Strona 3 z 8

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 3 cze 2012, o 23:13
przez Raging Flame
Flame ?miej?c si? nie dos?ysza?a tego jak dwójka kucyków wyl?dowa?a na ?rodku jej ju? i tak rozlaz?ego loku, pewnie dalej by nie s?ysza?a by cokolwiek mówili, gdyby nie konieczno?? zaczerpni?cia oddechu. Kiedy do jej uszu dobieg? g?os pegazicy, nastawia uszy, po czym zmusi?a si? do wstania. Herold ni? kierowa? jak marionetk?, troch? trudno by?o uwierzy? w brak jakichkolwiek sznurków, oraz to, ?e co? mówi wbrew w?asnej woli.
Po krótkiej chwili stan??a przed nimi, patrz?c si? z du?? doz? politowania na ich postacie, po czym otar?a ?zy ?miechu, które wci?? mia?a na swojej twarzy. Zmierzy?a ich wzrokiem, po czym si? za?mia?a g?o?no widz?c ich a? dwójk?.
-A wy tu po co?-Zapyta?a si? wci?? w dobrym humorze. Jedno z cia? za nimi zadrga?o, przy czym da?o si? dos?ysze? d?wi?k jak przy tym, by wszystkie b?ble jednocze?nie p?ka?y. Oprócz niezbyt przyjemnych odg?osów, pojawi? si? intensywny zapach wylewaj?cej si? ropy.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 3 cze 2012, o 23:21
przez Dark Mind
Widok herolda rozk?adu roz?mieszy? Minda. Niezwykle ci??ko by?o mu przyj?? do wiadomo?ci, ?e Flame wygl?da teraz o wiele, wiele, wiele, wiele gorzej ni? widzia? j? ostatnio. Zrobi? bardzo g?upi u?miech w stron? herolda, a nast?pnie wybuchn?? spor? dawk? ?miechu.- S?odki stwórco Flame to ty? Wygl?dasz tak jako?, bo ja wiem staro.- Mind znowu wyrzuci? z siebie salwe ?miechu i nast?pnie spojrza? na towarzysz?c? mu pegazice.- Dobrze zachowajmy powag? sytuacji. Wracaj?c do sprawy witaj wielki i brzydki jak cholera heroldzie chaosu. Przybyli?my tu w celu przegnania Cie i etc. Rozumiesz to b?d? ch?tny do wspó?pracy, jasne?

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 3 cze 2012, o 23:27
przez Reetmine
Pegazica a? si? skrzywi?a widz?c Flame, która zdecydowanie wygl?da?a gorzej ni? ostatnim razem. Teraz rzeczywi?cie by?a heroldem zarazy. Zara?one osoby za ni? tylko dope?nia?y dzie?a rozpaczy. Zastanowi?a si? czy to by? dobry pomys? by rzeczywi?cie uda? si? tutaj z Mindem, ale skoro przez tyle czasu nikt nie stara? si? jej powstrzymywa?, to mo?e i dalej nikt by tego nie zrobi?? Jedna rzecz zdecydowanie j? ubod?a- to, ?e ta spojrza?a na ni? z politowaniem. Zagryza?a wargi i hamowa?a emocje by si? na ni? po prostu nie rzuci?, nie udzieli? mu si? dobry humor Dark Minda.
- Tak, to jest Flame. W skrócie pan psycholog opowiedzia? ci po co tutaj jeste?my, cho? jak si? domy?lam a? tak ch?tna do tego niestety nie b?dziesz. Ale musz? przyzna?, ?e ?miesznie wygl?da to jak da?a? si? w ko?cu przej?? chaosowi. Pozwolisz, ?e zanim nam ulegniesz zadam ci wielka Zarazo jedno pytanie: jak si? domy?lam heroldzi nie walcz? ze sob??

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 3 cze 2012, o 23:44
przez Raging Flame
Herold dalej ich mierzy? wzrokiem Flame, po czym prychn??, jak kotka. Co si? zreszt? sko?czy?o pot??nym kaszlem, który po pewnym czasie ust?pi?. Kiedy sko?czy?a, spojrza?a si? na nich, wci?? maj?c na twarzy niezbyt przyjemny u?miech. Wykona?a kilka kroków, przy czym chmury zmieszane z jej w?asnym tworem wydziela?y, pod wp?ywem nacisku, pewn? niezbyt przyjemn? w dotyku i zapachu ciecz o zielonkawym zabarwieniu.
-Nie wierz?, po prostu nie wierz?. Najpierw ta ca?a szopka tam na dole, a teraz kabaret przyby? do mnie. To naprawd? bardzo mi?e z waszej strony.-Powiedzia?a z u?miechem, przy czym jej twarz wykrzywi?a si? w jeszcze mniej przyjemny grymas. Grymas w którym ledwie da?o si? dojrze? cierpienie kucyka.-Jest mi bardzo przykro przekaza?, ?e niestety, z wspó?pracy nic nie b?dzie.-Powiedzia?a w stron? Minda. Obróci?a si? do pegazicy i podnios?a lekko brwi. Nie ?pieszy?o mu si?, bo w ko?cu co oni jej zrobi??
-Wy chyba wci?? my?licie, ?e mówicie do Flame. Pozwólcie ?e wam co? wyja?ni?. Ona jest w ?rodku, ale nic nie zrobi. Nawet gdyby mog?a, to nie da rady bo ka?dy ruch, jej czy mój, sprawia jej ból.-Powiedzia?a spokojnie, rozprostowuj?c kopytko.-I ?ajno mnie obchodzi co robi? inni Heroldzi. Jak chc? si? zabija?, niech si? pozabijaj?. To ja b?d? w stanie wkrótce pozabija? wi?kszo?? kucyków Equestrii. Zrobi? co? mi, to ca?a reszta zginie i pozostanie im rz?dzenie kup? kamieni i band? niedobitków.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 3 cze 2012, o 23:58
przez Dark Mind
Mind jeszcze szerzej u?miechn?? si? do herolda siedz?cego w ciele Flame.- Oj nie, nie, nie to chyba ty nie zrozumia?e? tej jak?e podnios?ej sceny, ale wracaj?c do tematu. Mówisz, ?e ona siedzi tam sobie w ?rodku i zdycha z bólu, tak? W takim razie mam nadzieje, ?e drogi heroldzie przyj??e? pewn? ewnetualno?? jak? jest jej ucieczka dlatego mam szczer? nadziej, ?e zdajesz sobie sprawe z w?asnej niezapobiegliow?ci. Bo b?d?ny szczerzy gdybym powiedzmy zrobi? co? takiego.- I wtedy Mind szybkim ruchem za pomoc? magii oderwa? nog? jakiemu? kucykowi w stanie rozk?adu i rzuci? j? centralnie w twarz cia?a Flame. Kiedy noga wyda?a d?wi?k z?amania przy zderzeniu z twarz? Mind rozpocz?? przechodzenie do umys?u Flame.- S?uchaj spróbuje j? uwolni?, ale odwró? uwag? tej kupy mi?sa.- Powiedzia? Mind do szarej pegazicy w mi?dzyczasie dalej tworz?c swoje zakl?cie.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 00:05
przez Reetmine
Szopka na dole? A wi?c kto? stara? si? z ni? walczy? gdy ta by?a w Equestrii. To dobry znak, jednak by?y jakie? istoty nie id?ce jak g?upcy na rze?. Cho? obecnej dwójce bli?ej by?o do tego drugiego. Ponownie zdenerwowa?a si? gdy us?ysza?a drwiny, jak i upewni?a si?, ?e chaos rzeczywi?cie przej?? Flame. Nie liczy?a ?e im si? uda, zreszt? je?li nawet nast?pi? by cud to w obecnym miejscu by?o tyle chorób, ?e niejedno królestwo mo?na by by?o obdarowa?.
- Czyli tylko Zaraza, nie Raging Flame? Widz?, ?e jednak mo?ecie dzia?a? przeciwko sobie. Szkoda, ?e najsilniejsza ma najgorsz? pozycje.- Gdy tak gada?a( jak to kobieta, co innego mia?a robi??) Mind wykaza? swoje szale?stwo.- Odwróci? jej uwag?? Zwariowa?e?!

Jednak w obecnej sytuacji wiele nie mog?a od niego wymaga?, by? tylko chorym psychicznie jednoro?cem. Jak i Flame. Pokr?ci?a g?ow? i zrozumia?a, ?e nielogiczno?ci nie da si? zwalcza? logik?- czyli je?li chce pokona? Zaraz? sama musi by? chaotyczna. Wzi??a g??boki oddech i skoczy?a w kierunku jednoro?ki i przytuli?a j?( a przynajmniej stara?a si? to zrobi?).

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 00:21
przez Raging Flame
-S?uch mam wci?? doskona?y.-Powiedzia?a zatrzymuj?c za pomoc? magii Reeci? w powietrzu, po czym rzucaj?c ni? tak, ?e ta przekozio?kowa?a kilka razy, ko?cz?c to wszystko uderzeniem ?ba w jeden z filarów. Filar by? na szcz??cie bardziej mi?kki ni? twardy, tylko przela?o si? na ni? troch? owej zielonkawej cieczy.
-Jeste?cie strasznie nudni. Naprawd? my?licie, ?e wasza dwójka stanowi dla mnie jakiekolwiek wyzwanie?-Powiedzia?a z pogard? w g?osie, wycieraj?c z twarzy resztki nogi, któr? jednak zosta?a zaskoczona. Na Minda czeka?a jedna, drobna niespodzianka. Zosta? wypchni?ty z ja?ni Herolda z du?? si??, a? tego przesun??o o kilka metrów do ty?u.
-Jeste?cie ?a?o?ni. My?licie, ?e takie s?abeusze jak wy, s? w stanie cokolwiek zrobi?.-Powiedzia?a odwracaj?c si? na chwil?, by wykona? kilka kroków w swoj? stron?, odwróci?a si? ponownie, uderzaj?c mocno kopytkiem w chmury, powoduj?c ich nag?e usztywnienie.-Jakich psychiatra i ledwie p?odny pegaz, te? mi ekipa do ratowania Equestrii. Có?, jaka kraina, tacy bohaterowie.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 00:46
przez Dark Mind
Kiedy Mind zosta? odepchni?ty do jego g?owy przyszed? kolejny poroniony pomys?. Odwróci? si? on do wszystkich rozk?adaj?cych si? kucyków tonem pe?nym w?adzy i charyzmy.- DUMNY NARODZIE EQURESTI CZY GODZISZ SI? ABY TEN PLUGAWY S?UGA CHAOSU NISZCZY? TWOJE ?YCIE?!-Odpowiedzia?o mu chóralne "Nie" przeplatane kaszleniem i j?kiem bólu.- CZY CZUJESZ SI? SZCZ??LIWY ZDYCHAJ?C W TYCH M?CZARNIACH?!- Ponownie us?ysza? "Nie".- A WI?C DLACZEGO POKA?ESZ NA CO CI? STA??! CZY?BY? SI? BA??!- Mind znowu us?ysza? chóralne "Nie", ale tym razem wszyscy nawet rozk?adaj?cy si? mieszka?cy miasta w chmurach rozpocz?li przera?aj?cy przemarsz w stron? herolda chaosu. Ka?dy nawet najm?odszy kucyk próbowa? skoczy? i udusi? herolda, który po chwili by? ju? ca?kowicie przykryty gór? mi?sa i na niej te? herold skupi? sw? ca?? uwag?. W zamieszaniu nie poczu?, ?e Mindowoi uda?o si? wej?? do umys?u herolda i za pomoc? swojej magii wybudzi? Flame ze stanu tej bolesnej katatoni.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 00:50
przez Reetmine
Nie uda?o si?, ju? widzia?a siebie rozerwan? na kawa?ku kamienia, ale na szcz??cie to by?o Cloudsdale- wszystko by?o z chmur. Lekkie zderzenie i zielony prysznic nie ostudzi? jej zapa?u, wr?cz przeciwnie- tylko bardziej j? nakr?ci?. Dodatkowo pycha Flame i pogarda w g?osie dzia?a?y jak zapalnik do jakichkolwiek dzia?a?, najbardziej desperackich, Mia?a nadziej?, ?e by? mo?e Mindowi co? si? uda?o, ale gdy obaczy?a go troszk? dalej zrozumia?a, ?e nie da? rady. Spojrza?a na psychiatr? wyczekuj?co, to on by? mózgiem operacji. A przynajmniej mia? by?. Zwo?a? wszystkie pegazy z miasta do ataku na herolda- ryzykowne, ale by? mo?e skuteczne. Przeczuwaj?c, ?e zaraz mo?e sta? si? najgorsze dojrza?a ma?y chmurzasty murek, za którym si? schowa?a. Je?li teraz nie nast?pi eksplozja cia? to wtedy najwy?ej co? zrobi.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 09:12
przez Tea Charmer
Nagle po?ród chmur pojawi? si? kapelusz. I to nie byle jaki kapelusz, poniewa? by? to cylinder. I to nie pierwszy lepszy cylinder. By? to fioletowy cylinder który spada? powoli na teren Lo?y. Nagle wylecia? z niego niebieski kuc, który bez gracji wyl?dowa? pyskiem prosto w jakiego? wielkiego chmuro-b?bla, który po kontakcie z jego paszcz? eksplodowa? w niego zielon? mazi?. Raczej si? mu to nie spodoba?o, co mo?na wywnioskowa? po wieloj?zycznych przekle?stwach. Gdy wydoby? si? w ko?cu z chmuro-b?bla, chwyci? spadaj?cy jeszcze cylinder i wyci?gn?? ze? chusteczk?. Po chwili by? ju? czysty, no mo?e poza ma?? plamk? na fraku.
Rozejrza? si? doko?a, wyci?gn?? herbat? pokrzywow? z cylindra, po czym stwierdzi? z przek?sem - ?adnie si? tu urz?dzi?e? Heroldzie. - Spojrza? na reszt? kucy. - Mo?e kto? herbaty? - spyta? z typow? dla niego grzeczno?ci?, po czym zacz?? s?czy? swoj? czekaj?c na czyj?? reakcj?.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 12:22
przez Raging Flame
Przez chwil? panowa?a cisza, ?adne odg?osy si? nie wydobywa?y spod rosn?cego stosu cia?, je?li nei licz?c tych chorych co zostali ju? przygnieceni przez innych. Jednak na kilka sekund i ten stos umilk?, po czym da?o si? spod niego dos?ysze? dono?ny wrzask niezbyt zadowolonego Herolda.
-Katatonia do cholery!-Rozleg?o si?, po czym te kucyki które jeszcze do niej nie dosz?y, zwyczajnie pad?y na pod?o?e tak jak sta?y. Reszta kucyków, te które znajdowa?y si? na Rozk?adzie, zosta?a rzucona we wszystkie strony, spadaj?c z ?oskotem w ró?nych miejscach, w tym i na Mindzie wyl?dowa? jeden leciwy pegaz gru?lik, a ko?o Reet'a m?oda, kilkuletnie klacz z zaawansowanym tr?dem.-Mia?a by? sama katatonia, a do tego dosz?a jeszcze motylek...-Mrukn??a otrzepuj?c si? z rozmaitych szcz?tków które si? na niej znajdowa?y.
Rozejrza?a si?, przygl?daj?c si? czy aby przypadkiem który? z pegazów pod jej wp?ywem nie uchroni? si? jako? przed katatoni?. Z zaskoczeniem zauwa?y? kucyka ziemnego, który widocznie postanowi? sobie zrobi? mocno popo?udniow? herbatk?. Zmru?y?a oczy, wskazuj?c to na Tea, to na Minda, próbuj?c cokolwiek zrozumie?.
-Znacie tego kabareciarza?-Zapyta?a si? wskazuj?c kopytkiem kucyka z herbat?, po czym pokr?ci?a g?ow?.-Dobra, zapomnijcie. Nie by?o pytania. W ka?dym razie, zaskoczy?e? mnie psychologu. Wystarczaj?co mnie zaskoczy?e?, bym musia? przyzna?, ?e stoisz zdecydowanie po niew?a?ciwej stronie.-Powiedzia?a do Minda z lekkim u?miechem na twarzy.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 15:03
przez Dark Mind
Mind obserwowa? jak jego w pe?ni spontaniczny plan poszed? si?... kopulowa?. ?e te? nie przewidzia? tego i? herold zarazy mo?e wywo?a? katatonie u wszystkich tych prawie nieboszczyków 9 to naprawd? nie jest suchar zwi?zany z tym, ?e s? kilka kilometrów nad ziemi?.). Zaraz potem zauwa?y? swojego ojca , który jakby lekko nie by? ogarni?ty w ca?ym zaj?ciu. Jednoro?ec u?miechn?? si? do niego i pomacha? kopytkiem.- Hej tato!- Krzykn??, a nast?pnie ponownie wróci? do rozmowy z heroldem rozk?adu.- No có? zaczyna robi? si? interesuj?co, tak czy siak co masz na my?li mówi?c, ?e jestem po nie w?a?ciwej stronie?

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 16:05
przez Feather
Pegaz pojawi? si? w Lo?y rozk?adu. Sta? w swojej zbroi, dymi? magiczn? po?wiat??. Zrobi? krok do przodku. Fioletowo- ró?owy dymek rozwia? si?. Rozejrza? si? bez s?owa wokó?. Odra?aj?cy widok rozk?adaj?cych si? cia? i jeszcze- nie- cia? zaatakowa? jego oczy. Wygl?da?o to na efekt jakiej? kl?twy, b?d? innego zakl?cia. Zna? si? nieco na tym. Walczy? z wieloma magami, zanim dosta? si? do Ponyville, a raczej w nim osiad?. W ko?cu zaatakowa? go mdl?cy zapach zgnilizny. By? nie do zniesienia. Ale co? hamowa?o go, przed rzygni?ciem na pod?og?. Strach. By? to strach. Strach, który pokona?, robi?c kolejny krok w stron? kuzyna. Po?o?y? kopytko na jego ramieniu. Po chwili cofn?? si? i wyszarpna? miecz z pochwy.
- Witam wszystkich. Nazywam si? Feather. Feather niegdy? Blade. Zabi?em wielu. Zabi?em wielu ojców, zabi?em wiele matek, zabi?em wielu, którzy chcieli... nawet... tych, któzy my?leli, ?e maj? nieograniczon? w?adz?. Wielu magów, zabójców, wy?mienictych szermierzy. Teraz przychodz? tu, by pomóc tym oto zgromadzonym pokana? tak?e ciebie, Heroldzie. Jednak zanim zaczniemy starcie, pytam si?: Po co? Po co to wszystko? Tyle cierpienia zgotowa? niewinnym?! Czemu?
Wzi?? wdech.
- Wola?bym, by to nie sko?czy?o si? tak dla nas. By?my nie ponosili strat. Mo?esz jeszcze zrzec si? tego plugastwa. Mo?esz pomóc nam pokana? twoich braci i siostry. Odkupi? winy. Ksi??niczki spojrza?y by na Ciebie ?askawym okiem. Wybór nale?y do Ciebie, W?adczynio Ropni.
W?adczyni Ropni.
Tak nazwa? straszliw? Flame.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 17:18
przez Raging Flame
-My?la?em, ?e moje zaropia?e oczy widzia?y ju? przez tysi?clecia wszystko. Myli?em si? i ?a?uj? tego.-Powiedzia? Herold ustami Flame, po czym pokr?ci? g?ow?.-Naprawd? przykro mi ?e musia?o do tego doj??, oraz przykro mi, ?e? si? musia? tutaj fatygowa? specjalnie do mnie. Ale we? si? ju? wi?cej nie o?mieszaj, usi?d? spokojnie i poczekaj na swoj? kolej. Dobra? A je?li b?dziesz a? tak uparty co do tego, bym opu?ci? to cia?o, to mo?esz wraca? na dó?.-Zwróci?a si? do Feathera, po czym odchrz?kn??a patrz?c si? na Minda. Odchrz?kni?ciu towarzyszy?y niezbyt przyjemne odg?osy. Kiedy przesta?a, splun??a ciemn?, g?st? ciecz? wymieszan? z krwi?. Otar?a usta kopytkiem, po czym wróci?a wzrokiem do Minda.
-A wi?c widzisz Mind, twoja osoba by ca?kiem pasowa?a do tego ?wiata. Wierz mi lub nie, ale nie mam interesu w zabijaniu wi?kszo?ci z kucyków. Nie mam interesu w zabijaniu kogokolwiek, bo w ten sposób pozbywam sim? podw?adnych.-Powiedzia?a podchodz?c powoli do niego, mru??c oczy. W dalszym ci?gu sta?? do?? daleko, ale by?o wida? ?e zamierza si? zbli?y?.-Wiesz, potrzebuj? takich kucyków jak ty. Sprytnych, my?l?cych nieszablonowo. Potrzeba mi takich, naprawd? nie b?dzie dla mnie niczym przyjemnym pozbycie si? ciebie. Wyobra? sobie co mog? ci da?. Moc, w?adz?, mo?liwo?? tworzenia i niszczenia, móg?by? robi? co tylko by? chcia?. Pod warunkiem, ?e nie próbowa?by? mnie obali? rzecz jasna.-Powiedzia?a, a w jej g?osie da?o si? us?ysze? pog?os. Pog?os do?? cichy, ale wyra?nie nie nale??cy do klaczy. Raczej do czego? zgo?a innego.

Re: Loża Rozkładu

PostNapisane: 4 cze 2012, o 18:48
przez Tea Charmer
Kuc przeci?gn?? si? i ziewn?? g?o?no oznajmuj?c koniec picia herbaty.Stwierdzi? ?e by?a ca?kiem dobra, mimo kilku kawa?ków zgni?ych chmur, które do? wpad?y. I tak mia? polio, wi?c co mu tam. Rozpozna? swojego syna - O, cze?? Mindu?! Co tam u ciebie? Postanowi?e? si? zaj?? za co? po?ytecznego z nudów? Bardzo dobrze! Jestem z ciebie dumny synu! - powiedzia? po czym znów si? rozci?gn?? i jeszcze g?o?niej ziewn??. Za?o?y? monokl i zauwa?y? Feathera, swojego bratanka, który chyba ciut zmieni? swe nastawienie i postanowi? od?o?y? na bok uprzedzenia. - Witaj bratanku! Jak mi?o ci? widzie?, zw?aszcza po tym nieprzyjemnym incydencie tam, na dole - powiedzia? wskazuj?c w stron? Ponyville - Mam nadziej? ?e si? nie gniewasz za to zamieszanie, ca?e spotkanie mia?o wygl?da? zupe?nie inaczej. Wybacz, ?e tak si? potoczy?o, ale nie martw si?, twój ojciec jest ju? w miejscu, gdzie nikogo nie skrzywdzi. I ?yje, nie martw si?, po prostu musia?em go wys?a? na ma?? wycieczk?. - powiedzia?, po czym us?ysza? ?e Zgnilizna ma zamiar przekona? jego syna do przej?cia na ciemn? stron? mocy. Wiedzia?, ?e jego syn nie jest na tyle g?upi, aby to zrobi?, jednak nieudolno?? wyprowadzania argumentów i ogólne umiej?tno?ci dyplomatyczne herolda doprowadzi?y Tea do facehoofa. Jako ?e nie mia? zamiaru z nim paktowa?, ani nie mia? zamiaru przeprowadza? ?adnych innych negocjacji, tudzie? innych akcji dyplomatycznych postanowi? waln?? prosto z mostu, uprzednio robi?c sobie mi?tow? herbat?: - Raaany, stary, có? za imponuj?ce umiej?tno?ci dyplomatyczne! Je?li na serio chcesz kogo? przekona? do swojej sprawy, a jest on co najmniej na poziomie intelektualnym mojego syna - bez urazy synku, bardzo ci? kocham - to raczej nie wydaje mi si? ?e pójdzie za nadgni?ym, z?ym Heroldem, zabijaj?cym i zara?aj?cym ró?nymi chorobami bogu ducha winne kucyki dopóki ten nie b?dzie mia? naprawd? dobrych, popartych pewn? gwarancj? argumentów. Bo szczerze mówi?c twoje argumenty s? nie do?? ?e niezbyt wiarygodne, to te? bez poryci. Bior?c jeszcze pod uwag?, ?e przyczynili?cie si? do upadku Cytadeli, której mój syn by? dumnym cz?onkiem, chocia? nie wiem czemu, ja zawsze by?em Konwertyt?, ale to jego wybór, i go szanuj?, to szanse na przekonanie mojego syna s? naprawd? minimalne. Tak mi si? przynajmniej wydaje, poniewa? istnieje jeszcze mo?liwo?? wyst?pienia nieprawdopodobnego nieprawdopodobie?stwa, która mog?aby spowodowa? tak nieprawdopodobn? decyzj?. W skrócie: ty na serio jeste? taki g?upi, czy to tylko odwrócenie uwagi? Mniejsza o to.- powiedzia? ko?cz?c wywód o dyplomatyce, oraz herbat? mi?tow? i odk?adaj?c fili?ank? z powrotem do cylindra. - Pytanie jest - czy chcesz si? podda?, czy wolisz zosta? pokonany - powiedzia? wyci?gaj?c podnosz?c cylinder z którego wysun??a si? nadgni?a królicza ?apka podaj?ca mu lask?, któr? ten przyj?? ze spokojem - Dzi?ki Walsingham - rzuci? w stron? ?apki, po czym opar? si? na lasce stoj?c pewnie na dwóch kopytach, co by?o do?? dziwnym zachowaniem jak na kuca.