Strona 2 z 18

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 23 gru 2011, o 19:24
przez Sal Ghatorr
Zako?czywszy wreszcie sprz?tanie swojej odzie?y Sal odwróci?a si? do Serena:
-No, nie wygl?dasz w tej kurtce ?le. Troch? przyda?oby ci si? przybra? do niej, ale na razie chyba nie mamy za co kupi? tyle jedzenia.... A, mówi?e? o swoich nowych znajomych. Co? jeszcze masz ciekawego do powiedzenia o nich?

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 23 gru 2011, o 19:38
przez Serene Ktuck
- Có?, rozmawia?em z nimi ledwie chwil?. Soar wygl?da mi na zaci?tego w boju jednoro?ca który pewnie ju? niejedno widzia?. O Blue Sky to poza tym ?e jest pegazem to nic nie wiem. I jak pozwolisz, to pójd? teraz czyta?.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 23 gru 2011, o 21:44
przez Sal Ghatorr
-Oczywi?cie, jak chcesz. Mi?ego czytania. - Odpowiedzia?a zdziwiona Sal. "Zabrzmia?o to prawie jakbym zmusza?a go do rozmowy" pomy?la?a, siadaj?c do swojego warsztatu, wyjmuj?c z swojego biurka niewielki kamyk oraz d?utko i, dla relaksu,przygotowuj?c si? do wyskrobania ma?ego ?ó?wika.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 23 gru 2011, o 21:54
przez Serene Ktuck
Po rozmowie z Sal, Serene poszed? do swojego pokoju, gdzie wznowi? czytanie ksi??ki. Jednocze?nie chodzi?o mu po g?owie wiele my?li o tym, co takiego mo?e spotka? w lesie Everfree. Nie chcia? niepokoi? Sal tym, ?e gdyby wyszed? jakie? 30 minut wcze?niej to by prawdopodobnie zosta? przek?sk? dla Ungoliata. Jak tylko zarobi? nieco grosza, to pójd? za rad? Soara i kupi? co? do obrony. - pomy?la?. Nie wiedz?c kiedy, zasn?? nad ksi??k?.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 23 gru 2011, o 22:25
przez Sal Ghatorr
Kamie? zaczyna? przypomina? ?ó?wia w do?? krótkim czasie od rozpocz?cia roboty. Powód tego by? do?? prosty - nie do??, ?e kszta?t zwierz?tka by? nad wyraz prosty, to na dodatek jeszcze by?o to ulubione ?wiczenie relaksacyjne Sal. Niemal?e bez kontroli nad swoimi ruchami Sal wycina?a wzorek na skorupie, zastanawiaj?c si? nad rozmow? z Serenem. "Tak dziwnie sko?czy?, musia?am go czym? niechc?cy obrazi?" - zamartwia?a si?, gdy figurka wzbogaci?a si? o niewielk? liter? S na górze. "Jeszcze tam mog?o mu si? co? sta?, a przecie? sama go prosi?am o pój?cie po opa?. Nie wybaczy?abym sobie tego" - pomy?la?a jeszcze i zamar?a z uniesionym w powietrzu narz?dziem. Skupi?a wzrok na swoim ma?ym dzie?ku. Teraz, gdy przerwa?a prac?, nie potrafi?a sobie przypomnie?, czy planowa?a jaki? wzór, a je?li tak - to co ma z nim wspólnego litera S? Chcia?a wyku? imi? swoje? Siostry? Selene'a? W ostateczno?ci jakiej? postaci historycznej, chocia?by Starswirla Brodatego, jednak to wydawa?o si? jej ma?o prawdopodobne.
"I daj Celestio, bym tylko takie problemy mia?a!" za?mia?a si? cicho do siebie i od?o?y?a wszystko na biurko. Wiedzia?a, ?e skoro zapomina nawet takie rzeczy, jak szczegó?y rze?by to jest zbyt zm?czona na prac? - wsta?a wi?c od miejsca pracy i po?o?y?a si? do swojego ?ó?ka, nie zdejmuj?c nawet swojej pomara?czowej peleryny, ograniczaj?c si? tylko do opró?nienia jej z niepotrzebnych przedmiotów (serio, nie uwierzycie jak boli bok po kilku godzinach snu na niewyj?tym m?otku!). "B?dzie dobrze!" - zd??y?o si? jeszcze pojawi? w jej g?owie, zanim zasn??a.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 24 gru 2011, o 09:25
przez Serene Ktuck
Gdy Serene si? obudzi? by?o ju? widno. Wsta? i rozci?gn?? si?. Ciekawe, czy Sal ju? wsta?a...? pomy?la? sobie. Podszed? do drzwi do jej pokoju i zapuka?. Nie us?ysza? odpowiedzi. Lekko uchyli? drzwi i zobaczy? ?e Sal nadal ?pi. Niech ?pi, nie b?d? jej budzi?. W ten czas wybior? si? do Ponyville poszuka? jakiej? pracy. Oby tylko co? si? znalaz?o... Zaniepokoi? si?. Po cichu zamkn? drzwi do pokoju przyjació?ki, ubra? now? kurtk? i wyszed? z domu kieruj?c si? do miasteczka. [z/t]

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 24 gru 2011, o 23:42
przez Sal Ghatorr
Przebudzenie nie by?o z?e. Jak zwykle, dla Sal najgorsze by?y pierwsze minuty po przebudzeniu - ten b?ogi czas, gdy umys?, tonem wkurzonego bizona na sterydach, ka?e natychmiast zwlec si? z ?ó?ka, a opór mu stawia niemal?e ka?da komórka cia?a, wyj?ca jednostajnie litani? "jeszcze minutk?, jeszcze minutk?, jeszczeminutk?tk?, jejejejeszcze miminutk?, jeszczejeszczejeszczeminuminuminutk????"... I, zgodnie z typowym schematem ka?dego niemal poranka od dwóch tygodni ostateczne powstanie z ciep?ego gniazda by?o nader prozaiczne - gdy, w nag?ym przyp?ywie ?wiadomo?ci, Sal zda?a sobie spraw?, ?e jest ju? pó?no i nikt jej nie wo?a (ergo - najwidoczniej ca?a rodzina zdo?a?a ju? wyj?? do pracy i szko?y, a do tego najpewniej jest wtorek, w którym lekcje zaczynaj? si? pó?niej przez co ostatnia wychodzi z domu, etc. etc) , efektownie podskoczy?a w miejscu pl?cz?c si? o ko?dr? i wywalaj?c si? z ?ó?ka. Pobudka takowa mia?a dwie niezaprzeczalne zalety - kucyk, który dzie? zacz?? od bliskiego spotkania z pod?og? niemal?e od razu by? doskonale wybudzony i gotowy do dzia?ania, a do tego popl?tanie ko?dry znacz?co zniech?ca?o do "jeszcze minutki".
Nim powoli uruchamiaj?cy si? umys? dogoni? gwa?townie rozbudzone cia?o, Sal zd??y?a ju? po?cieli? i uporz?dkowa? swoje rzeczy. Ba, zdo?a?a nawet - bez wi?kszej odpowiedzialno?ci mózgu nad t? czynno?ci? - zje?? marchewk?, jedn? z ostatnich stanowi?cych jej prywatny zapas. Niestety! Bezrozumna idylla nie mog?a trwa? wiecznie. Ledwo ?wiadomo?? klaczki zaj??a swoje prawowite miejsce w hierarchii w?adz cia?a, Sal przypomnia?a sobie wczorajsze zachowanie Serene'a pod koniec oraz niedoko?czon? prac?. Nie mog?c sobie przypomnie? jakiegokolwiek z?ego s?owa lub czynu, który móg? by? jej dzie?em i tak zirytowa? jej przyjaciela, postanowi?a - tymczasowo - zwali? to na karb zm?czenia ziemnego kuca, po czym powróci?a do ko?czenia ?ó?wika. Nie chc?c wyj?? na samolubn?, nie widz?c przy tym równie? powodu by wpisywa? na skorup? imienia Serene'a, zdecydowa?a si? wpisa? tam imi? swojej m?odszej siostry. Praca ta, zbyt krótka dla wprawnej rze?biarki, nie da?a jej zbyt d?ugiego odpoczynku.
"A niech to, za kilka dni ?wi?ta!" zd?bia?a, gdy sko?czy?a prac?. "Kilka dni na zrobienie prezentu dla Serene'a, a niech to!". Gdy chcia?a powiedzie? wspó?lokatorowi ?e wychodzi po kilka niezb?dnych rzeczy (i powiedzie? bardzo spó?nione "Dzie? dobry", o którym - a? wstyd jej by?o przyzna? to przed sob? - zapomnia?a), zorientowa?a si? ?e go nie ma. Szybko ubra?a kurtk? i opu?ci?a chatk?, zamykaj?c j? przedtem.

[z/t]

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 26 gru 2011, o 13:58
przez Serene Ktuck
Serene w ko?cu docz?apa? si? do domu. Z przyzwyczajenia, ?e Sal jest niemal ca?y czas w domu lub pobli?u, spróbowa? otworzy? drzwi. O, zamkni?te. Czy?by Sal si? wybra?a do Ponyville? pomy?la? sobie, wyjmuj?c swój klucz z kurtki i otwieraj?c nim drzwi. Od razu po wej?ciu zamkn?? drzwi za sob? i zdj?? ciep?? kurtk?. Uda? si? do swojego pokoju, gdzie zajrza? do swojej komody. Uff... na szcz??cie osta?o mi si? jeszcze te par? jab?ek. ucieszy? si?. Wyj?? par? sztuk tego popularnego owocu i w mgnieniu oka zjad? je. Ummm! Pyszno?ci! pomy?la? ko?cz?c je?? ostatnie. Skoro jestem ju? najedzony to pora si? nieco przespa?. Padam z kopyt... Po?o?y? si? na ?ó?ku i w miar? szybko zasn??.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 27 gru 2011, o 08:50
przez Serene Ktuck
Po bardzo d?ugim ?nie Serene w ko?cu si? zbudzi?. Wsta? i ziewn?? podczas przeci?gania si?. Spojrza? przez okno i zobaczy?, ?e s?o?ce ju? jest na niebie. No, troch? za d?ugo sobie dzi? pospa?em... Zjad? reszt? jab?ek jakie mia? zabunkrowane i wyszed? z pokoju.
- Sal! Wsta?a? ju?? - g?o?no zawo?a?. O dziwo nie otrzyma? odpowiedzi. Obszed? ca?y dom i okaza?o si? ?e faktycznie jej nie ma. Nie ma jej gdy wracam, nie ma jej gdy jest rano... Nie b?d? si? niepokoi?, przecie? jest doros?a i umie o siebie zadba?. A tymczasem wybior? si? znów do Ponyville, gdzie trwaj?... Na Celesti?! Dzi? s? ?wi?ta! Nalgle Serenowi przypomnia?o si?, ?e nadal nie ma prezentu dla Sal. Wzi?? swoje ostatnie grosze jakie wala?y si? po komodzie, ubra? w kurtk?, wyszed?, zamkn?? dom i uda? si? do miasteczka. [z/t]

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 27 gru 2011, o 14:40
przez Sal Ghatorr
"Nieco" spó?niona Sal podbieg?a do drzwi, przy czym niemal w miejscu zatrzyma? j? prosty fakt - by?y otwarte jak, nie przymierzaj?c, Francja na naje?d?ców. W jej g?owie zaraz pojawi?a si? wizja setek z?odziei, gwa?cicieli, morderców, akwizytorów i poborców podatkowych, którzy mogli si? w?ama? do jej domu. Na ca?e szcz??cie dla ?pi?cego w tym czasie Serene'a, nie wdro?y?a pierwszej swojej my?li w ?ycie - nie chwyci?a czego? ci??kiego i nie wbieg?a z rykiem do domu, by wystraszy? napastników. Zamiast tego lekko uchyli?a drzwi i szybko rozejrza?a si? po domu. S?ysz?c chrapanie wspó?lokatora odetchn??a z ulg?.
"Przyda?oby si? co? zrobi? z tym chrapaniem" pomy?la?a, ostro?nie zamykaj?c drzwi i cichcem wciskaj?c si? do swojego pokoju. Uzupe?ni?a zapas farb o ?wie?o zakupione, wyj??a uprzednio przygotowany kamie? - czekaj?cy od dwóch tygodni na wykorzystanie - i zacz??a rze?bi? prezent dla Serene'a. Figurka, maj?ca oko?o 20 centymetrów wysoko?ci, z szczegó?ami takimi jak uroczy znaczek, zacz??a nabiera? kszta?tu.
Po kilku godzinach ci??kiej pracy postanowi?a wreszcie zrobi? sobie przerw?. Uporz?dkowa?a miejsce pracy, zrobion? ju? z grubsza figurk? schowa?a i wysz?a si? chwil? przej?? wokó? chatki. Gdy po zaledwie kilku minutach wróci?a, nieco od?wie?ona i niezagro?ona ju? za?ni?ciem na stoj?co - zorientowa?a si?, ?e chatka jest zamkni?ta.
"Chwa?a Celestii, ?e nie wyj??am kluczy" pomy?la?a z ulg?, otwieraj?c drzwi i id?c do swojego pokoju, by odpocz?? po ci??kiej pracy chocia? kilka minutek w swoim ?ó.... Chrr.... Chrrr...

[ps - przepraszam za robienie bajzlu z czasem. To wszystko wina mojego dostawcy internetu! Naprawd?! Jestem niewinny!]

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 28 gru 2011, o 16:41
przez Sal Ghatorr
Przebudzenie by?o... No, takie jak zwykle, i na jego opis szkoda traci? nawet linijki tekstu. Nie zag??biaj?c si? w nu??ce szczegó?y - ponownie by?o poranne przera?enie, ?e si? zaspa?o; ponownie poranna toaleta by?a poczyniona w pe?ni nie?wiadomie, jedynie si?? przyzwyczajenia; ba, nawet pierwsze zaj?cie po przebudzeniu si? umys?u by?o podobne co ostatnio - rze?bienie. No dobra, by?o drugie, bo - by nie powieli? ostatnio pope?nionej niegrzeczno?ci, gdy przywita?a si? z wspó?lokatorem dobr? godzin? po swojej pobudce - Sal najpierw posz?a do pokoju od Serene'a, by si? z nim przywita?. Nie trzeba chyba mówi?, ?e go nie spotka?a, prawda?
"Kiedy ostatni raz widzia?am go w pe?ni przytomnego?" zacz??a si? zastanawia?, ju? pracuj?c . "Ale? tak, gdy si? tak dziwnie zachowywa?!" ucieszy?a si?, gdy przypomnia?o si? jej to. Po chwili jednak zacz??a dr??y? te? t? my?l. "A co je?li to przez t? rozmow? mnie unika? Min??o ju? sporo czasu, a od tamtej pory nie zamienili?my nawet s?owa". By przesta? si? martwi?, skupi?a si? na rze?bieniu figurki przyjaciela, tutaj jednak te? dopad?o j? zw?tpienie - do wyrze?bienia mia?a uroczy znaczek. Li??. "Musz? doko?czy? jeszcze rze?b? tego drzewa, a niech to!" przypomnia?a sobie, dok?adaj?c sobie kolejne zmartwienie. Nie ma co, udany pocz?tek dnia....

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 29 gru 2011, o 20:57
przez Sal Ghatorr
Pono? nie ma pi?kniejszego uczucia rado?ci nad to, które czuje matka widz?c swoje dopiero co urodzone dziecko, zaledwie kilka minut po zako?czeniu porodu. Szcz??cie, które rozpiera kobiet? od wewn?trz jest niepowtarzalne, a najbli?szy mu odpowiednik ma miejsce dopiero przy kolejnych porodach. No có?, Sal nigdy nie rodzi?a, ba - by?a nawet dziewic?, a zatem nigdy nie mia?a okazji cho?by si?gn?? kopytkiem ku owej mistycznej rado?ci... A? do teraz. Nie, to nie to co my?licie! Najzwyklej w ?wiecie zako?czy?a swoj? prac?, a unosz?c swoje nowe dzie?o ku górze czu?a w?a?nie to uczucie, które znaj? w?a?nie tylko rodz?ce matki oraz arty?ci (przy czym o ile pewna by?a, ?e arty?ci tak? rado?? prze?ywaj?, to - jak mówi?em - na porodach si? nie zna?a, wiedz? o nich czerpi?c od swojej nauczycielki biologii). Figurka wspó?lokatora by?a, przynajmniej w jej oczach, idealna - wyszlifowana, bardzo dok?adna (pomijaj?c pewne szczegó?y anatomiczne, w które wola?a si? nie zag??bia?), pomalowana. Zgadza? si? nawet kolor oczu.
Sal odetchn??a, schowa?a przybory oraz figurk? do biurka, sam prezent dla Serene'a - dla bezpiecze?stwa - wk?adaj?c do samego ty?u pó?ki, gdzie trzyma?a skromne ?elazne racje, zas?aniaj?c j? jakimi? walaj?cymi si? w biurku papierami. "A co, je?li mu si? nie spodoba?" przemkn??o jej przez umys?. Potrz?sn??a g?ow?. "Monotematyczno??, znasz to s?owo?" skarci?a sama siebie. "Albo Serene, albo rze?biarstwo, to staje si? nudne!"
Nie mia?a si? na dyskusj? sama z sob?. By si? od?wie?y? wysz?a przed dom i roztar?a sobie nieco ?niegu na twarzy (stary, dobry sposób od jej babci, niestety - z niewiadomego powodu nie przypad? do gustu jej rodzicom), po czym ubra?a si? , zamkn??a dom i jeszcze raz ruszy?a do Ponyville - ot, nie widz?c sensu w siedzeniu w pustym mieszkaniu.

[z/t]

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 19 sty 2012, o 21:44
przez Sal Ghatorr
Droga do domy, jak zwykle, okaza?a si? nad wyraz spokojna. W sumie jedynym, co ró?ni?o t? przechadzk? od poprzednich by?o to, ?e tym razem Sal do domu targa?a "?up" - Silenta. Mocno j? zdziwi? jego akt przyja?ni (bo, oczywi?cie, to przytulenie to tylko przyja??, prawda? Prawda??), ale by?o jej przez to mi?o. Znaczy si?, bo si? cieszy?a ?e Silent si? cieszy.... No dobra, rozumiecie pewnie i tak.
No, wreszcie w oddali zamajaczy? jej dom. By?a w stanie nawet ju? zobaczy? stoj?c? z boku rze?b? drzewa, który oblepia? - jak wyrzut sumienia z powodu przerwanej pracy sumienie - ?nieg. Nieco j? zdziwi?o, ?e z kominka nie dobywa? si? dym, czy?by Serene dalej woja?owa? po okolicy?
Bez s?owa wyj??a z p?aszcza klucz i otworzy?a mieszkanie. W przedpokoju rzuci? si? jej w oczy le??cy na ziemi klucz oraz kartka, le??ca na stoliku obok wej?cia do jej pokoju, kontrastuj?ca swoj? biel? z ciemn? barw? mebla. Papier by? pe?en s?ów, nakre?lonych w ogromnym po?piechu - tak paskudnego stylu pisma u Ktucka nie pami?ta?a.

"Droga Sal
Otrzyma?em wiadomo?? z domu, mój ojciec jest ci??ko chory. Musz? natychmiast wraca? do Manehattanu, w?tpi? bym wróci? do Ponyville w najbli?szym czasie. W li?cie by? bilet do miasta na dzi?, nie jestem w stanie poczeka? i si? po?egna? jak nale?y, za dwie godziny poci?g odjedzie. Mój klucz zdo?a?em wcisn?? pod drzwiami.
Przykro mi, ?e nie jestem w stanie ci? jeszcze raz zobaczy?. ?ycz? powodzenia i pami?taj, ?e zawsze b?dziesz mia?a we mnie przyjaciela.

Serene.
Ps - mój d?ug postaram si? odes?a? jak najszybciej"


Blada, odwróci?a si? do Silenta.
-Problem z pokojem za?atwiony, Serene wyjecha?. R-r-rozgo?? s-s-si?. Ja m-m-musz? na chwil?.... Zosta? sama. - Powiedzia?a ?ami?cym si? g?osem i wskaza?a kapitanowi drzwi, po czym podnios?a list iklucz od swojego przyjaciela, wesz?a cicho do swojego pokoju, od?o?y?a p?aszcz i rzeczy na jej miejsce pracy i po?o?y?a si? na swoim ?ó?ku. Strasznie ?le si? czu?a, nagle opuszczona przez tego ziemnego ogiera. Jej najdawniejszy przyjaciel, jedyny ??cznik z starymi czasami, musia? wyjecha?! Na dodatek unika? jej pod koniec, a ona nie wiedzia?a czemu! Nagle si? poczu?a strasznie samotna. By?a bliska p?aczu. Wiedziona nag?ym impulsem, wsta?a na chwil? i wyj??a z biurka przygotowan? niedawno na prezent dla Serene'a figurk? po czym wróci?a na ?ó?ko. Po?o?y?a si? na brzuchu, stawiaj?c ma?? rze?b? przed swoimi oczami. W ich k?cikach b?ysn??y ?zy.

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 20 sty 2012, o 16:59
przez SilentGrass
Rze?by.
Rze?by to by?o przewodnie s?owo tego co dzia?o si? w domu Sal. Rze?ba w k?cie, rze?na nad kominkiem, rze?ba w ogródku. Ogólnie rzecz bior?c sprawia?o bo to upiornie wra?enie jednak ka?da rze?ba by?a wykonana z trosk? i dba?o?ci? o szczegó?y. Pirat zacz?? si? jasno domy?la? ?e Sal jest artystk? i to nie byle jak?. Pirat kr?ci? si? ostro?nie po g?ównym pomieszczeniu, ogl?daj?c i podziwiaj?c wszelkie stoj?ce tam figury. Chodz?c tak i kr?c?c si? ugrz?z? w swoich my?lach i zapomnia? o stoj?cej niedaleko klaczy. Kiedy ona wskaza?a mu kierunek do jego pokoju ca?kiem bezmy?lnie do niego wszed?. Rozejrza? si? po miejscu w którym mia? zamieszka?, wygl?da?o ca?kiem ?adnie i schludnie. Jednak by?y ?lady ?e ca?kiem niedawno kto? tu mieszka?.
Wtem nagl? do pokoju wparowa? kuc super percepcja, pirat spojrza? si? na niego z lekkim derpem na twarzy. Kuc super percepcja nie powiedzia? nic tylko wyci?gn?? kij i zdzieli? nim pirata po g?owie. Uderzy? go raz, a potem dla pewno?ci jeszcze kolejnych pi?tna?cie razy. Kiedy pirat pozbiera? si? z ziemi i zrozumia? przekaz kuca, wyszed? ze swojego pokoju i stan?? przed drzwiami prowadz?cymi do sypialni Sal. Przy?o?y? delikatnie ucho do drzwi, jednak nic nie uda?o mu si? us?ysze?. Tak wi?c postanowi? dzia?a?. Zapuka? delikatnie w drzwi i po chwili jak najdelikatniejszym i ciep?ym g?osem jaki móg? z siebie wydusi? zapyta?.
- Sal? Czy wszystko w porz?dku?

Re: Dom Sal i SilentGrass'a

PostNapisane: 20 sty 2012, o 20:37
przez Sal Ghatorr
Och, doskonale. W ?alu za przyjacielem zapomnia?a, ?e sprowadzi?a do domu - jak nad tym d?u?ej pomy?le? - nieznanego sobie ogiera, lubuj?cego si? w alkoholu i maj?cego ju? córk? o do?? niecodziennym wygl?dzie, co sugerowa?o ma?? wybredno?? w doborze partnerek. Gdy go zaprasza?a, by?a pewna ?e Serene jest w Ponyville, a jego nieobecno?? nieco zmienia?a perspektyw?. No có?, pozostaje nadzieja, ?e poza miastem Silent nie przeistoczy si? w op?tanego ??dz? zwyk?? i ??dz? krwi degenerata... Otar?a oczy, wsta?a zostawiaj?c figurk? na ?ó?ku, wyci?gn??a z le??cego na biurku p?aszcza d?uto i podesz?a do drzwi. Nim je otworzy?a, po?o?y?a na wszelki wypadek swoje narz?dzie pracy na pod?odze, w zasi?gu kopyt i mocy rogu - lepiej dmucha? na zimne!
-Wszystko dobrze, czemu pytasz? - Zapyta?a, maj?c nadziej? ?e jej g?os ju? wróci? do normy, a i na twarzy nie ma ?adnych oznak chwilowej s?abo?ci. "A niech to, zapomnia?am zamkn?? drzwi na klucz!" zda?a sobie nagle spraw?. "Gdyby co? chcia? mi zrobi?, nie mia?by z tym najmniejszych problemów" pocieszy?a si? tym faktem. Zorientowa?a si? jeszcze, ?e strzeli?a jeszcze jeden b??d - nie ubra?a p?aszcza, a staj?c bez niego przy kapitanie czu?a si? dziwnie. No có?, smutek potrafi zaburzy? normalny tok my?lenia i dzia?ania...