Strona 16 z 18

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 15:39
przez Black_Gallant
Obrazek
AGENT CHRONOS

- Siedź PAn ciCHo, PaNIe GnieWOmiRZE.

Wrzucił do akwarium jakąś obrożę, przypominającą bransoletę zegarka. Odchrząknął i zaczął mówić w miarę normalnie.

- Widzi Pan, wiem, co tu się dzieje. Namieszano i to okropnie w czasie. Nie będę Panu tłumaczył zawiłości, bo mogłoby to spowodować pewne... Komplikacje. Ta obroża po założeniu stanie się niewidzialna, a pozwoli Panu powrócić do pana pierwotnej postaci... Z pewną zmianą. Wasze DNA zostanie zastąpione czyimś innym. Może ją pan zatrzymać, pod jednym warunkiem. Ma pan zapłodnić Pannę Rarity nosząc ją. Decyzję zostawiam Panu.

I zniknął i natychmiast czas powrócił do normalnego biegu.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 16:07
przez Gniewomir
Dorsz spojrzał na opadającą obrożę. "Tere fere" pomyślał sobie, gdyby to było takie proste, wiedział doskonale, że nie jest. DNA... Co on wiedział o DNA. Z nieco wkurzonym wzrokiem spojrzał na nią ponownie.

- To może być z drugiej strony ciekawa sytuacja. Gdyby się nią odpowiednio pobawić... - zamruczał pod nosem obserwując ją, a w jego oczach pojawiły się iskierki niecności. Wiedział, że może być to świetna okazja, ale z drugiej strony...

- Niech to diabli. Kiedy wszystko się dobrze układało, to musiał oczywiście pojawić się on, żeby to wszystko spierniczyć. Trudno, będę musiał być teraz jeszcze ostrożniejszy. - ciągnął dalej swój monolog ze wzrokiem utkwionym w niej, gdy z lekkim stłumionym brzdęknięciem dotknęła dna akwarium. - I tak dobrze, że nie wie wszystkiego jak widać. Wasze DNA zostanie zastąpione czyimś innym... - zaczął przedrzeźniać swojego rozmówcę. - Gdyby to pierwszy raz. Jestem w tym temacie pieprzonym weteranem.

Podpłynął w końcu z kwaśnym uśmiechem do obroży i przyjrzał się jej. Widział już podobne zabawki. Po chwili przymrużył oczy.
- No trudno, siła wyższa jak to się mawia. - po czym wpłynął w nią, by usadowiła się za jego głową do oporu. - Popływamy sobie. - dodał z przekąsem na koniec.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 17:19
przez Rarity
Rarity wróciła z buteleczką wina i dwiema lampkami. Gniewomir wydawał się zamyślony.

- Z kim rozmawiałeś Gniewku?

Powiedziała nalewając do magicznie trzymanych w powietrzu kieliszków wina, i przygotowała Gniewkowi jego lektykę, by zabrać go do wanny.

- To jak, dorszycielu? Jesteś gotowy na Rarity?

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 17:31
przez Gniewomir
Dorsz wyrwał się z zamyślenia. Nieco zdziwiony pomyślał - skurczybyk zrobił mnie w kuca... Ciekawe teraz w co się wpakowałem.

- Ależ tak, oczywiście moja piękna damo. - Odpowiedział szybko dostosowując swój ton. Spojrzał na wino, miało ładną barwę, niemal stąd wyczuwał już jego bukiet i aromat. Takie trunki to on lubił.

- Mam nadzieję, że nie dodałem Ci z tym winkiem zbyt dużo kłopotu? - spytał starając się brzmieć jak najbardziej uroczo.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 17:39
przez Rarity
Usiadła na fotelu i postawiła obok siebie lektykę. Podała dorszowi kieliszek i stuknęła się nimi z nim.

- Wcale. Dawno już nie piłam wina. I doda to troszkę pikanterii przed głównym daniem, nie sądzisz, rybciu?

Podrapciała go pod bródką i wypiła powoli swój kieliszek. Chciała się nieco wstawić, by móc pójść na całego.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 5 sty 2013, o 17:45
przez Gniewomir
Gniewomir zamruczał. Właściwie to najchętniej by się urżnął teraz w trupa, dziwne wydarzenia były nieodłącznym elementem jego całej egzystencji, które de facto sam sobie w dużej mierze zgotował.

- Też tak uważam, wino zawsze dobrze działa, szczególnie dobre wino. - odpowiedział dopijając już swoją lampkę. Zbyt szybko, by można tu mówić o delektowaniu się nim. Jego obroża dalej była na nim. Dziwne, że Rarity jej nie zauważyła, może działa inaczej niż sądził - pomyślał pijąc dalej z pustego kieliszka.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 6 sty 2013, o 11:21
przez Rarity
- Głuptasie... Pijesz z pustego kieliszka.

Powiedziała i sprzedała mu delikatnego całuska w usteczka i pogłaskała go.

- Musimy cię szybko zmienić w ogiera, kochany. Jesteś taki wspaniały jako rybka, jako kucyk musisz być jeszcze lepszy.

I znów go pocałowała, tym razem nieco dłużej.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 6 sty 2013, o 12:06
przez Gniewomir
Dorsz zastanowił się się chwilę, to mogło byś nawet ciekawe, by sprawdzić.

- A gdybym się zamienił? Tylko musiałabyś mnie pocałować najbardziej szczerze i czule... Może jestem zaklęty? - odpowiedział uśmiechając się nieco tajemniczo.

To byłaby ciekawa sytuacja, tego jeszcze nie sprawdzał, gdyby może wyraził swoją wolę przemiany to mogłoby to nastąpić

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 12:19
przez Rarity
Rarity odłożyła swój kieliszek i chwyciła Gniewomira za pyszczek oboma kopytkami i zbliżyła się do niego, zaglądając mu w oczka.

- Twierdzisz że moje pocałunki nie były szczere?

I powoli zbliżyła swoje usta do ust rybki i zetknęła je ze swoimi. Po chwili stała się nieco czulsza w swym pocałunku, ale z racji innej budowy jego ust, nie mogła go pocałować tak, jak sie całuje ogiera. No ale starała się jak najlepiej. Smakował dziwnie słono i miał okre usta.

- Tak dobrze...?

Urwała w połowie.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 12:35
przez Gniewomir
Dorsz uśmiechnął się, sam chciałby ja pocałować znacznie lepiej i zaoferować coś więcej niż otwór gębowy. Klacz zauważyła przesmykujące coraz częściej iskierki energii po jego łuskach. W pewnym momencie czas się dziwnie zagiął, tak jak i obraz. Wszystko wydało się jakby było wodą, która wpadła w wibracje, lekko zadrgało, energia przelatywała i kręciła się w koło jednego punktu. Ich oczy spoglądały na siebie wzajemnie, zrobiło się jaśniej.

- Tak dobrze...

Odpowiedział ogier spoglądając w jej oczy.

Obrazek

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 13:42
przez Rarity
Gniewomir się... Się zmienił. I wyglądał... Jak by to uznać... Egzotycznie. I seksownie.

- Gniewku? T... To ty?

Powiedziąła przymykając oczy. On miał całkiem podobne oczy do jej, co ją zaskoczyło. Objęła go kopytkami za szyję, wciąż był mokry od wody. Miał taki długi róg, taki dostojny, szlachecki. I miał wspaniałą dwukolorową grzywę.

- T... To taki jesteś naprawdę?

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 13:55
przez Gniewomir
Obrazek

Ogier uśmiechnął się już w pełnej krasie. Nieco rozprostował się dalej zostając w tej pozycji i napinając swoje mięśnie na cały ciele. Towarzyszyło mu uczucie jakby wyszedł z pudła po całych wiekach, w którym się gniótł.

- Tak, taki jestem... - dalej spoglądał jej w oczy. Cały był mokry, woda znajdująca się w jego magicznej kuli wylądowała teraz na nim i spływała po jego grzywie i ciele.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 14:09
przez Rarity
Rarity przyciągnęła go do siebie i potarła swoim rogiem o jego, aż poszły iskry.

- Gniewomir... Jestem pijana czy to prawda? Bo niezłe z ciebie ciasteczko...

Zachichotała, ewidentnie wstawiona i pocałowała go wręcz wulgarnie, z językiem i z lizaniem warg. Co tam wstawiona, była na pewno pijana, to było za dobre by być naprawdę.

Pociągnęła go na siebie, na fotel i objęła kopytkami.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 14:20
przez Gniewomir
Obrazek

Gniewomir objął ją swoimi, kładąc się też na niej. Spojrzał na nią i również zaczął się z nią całować.

- Czy jesteś pijana tego nie wiem. - powiedział ciepłym głosem. - Hmm... to nawet ciekawe, bo ja uwielbiam ciasteczka. - dodał po namyśle, to w tej sytuacji było to stwierdzenie nawet zabawne.

Potarł się swoim rogiem o jej, przyjemne uczucie, dawno, nawet bardzo dawno już tego nie robił.

Re: Główny pokój.

PostNapisane: 9 sty 2013, o 14:38
przez Rarity
- Gniewku!

Krzyknęła tylko i otarła się o jego przyrodzenie.

[gniewomirku, załóż topic w EPZ i pisz tam]