudny nawyk mylenia poj??. Dojenie kur? Trzecia godzina? Jontek jednak by? zaradnym m?odzikiem tote? pop?dzi? doi? krowy. Podczas owego dojenia wspomina? jednak sen z którego zosta? tak brutalnie wyrwany.
- A ?eby j? byk kopn??! – zakl?? szpetnie – Teraz ju? si? nie dowiem co z t? mantykor?. Mantykora? No tak to rozwi?zanie moich problemów!
Nied?ugi czas potem wsi? wstrz?sn??o rozerwanie pewnej starowinki przez paskudnego potwora. Jontek natomiast odziedziczy? gospodarstwo na którym gospodarowa? a? do ?mierci doczekuj?c si? pi?tki potomstwa, zostaj?c dziadziusiem pi?tna?ciorga s?odkich ?rebaczków i przybranym tatusiek „Malinki” pi?knej samicy mantykory. Jontek doskonale zdawa? sobie spraw? z wagi pewnego snu. Niestety niedo?nionego...

[KONIEC SESJI, ZYCZE MI?EGO NICZEGO]