Strona 1 z 1

Pokój gościnny z obrazami

PostNapisane: 17 gru 2011, o 20:19
przez Autumn Leaf
Jest to sporej wielko?ci pokój z jedynym du?ym oknem z witra?em w kszta?cie ró?y. ?ó?ko stoi pod oknem. Promienie s?o?ca padaj?ce na pokój daj? malownicze zielono czerwone ?wiat?o. Jednak?e w nocy ten pokój jest upiorny. Na ?cianach jednen obok drugiego wisz? portrety kucy którzy tu wcze?niej mieszkali portrety rodziny Leaf. Portrety maj? niesamowity wyd?wi?k jak si? na nie patrzy masz wra?enie ze wzrokiem przewiercaj? twoja dusze zagl?daj?c do jej wn?trza i gdziekolwiek si? udasz w pokoju ?ledz? ci? ca?y czas swoimi oczami.

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 19 gru 2011, o 15:07
przez Shiny Masquerade
Shiny otworzy? oczy. Okna by?y pozas?aniane i w pokoju panowa? pó?mrok. Kucyk stan?? na pod?odze.
- Gdzie ja jestem? Jaki mia?em dziwny sen... Mówi?cy ?uraw... Teraz chyba... Nie wiem - mrukn?? przera?ony i niezadowolony odpowiedzi?. Wyjrza? przez okno. Zamie? ju? prawie usta?a, teraz tylko delikatnie ?nie?y?o. Jednoro?ec postanowi? opu?ci? pokój. Gdy uchyli? jedne drzwi, zauwa?y? ciemny korytarz z niema?? ilo?ci? innych, podobnych drzwi.
- Gdzie ja do cholery jestem, pytam si??! - sykn?? do siebie zirytowany i nagle... przypomnia? sobie. Przecie? zemdla? u Autumna, wi?c pewnie jet gdzie? w jego posiad?o?ci. Nie chc?c nikogo zbudzi?, postanowi? odszuka? ?azienk? - potrzebowa? prysznica i porannej toalety.

[zt]

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 19 gru 2011, o 18:24
przez Shiny Masquerade
Shiny wróci? do pokoju i ca?kowicie odsun?? zas?ony. Teraz zauwa?y? ?e wielki, kolorowy witra? przedstawia ró??. Ca?e pomieszczenie by?o przytulne... A ?ó?ko... Takie mi?kkie i cieplutkie... Jednoro?ec rzuci? si? na po?ciel i zasn??.

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 19 gru 2011, o 19:59
przez Shiny Masquerade
Kucyk zdrzemn?? si? przez chwile, ale tylko gdy si? obudzi? szybko przeczesa? sier??, po?cieli? ?ó?ko i opu?ci? pokój w celu spaceru po Ponyville, korzystaj?c z ko?ca zamieci. Teraz niebo nieco si? przeja?ni?o i do pomieszcze? wpada?o wi?cej ?wiat?a, co jednak wcale nie znaczy?o, ?e na zewn?trz nie jest ch?odno. Wr?cz przeciwnie. Shiny postanowi? po?yczy? jaki? p?aszcz lub co?, co zapewni mu przyjemne ciep?o.

[zt]

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 20 gru 2011, o 21:42
przez Shiny Masquerade
Jednoro?ec wszed? do pokoju i zamkn?? za sob? drzwi (nie na klucz!). Zas?oni? okno. Stara? si? nie zwraca? uwagi na dziwne portrety prze?amuj?ce czwart? ?cian? po mistrzowsku. Shiny nie wytrzyma? presji i zakopa? si? g??boko w pierzyn?. Wkrótce zasn??.

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 21 gru 2011, o 15:43
przez Shiny Masquerade
Kucyk wsta? z ?ó?ka, ods?oni? witra? wpuszczaj?c troch? ?wiat?a do pomieszczenia i skierowa? si? w stron? kuchni.

[zt]

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 22 gru 2011, o 16:31
przez Shiny Masquerade
Shiny wszed? do pokoju, zrzuci? z siebie szlafrok i zdrzemn?? si?. Po przebudzeniu postanowi? wyj?? na d?u?szy spacer. Zacz?? przeszukiwa? szuflady. Otwiera?y si? i zamyka?y z trzaskiem pod wp?ywem magii jednoro?ca.
- Argh, gdzie o ni trzymaj? papier - burkn?? zniecierpliwiony. Nagle zauwa?y? co? bia?ego na dnie jednej z szuflad. - Tak! - zawo?a? i szybko wydoby? kawa?ek papieru. Ze znalezieniem d?ugopisu nie by?o problemu, tote? zaraz na ?ó?ku wyl?dowa?a zapisana ju? kartka.
"Wyszed?em, b?d? przed kolacj?"
Shiny zastanowi? si? czy faktycznie zd??y wróci? przed kolacj? i czy nie zostawi? troch? za ma?o informacji.
- E tam. B?d? przed kolacj?! - wyszczerzy? si? i zbieg? na parter.

[zt]

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 23 gru 2011, o 01:41
przez Shiny Masquerade
Kucyk zrzuci? z siebie ubrania w holu. By? ca?y przemarzni?ty i brudny, tote? wzi?? ciep?? k?piel i sprawi? sobie kilka zabiegów od?wie?aj?cych. Nie wykry? w domu niczego podejrzanego, oprócz tego, ?e panowa?a w nim martwa i pe?na trwogi cisza. "Pewnie ?pi?" - my?la?. Zreszt?, by? i tak zbyt zm?czony, by robi? dochodzenie. Cieszy? si?, ?e uda?o mu si? dotrze?. Gdy wszed? do pokoju zamkn?? za sob? drzwi, zas?oni? okno i wtuli? si? w pierzyn?. Zasn?? bardzo szybko.

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 23 gru 2011, o 23:27
przez Shiny Masquerade
Ko?dra spad?a na pod?og?, ale zaraz lekko unios?a si? w powietrze i leg?a na ?ó?ku. Shiny rozejrza? si? po pokoju... Stolik, na którym le?a? niedopisany scenariusz, ka?amarz, pióro i lampa oliwna... witra? na kszta?t ró?y... ?ciany o bladym kolorze... mroczne, nie daj?ce spa? obrazy... Och! Po prostu kilka starych mebli, ciekawe okno i nic wi?cej! Nuda! Ale... w pokoju tkwi? jaki? urok, któremu kucyk nie móg? si? oprze?. Atmosfera by?a tu g?sta i przesi?kni?ta przesz?o?ci?. Rozleg?a, tajemnicza posiad?o?? z mnóstwem wiekowych pomieszcze?.... To go poci?ga?o tak bardzo, i? przez chwil? zastanowi? si?, czy nie pozwiedza? budynku dok?adniej. Odrzuci? jednak ten pomys? - nie chcia? wchodzi? tam, gdzie nie powinien. Westchn?? ci??ko i zszed? na parter.

[zt]

Re: Pokój go?cinny z obrazami

PostNapisane: 30 kwi 2012, o 21:30
przez Heneor
?uraw wszed? do pierwszego lepszego pokoju i od razu po?o?y? si? do ?ó?ka.
- O ku*wa! - zakl?? ?api?c si? za g?ow?. - Jak tak dalej Pojdzie to przez ten ból zalicz? zgona.
Popatrzy? si? na tack?, le?a?a tam do?? spora ilo?? leków, ale nie chcia? bra? ich na pusty ?o??dek. Po?o?y? po jednym plasterku sera na ka?dej kromce, z czego powsta?y a? trzy kanapki.
- Ma?o, ale lepsze to ni? nic. - Szybko zjad? przygotowany na szybko posi?ek i wysypa? na tack? po trzy tabletki z ka?dego opakowania. - Troch? tego jest, na oko dwadzie?cia do dwudziestu pi?ciu. Zastanawiam si? czy to na pewno najlepszy pomys?. - Wpatrywa? si? przez chwil? w tabletki. - A co mi tam, d?u?ej tego bólu nie wytrzymam. - Wrzuci? wszytki tabletki do dzioba i szybko popi? herbat?, i mlekiem z miodem.
Zasn?? prawie natychmiast.


*********


Obudzi? si? na ?cie?ce, by?a noc, przez chwil? nie wiedzia? co si? dzieje, ale kiedy próbowa?a wsta? i zobaczy? d?onie zrozumia?, ?e znowu jest w swoim ?nie.
- Pod??ania za trójk? ci?g dalszy.
Ruszy? w stron? trzech ?wiate?, które zauwa?y? ostatnio.
- Czy ty ca?kiem ocipia?e?!? - krzykn?? do niego jaki? kobiecy g?os zza pleców.
Nie zd??y? si? obróci?, a ?ród?o g?osu odbi?o si? od jego g?owy i wyl?dowa?o przed nim. By? to czarno bia?y dachowiec. By?a to Hiril, byt który by? g?osem jego pod?wiadomo?ci.
- Hiril jak mi?o, ?e ci? widz?. Mo?esz mi wyja?ni? o co ci chodzi? - zapyta?.
- O co mi chodzi? Czy ty ?artujesz? - spyta?a zdenerwowana. - Czy ty my?lisz, ?e bez powodu leki si? dawkuje!? PO?KN??E? PONAD DWADZIE?CIA TABLETEK DEBILU! CHCESZ UMRZE?? - W jej oczach pojawi?y si? ?zy.
- Spoko, spoko nic mi nie b?dzie. - Kucn?? i wzi?? kotk? na r?ce. - Nie p?acz. Musimy doj?? do gór.
- Niby po co? - zapyta?a ocieraj?c ?zy.
- Nie wiem. Podobno jest tam odpowied?.
Hiril zrozumia?a i nie zadawa?a wi?cej pyta?. Przez d?ugi czas podró?owali w ciszy.
- Pami?tasz co czu?em kiedy z?o?y?em moje pierwsze senbazuru? - zapyta? ?uraw, przerywaj?c cisz?.
- Tak, nieopisane szcz??cie. - odpar?a szybko Hiril.
- To samo b?d? czu? kiedy poznam odpowied?. - powiedzia? i u?miechn?? si? do kotki.
Znowu nasta?o milczenie. Hiril wiedzia?a, ?e ?uraw nie chce na razie rozmawia? i sam si? odezwie kiedy nadejdzie pora.
- Ciekawe czy zrozumia? s?owa kiedy stan?? pod pomnikiem z moimi ?urawiami?
- Zapytasz go kiedy wrócisz. Wa?ne, ?e spe?ni? twoj? pro?b? i marzenie. - Przerwa?a na chwil?. - Jak w?a?ciwie Heru o tym dowiedzia?? Przecie? jest tylko cz??ci? twojego umys?u i nie ma okre?lonego wygl?du.
- Opowiada?em ci ju? kiedy? o tym, Wieczni Marzyciele znaj? ró?ne sztuczki, a je?li chodzi o wygl?d Heru, to dosta? mój, tak by?o naj?atwiej. Powiedzia?bym nawet, ?e po tej misji sta? si? cz??ci? mojej duszy, okaza?o si?, ?e by? kolejn? mask? w teatrze ?ycia.
- Nie zaponij, ?e te twoje sztuczki s? do?? ryzykowne.
- Przez ca?e ?ycie u?y?em ich dwa razy, nic mi nie b?dzie.
Nagle przed nimi pojawi? si? zeszyt.

Widz?, ?e Hiril zacz??a si? znowu do ciebie odzywa?, gratuluj?.
Nie zapominaj, ?e Wieczni Marzyciele to w wi?kszo?ci szale?cy.
Czy zdo?asz si? oprze? pokusie?


- Czy to od…? - zapyta?a Hiril.
- Nawet je?li, to niewa?ne, jest zamkni?ty. - ?uraw mia? nadziej?, ?e jego s?owa s? nadal. Aktualne inaczej mia?by spore problemy.
Zacz??o ?wita?. Góry wydawa?y si? by? o wiele bli?ej ni? przedtem, ale Heneor wiedzia?, ?e tak naprawd? jeszcze d?uga droga przed nim.
- Doko?czymy podró? nast?pnym razem. - powiedzia?a Hiril, zmieni?a si? ob?ok dymu i znikn??a.
Pod ?urawiem ugi??y si? nogi, zemdla?.


*********

Nie pami?ta? gdzie w?a?ciwie jest. Porozgl?da? si? w oko?o i uzna?, ?e nie jest to sen, a po wystroju pokoju prawdopodobnie jest na farmie rodziny Leaf. Czu? si? ca?kiem dobrze, tylko strasznie go suszy?o jakby nie pi? od kilku dni.
- Nie?le mnie sponiewiera?y te leki, czuje si? jakbym z grobu wylaz?. - powiedzia? cichym ochryp?ym g?osem.
?uraw ledwo zszed? z ?ó?ka i skierowa? si? do ?azienki, szybko si? ogarn??, a przy okazji zaspokoi? cz??ciowo pragnienie wod? z kranu. Nie zd??y? nacieszy? si? prze?roczystym boskim napojem, a ju? da? zna? o sobie jego brzuch.
- Trzeba b?dzie skombinowa? co? do jedzenia.
Wyszed? z ?azienki i skierowa? si? na partej do kuchni.

[zt]

Re: Pokój gościnny z obrazami

PostNapisane: 11 lis 2012, o 03:12
przez Shiny Masquerade
Shiny zerwał się z łóżka zaraz po przebudzeniu. Zwykle tak nie robił, ale tym razem było to spowodowane szokiem. Szok wywołał kalendarz, który uświadomił jednorożcowi ilość przespanych dni. Waniliowy ogier najwyraźniej pozwolił sobie zniknąć na moment z rzeczywistości. Okazało się, ze powrócił do świata "żywych i przytomnych" akurat na Nightmare Night, jego ulubione święto, podczas którego zakłada się maski i przebrania. To wtedy granica między rzeczywistością a snami zanika i otwiera cudowne wrota do krainy czarów. Shiny błyskawicznie pościelił łóżko i udał się do najbliższej łazienki. Tam, doprowadzając do porządku mordę, grzywę i resztę siebie wzdychał nad tym co dało mu Ponyville. Z jednej strony były to dary szczęśliwe: zawiązał wspaniałe przyjaźnie, spotkał ważne osobistości, znalazł krewnych, przeżył mnóstwo przygód... Właśnie, przygód. Westchnął ciężko na myśl o swoich ostatnich wybrykach....
- Przecież to nie ja... - pomyślał, z bólem wpatrując się w przejrzystą taflę lustra. - Ciekawe, czy wszystko już ucichło... minęło trochę czasu, może dali sobie już spokój... Cóż, i tak zamierzam włożyć kostium od Blacka. Trwa Nightmare Night, więc trzeba korzystać z chwili.
Skończywszy poranną toaletę Shiny wyszedł na korytarz i wrócił do pokoju. Czekał tam strój, starannie złożony obok łóżka. Jednorożec zastanawiał się nad tym, gdzie właściwie ostatnio bawił i jakim sposobem znalazł się w domu Leafów. Pamięć wróciła zaraz po przywdzianiu szatek. No tak! Czas spędzony u Feathera wspominał z żalem. Czuł się z tym... zajściem dziwnie i nie cieszył się zbytnio z faktu, że sobie to przypomniał. Postanowił jednak szybko zapomnieć o wszystkich kłopotach, wyrzucić je tak, jak wyrzuca się... no... jak wyrzuca się śmieci do kosza! I zdecydował jeszcze, że wyjdzie na dwór - bardzo chciał się przewietrzyć, zresztą nic dziwnego, warto się dotleniać, każdy to wie. Więc dlaczego by nie? Ponyville to nie Canterlot (czyż to nie pięknie oczywiste?), ale to nawet na plus. W stolicy nie da się skutecznie dotleniać. Shiny, oświetlając swą drogę własnorożnie produkowanym światłem, ruszył przez urocze sady w kierunku centrum.

[zt]