Strona 4 z 18

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 20 sty 2012, o 23:59
przez Rarity
Delikatnie, aczkolwiek zdecydowanie odsun??a kopytko od ust Gallanta. Czu?a ?e nie b?dzie jej ?atwo z tym ogierem. Kiedy ten zapyta? si? co mia?by zrobi? oblecia? j? lekki strach... No w?a?nie? Co on w ogóle mia?by robi?. My?li dosy? nerwowo ko?ata?y si? w jej g?owie i odruchowo przygryz?a doln? warg?. Spojrza?a na Gallanta i wskaza?a kopytkiem w stron? pracowni.
- Jeste? artyst?! Twórz, szukaj inspiracji.
Dosz?a jednak do wniosku ?e to troch? za ma?o wi?c szybko doda?a.
- Dosta?am zamówienie na 20 sukien. Maj? je za?o?y? klacze na bal dobroczynny w Cantrlocie. Ka?da suknia musi by? unikalna i by? dzie?em sztuki.
Spojrza?a na ogiera bacznym wzrokiem i na koniec jeszcze dopowiedzia?a.
- Mam nadziej? ?e wiesz jakie obecnie trendy panuj? w Canterlocie...
- Tymczasem ja musz? odpocz??..
Zacz??a teatralnie upada? jednak zanim zd??y?a na dobre rozpocz?? proces zbli?ania si? do ziemi, przysun??a sobie magi? ma?a kanap? i mi?kko na niej si? u?o?y?a.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 21 sty 2012, o 00:19
przez Black_Gallant
Wiec to taki sprawdzian tak? Chce sprawdzi? jak sobie poradz?? My?la? gor?czkowo Blackie.

Dobrze, czas zabra? si? do roboty. Niepostrze?enie, gdy na chwil? znikn?? za ?cian? dzia?ow?, ?ykn?? dwa painkillery noszone u siebie w marynarce. szybko rozebra? si? do swojego zwyczajowego stroju tj marynarki i mankietów, i podwijaj?c r?kawy zabra? si? do roboty.

Ig?a ni?, nic ig?a, szew za szwem, a tu nawet Nit, powsta? nowy krój ju? w Mig.

Gallant szybko si? rozkr?ca?. Cz??? Sukien by?a ju? rozpocz?ta a przy nich sta?y sztalugi z projektami i zapisanymi przemy?leniami co do tego z czego i po co mia?y by? zrobione konkretne suknie. Co prawda pierwsze pi?tna?cie minut zesz?o mu na sprawdzeniu gdzie jaki jest schowany materia? oraz to w jakim s? one stanie, jednak szybko opanowa? zaistnia?y "uporzadkowany chaos" i przygotowa? materia?y na pierwsza sukni?. Dzi?ki wyrobionym technikom uda?o mu si? szybko sko?czy? g?ówne "cia?o" sukni. Teraz modne dodatki. Jakkolwiek Rarity posiada?a raczej ma?y wybór dodatków w swoim butiku, uda?o mu si? dobra? modn? koronk? i kapelusz z ?urawim piórem, ostatnio najnowszy krzyk mody, jaki Canterlot pod?apa? od Gryfich Królestw.

I tak min??a godzina. Teraz gdy wiedzia? ju? gdzie co jest, jak czego u?y? (maszyna do szycia nieco si? zacina?a) i jeszcze raz gdzie co? jest w tym ba?aganie, wzi?? si? za drug? Sukni?. Ta nie mia?a ju? projektu, wi?c musia? si? mocniej natrudzi?, i tak wci?? wymy?laj?c, jak uczyni? ja unikatow? i nie powieli? ?adnego z W?ASNYCH projektów z przesz?o?ci.

Trzecia suknia posz?a mu nadzwyczaj g?adko tak wi?c w trzy godziny sko?czy? trzy suknie. Przedstawi? je przed Rarity. Trzy Manekiny z gracj? zatrzyma?y si? przed ni?, a czarny ogier oczy?ci? czo?o z potu. Nie by? najwyra?niej jednak wycie?czony, bardziej obola?y.

- Niestety nie wiem jaki jest Deadline, Madame, tote? zacz??em tak, jakby by?y na jutro popo?udniu. Nie jestem jeszcze do ko?ca pewien dodatków przy ostatniej sukni, projekt przewidywa? bardzo uniseksualne podej?cie do niej, i najprawdopodobniej pasowa?yby do niej zarówno kobiece bransoletki jak i m?skie zegarki z srebrnym cyferblatem.

Zademonstrowa? trzy suknie. Wygl?da? na zadowolonego ze swojej pracy. Ostatecznie, nie codziennie pracowa? tak intensywnie. Zazwyczaj nad sukni? czy strojem siedzia? par? godzin, jednak maj?c wst?pne projekty i notatki oryginalnej projektantki, wiedzia? jak pracowa? i jak uzupe?ni? braki w?asnym do?wiadczeniem.

- To próbka moich mo?liwo?ci, do oceny szanownej pracodawczyni.

Uk?oni? sie znowu uprzejmie.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 21 sty 2012, o 00:58
przez Rarity
Rarity ockn??a si? mocno zaskoczona widz?c przed sob? trzy gotowe, postanowi?a jednak ca?kiem gustownie i dumie nie wyrazi? w jakikolwiek sposób swego zaskoczenia. Odwróci?a wzrok w stron? zegarka i coraz trudniej by?o jej ukry? swoje zdziwienie. Spojrza?a na suknie i rozpozna?a w nich jeden ze swoich projektów. Dwa inne by?y dla niej zupe?nie obce. Przyjrza?a si? im dok?adnie i od razu rzuci?y si? jej w oczy wzory i szczegó?y jakie cechowa?y styl ogiera. Zdawa?o jej si? ?e ju? kiedy? co? takiego widzia?a, jednak nie mog?a za bardzo skojarzy?. Popatrzy?a to na Gallanta to na suknie... By?y dobre, nawet wi?cej ni? dobre. Jednak nie mog?a przyzna? tego ogierowi... W ko?cu ona jest mistrzyni? w Carousel Butick, Gallant mia? by? jedynie jej asystentem.
- Hmmm... Mrukn??a g?o?no i wci?gn??a na nos swoje okulary. Zacz??a obchodzi? suknie dooko?a, dotyka?a, patrzy?a.
- Taaak... Mog? by?... Termin mamy do nast?pnego tygodnia wi?c nie zbytniego po?piechu i nie musisz si? tak ?pieszy? przy pracy. Jestem pewna ?e móg?by? zrobi? to lepiej.
Uff... Chyba uda?o si? jej wybrn?? z tej sytuacji. Ale czu?a ?e ogier sprawi jej jeszcze problemy.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 21 sty 2012, o 10:52
przez Black_Gallant
Gallant bacznie obserwowa? Rarity, u?miechaj?c si? do siebie w my?lach. Zna? dobrze t? reakcj?. Wszyscy zawsze go w Canterlocie podziwiali za szybko?? pracy. CO prawda on uwa?a? ?e na tej szybko?ci traci na jako?ci, ale przez to ka?da kreacja jak? stworzy? by?a w jaki? sposób wyj?tkowa. Jedyne czego nienawidzi?, to jak kto? chcia? mie? DOK?ADNIE tak? sam? kreacj?...

- Zaraz wezm? si? za nast?pne suknie, Mademe. I z ca?? pewno?ci? po?wi?c? im wi?cej czasu i dopracuj? detale.

Ca?y dalszy dzie? pracy zszed? mu o wiele spokojniej. By? bardzo dok?adny w tym co robi? a ka?dy kolejny sztyf, szef i nit wchodzi? tam gdzie koniecznie pasowa?. Tym razem pozwoli? sobie na u?ycie nieco mniejszych a za to liczniejszych kamieni szlachetnych umieszczonych w pudle na materia?y i ka?dej z nast?pnych czterech sukni jakie sko?czy? tego dnia pracy, stworzy? co? na wzór kolii wokó? szyi. Pierwsza suknia mia?a koli? pasiast?, niczym czterokolorowa t?cza. Druga podobnie, jednak paski odchodzi?y od ?rodka niczym wachlarz, trzecia sk?ada?a si? z kolorowych okr?gów, a czwarta zawiera?a jaki? wzór, który przyszed? mu do g?owy, a wiedzia?, ?e b?dzie pasowa? do ca?ej kompozycji. Zreszt?, projekty Rarity by?y bardzo rzeczowe i w zasadzie praca Gallanta polega?a na ich realizacji, rzadko kiedy na dodaniu co? od siebie. Na koniec pracy zaprezentowa? je wci?? wypoczywaj?cej Rarity. Na zewn?trz robi?o si? ju? ciemno. Zima, tote? Luna wcze?niej bierze ?wiat we w?adanie.

- Madame, na dzi? to ju? chyba koniec mojej pracy.

Co? by?o w niej ujmuj?cego. Takiego kobiecego. Lubi? to, jak le?y na swojej otomanie; przypomina?a jak?? klacz z dawnych, staro?ytnych czasów kiedy to jeszcze bia?e togi by?y krzykiem mody. Brakowa?o tylko by jaki? kuc ziemny karmi? j? winogronami. I jakkolwiek mia? o wiele wi?ksza ochot? zobaczy? ja w pracy, gdy jest w swoim ?ywiole i gdy tworzy te kreacje które tak go zachwyci?y gdy pierwszego dnia dowiedzia? si? o tym ?e Rarity, o której ostatnio w Canterlocie by?o g?o?no, mieszka w?a?nie w Ponyville, do którego uciek? z dala od stolicy, miasta którego nie znosi?. Nawet nie spostrzeg? si?, jak w swoich skrytych my?lach sam siebie podstawi? jako Kuca-niewolnika i ?e pragnie mie? w kopytku ki?? winogron.

Wymierzy? sobie mentalny policzek i juz spokojnie czeka? na ocen? swojej pracodawczyni.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 22 sty 2012, o 17:36
przez Rarity
Odpoczynek przynosi? efekty bo Rarity wraca?a my?lami do pracy. Rozmy?la?a na temat spróbowania si? w stylu minimalistycznym. Obecnie mia?a wizj? smuk?ej ciemnej sukni wieczorowej, jednak takiej na mniej oficjalne przyj?cia. Jednak ta prostota jako? jej nie pasowa?a, dorzuci?a do tej kompozycji jeszcze troch? diamentów, szmaragdów, rubinów... Oj chyba si? troch? zap?dzi?a? Rarity... Nim zacz??a rozmy?la? ponownie nad tym problemem do pokoju wszed? Gallant z kolejnymi kreacjami. Spojrza?a na ogiera i nagl? poczu?a dziwn? ch?? na winogrona, ciekawe czy kto? sprzedaje je w ponyville. Wsta?a i zacz??a chodzi? doko?a sukni.
U?miechn??a si? do Ogiera i swoim typowo zalotnym g?osem powiedzia?a.
- Widzisz... Jak si? postarasz i przy?o?ysz do pracy mo?esz tworzy? naprawd? pi?kne suknie.
Podesz?a bli?ej Gallanta.
- Czuj? ?e nasza wspó?praca b?dzie uk?ada?a si? niezwykle urodziwie.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 22 sty 2012, o 17:41
przez Black_Gallant
Gallant u?miechn?? si?, mile po?echtany po swoim egu.

- Te? mam takie wra?enie Madame. Ma pani ?wietnie zaopatrzon? pracowni? i mam nadziej?, ?e uda mi si? zdj?? nieco ci??aru z twojego grzbietu. W ko?cu, od czego s? pomocnicy.

Odpowiedzia? grzecznie. Gdy zacz?? si? ju? ubiera?, zastanowi? si? nad czym?.

- W Canterlocie, kiedy nowy pracownik si? gdzie? przyjmie, to wypada by zaprosi? swoich wspó?pracowników na kolacje integracyjn?... Co by pani powiedzia?a, na wieczór w mi?ym towarzystwie w Kuccolo Broccio? Id?c, oczywis?e, z nakazami etykiety i zwyczaju, madame.

U?miechn?? si? szarmancko.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 22 sty 2012, o 18:40
przez Rarity
U?miechne?a si? na jego propozycj?. Przynajmniej by? bardzo dobrze wychowany i umia? poprosi?, wi?c nie nale?a? te? do nie?mia?ych. Jednym s?owem, przebojowy kuc.
- Dobrze, Ubior? si? tylko ciep?o, i mo?emy wyj??. Poczekaj chwileczk?.
Po chwili, ju? w cieplutkich bucikach i szaliczku by?a gotowa do wyj?cia.
- Wi?c prowad?. Bo jeste? Gentle-kucem, prawda?
U?miechn??a si? ol?niewajaco i wysz?a na zewnatrz, gdzie na niego poczeka?a.

[Z/T]

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 22 sty 2012, o 18:44
przez Black_Gallant
Gallant U?miechn?? si? i spokojnie wyszed? za Rarity, i obj?? prowadzenie. Wida? ten rok nie b?dzie jednak tak okropnym, jak si? zacz??.


[Z/T]

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 2 lut 2012, o 17:25
przez Shiny Masquerade
Scootaloo i Shiny dotarli przed Butik Rarity.
- I co, mam tak po prostu zapuka?? W porz?dku - upewni? si? i uderzy? kopytkiem w drzwi. Wko?o prószy? ?nie?ek. - ?ywi? nadzieje na to, ?e b?dzie w stanie nam pomóc - szepn?? do pomara?czowego pegaza i zapuka? jeszcze raz. By? ju? ca?y przemoczony i lodowaty od ci?g?ego przebywania na zewn?trz. Westchn?? niecierpliwie i zastuka? ponownie. - Eee... halo, jest tam kto? - zawo?a?.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 2 lut 2012, o 19:50
przez Scootaloo
Czekanie na takim mrozie na otwarcie drzwi z pewno?ci? nie nale?y do najprzyjemniejszych czynno?ci. Scootaloo zacz??a dygota?, aby si? rozgrza? postanowi?a rozrusza? swe skostnia?e cia?o. W tym celu zacz??a biega? krótkie rundki po ulicy, przy której le?a? dom Rarity.

Szybko zacz??a si? rozgrzewa?, niska temperatura, coraz mniej jej doskwiera?a. Dzi?ki temu ochota do zabawy powróci?a. Nachyli?a si? i zebra?a kopytkiem ?nieg, jednak?e ten ku jej niezadowoleniu nie chcia? si? lepi?.
- ?eeee... - rzek?a cicho pod nosem -[i] Nici ze ?nie?ek, albo ba?wana.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 5 lut 2012, o 09:39
przez Black_Gallant
Gdy min??y ju? dziwno?ci i uprzejmo?ci dnia wczorajszego, Gallant przyby? z powrotem do pracy. Przywita? si? z Shinym, nie zapominaj?c te? przywita? si? z ma?? klaczk?. Wci?? pami?ta? sympatycznego danonkowego kuca z Sugarcube Corner. Teraz ju? tam nie bywa?, ale i tak by?o mi?o by?o zobaczy? starego znajomego.

- Có?, teraz tu pracuj?, Shiny.

Widz?c ?e czekaj? niezrozumiale na co?, po prostu pchn?? drzwi wej?ciowe i wszed? do ?rodka.

W ?rodku szybko zaj?? miejsce przy swoim "biureczku" i wróci? do pracy nad projektami, które przygotowa?a dla? do pracy Rarity dnia wcze?niejszego.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 5 lut 2012, o 11:38
przez Shiny Masquerade
Shiny przywita? si? i sta? jakby nic si? nie dzia?o, gdy nagle wpad?a mu do g?owy my?l. Podszed? nie?mia?o do biurka i spojrza? na czarnego kucyka.
- Ehm - zacz?? niepewnie - panie Gallant... wie pan gdzie mog? dosta? okulary? Takie ?adne, zas?aniaj?ce oczy... em... w twardej oprawce... no takie... - j?ka? si?. - A zna pan jaki? tan... niedrogi sklep z okularami?
Jednoro?ec rozejrza? si? po pomieszczeniu oczekuj?c odpowiedzi. Wn?trze by?o ?liczne, ol?niewaj?co ?liczne. Dekoracje wisia?y tu... i sta?y tam... i jeszcze tutaj... Zacz?? nerwowo szura? kopytkami.
- A, mam nadziej?, ?e nie przeszkadzam - szepn?? ochryple.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 5 lut 2012, o 19:54
przez Black_Gallant
Gallant spojrza? na swojego znajomego z ?le skrywanym rozbawieniem. Kuc zachowywa? si? zabawnie.

- Chodzi ci o okulary przeciws?oneczne, Shiny? Mamy pare par jako dodatki do strojów, my?l?, ?e Rarity si? nie obrazi je?eli ci je sprzedam bez kreacji. Tylko o jakie dok?adnie chodzi?

Mówi?c to przerwa? prace nad sukni? i podszed? do niego. Opar? si? o swoje stanowisko pracy i czeka? na odpowied?.

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 5 lut 2012, o 20:02
przez Shiny Masquerade
//omijamy scootaloo? okej, nie obra? si? scoots. xD//

- O tak, przeciws?oneczne! - potwierdzi? jednoro?ec z szerokim u?miechem. Zupe?nie nie zwraca? uwagi na to, ?e Gallanta bawi jego zachowanie. - Mog? obejrze?? Wie pan, to musz? by? takie... hm - zastanowi? si?. Okularów Angela nie da si? zapomnie?, to one s? przeszkod? uniemo?liwiaj?c? ogl?danie pi?knych, czerwonych oczu przyjaciela. - Takie specjalne, musz? wygl?da?... em - zagryz? warg?. Przecie? nie mo?e powiedzie? prosto w twarz: chc? oszuka? blisk? mi osob?. W?a?ciwie jakby si? nad tym zastanowi?, to... Nie, Angel si? nie zorientuje, tu chodzi wy??cznie o par? jakich? g?upich okularów, dla kogo ma to znaczenie?

//poziom postów mi spada, robi? si? coraz krótsze, a teraz to w ogóle powinienem si? uczy? z przyrody. ._.//

Re: G?ówny pokój.

PostNapisane: 5 lut 2012, o 20:39
przez Black_Gallant
Gallant u?miechn?? si? od ucha do ucha, a u?miech by? to fachowy i rzeczoznawcy. Przez krótki czas grzeba? w jakiej? szufladce z przyborami. Potem w drugiej. Na sam koniec z trzeciej ju? wyj?? par? lustrzanek, takich jak nosz? niektórzy manehatann?cy police-ponies z drogówki. Chuchn?? na szk?a i przetar? je by nada? im po?ysk i poda? je Shinyemu.

- Tajemniczy kremowy gentlemare wieczorow? por?, tak? Te okulary pozwol? ci si? patrze? tam, gdzie mo?na zgin?? jak cie z?api?.